Jedynie prawda jest ciekawa


Wildstein: Koniec elitarnej pseudodemokracji

15.11.2016

Wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA to wynik demokratycznych wyborów. Bronisław Wildstein, publicysta tygodnika "wSieci" oraz portalu wPolityce.pl, zwraca uwagę, że nie wszyscy postrzegają to w ten sposób. Jakie są odmiany demokracji? Dlaczego niektórzy twierdząc, że bronią tego systemu nie akceptują jego efektów?

„Wybór Donalda Trumpa na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych wywołał jazgot, rozpacz, skowyt dominujących środowisk politycznych, intelektualnych tak w Ameryce, jak w Europie, również w Polsce” - zauważa Wildstein. 

Jego zdaniem opadły maski, ukazując poprzez wybór Trumpa zwycięstwo demokracji. 

„Ci którzy dotąd szermowali tą demokracją i mieli nią pełne usta, ci dla których była ona wręcz fetyszem, nagle zaczynają się przyznawać, że nie do końca chodzi o demokrację, a chodzi o liberalną, specyficzną demokrację, mocno ograniczoną” - zaznacza publicysta. 

Wildstein przytacza wypowiedź Marcina Króla, który powiedział, że wynik wyborów w USA to zwycięstwo chamstwa nad elitami. 

Demokracja staje się nieakceptowalna, zauważa publicysta „wSieci” i przypomina, że jak obecnie narzuca się wyższość demokracji liberalnej, tak kiedyś w podobny sposób czyniono to z demokracją socjalistyczną. 

Król mówi wprost, że mają rządzić elity – wskazał Wildstein. 

„Ma rządzić nowa arystokracja, tylko że paradoks polega na tym, że ta nowa arystokracja wyrzekła się absolutnie cnót arystokratycznych, które były uzasadnieniem ich rządzenia w czasach, kiedy był ten system” - podkreśla publicysta. 

„Obecna arystokracja proponuje model hedonistyczny przełamywania jakichkolwiek ograniczeń dla ludzkich pragnień, jeśli się w tym nurcie hedonistycznym mieszczą” - dodaje. 

Wildstein zwraca również uwagę, że ta ideologia prowadziła do próby przerzucenia demokracji na różne sfery, w których „żywo nie może odnaleźć sobie właściwego miejsca”, np. w relacjach rodzinnych, kulturze, czy religii. Dodaje też, że prowadziło to de facto do ich zniszczenia.

„Tam gdzie demokracja ma uzasadnienie, czyli w życiu politycznym, o nie. Przyjęliśmy już pewien model jedynie dopuszczalny, jedyna ideologia rządzi, mamy instytucje, które stoją na jej straży i nie możemy zaakceptować, aby ktoś (ogół) naruszał to” - mówi Wildstein.

„To, do czego doprowadziły dominujące elity to rzeczywiście uwiąd języka, uwiąd debaty politycznej i wypchnięcie z niej ważnych treści. To będzie się mściło” - mówi. 

„Ten czas wydaje się kończyć. Wstrząsy, które widzimy, pokazują to” - zauważa publicysta. Jednak, jak podkreśla, ta zmiana nie dokona się od razu

„Wchodzimy w tej chwili w okres w wielkiego zamieszania” - zaznacza Wildstein i puentuje: „Wiemy natomiast, że kończy się czas tej elitarnej pseudodemokracji”.

ak/YouTube/Portal wPolityce 

[fot. YouTube/Portal wPolityce]

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook