Jedynie prawda jest ciekawa

Wikło: Owsiak mści się za Woodstock!

11.01.2015

Dlaczego ludzie WOŚP nie wpuścili dziennikarza "wSieci" na finał Orkiestry?!

Reporter tygodnika "wSieci" i portalu wPolityce.pl nie został wpuszczony na finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy! Dziennikarz złożył wniosek o akredytację, ale ta - jak tłumaczy biuro prasowe WOŚP - "pomimo przyznania została cofnięta". O przyczynach tej decyzji rozmawiamy z samym zainteresowanym, który zgodził się udzielić nam wywiadu. 

Stefczyk.info: Panie redaktorze, co się stało, że nie mógł Pan oglądać z bliska finału Orkiestry? Na czym polega cały problem?

Marcin Wikło, wPolityce.pl/"wSieci": To bardzo dobre pytanie, sam chciałbym wiedzieć. Jeszcze w sobotę nic nie wskazywało na to, że będą jakiekolwiek problemy z wejściem na finał WOŚP. Chciałem - podobnie jak wielu moich kolegów z innych redakcji - zobaczyć z bliska, jak wygląda takie przedsięwzięcie i opisać je w mediach, z którymi współpracuję. Myślę, że to zjawisko na tyle ciekawe, że czytelnicy "wSieci" czy wPolityce.pl z chęcią przeczytaliby relację kogoś, kto miał możliwość w tym uczestniczyć. 

Może nie przeszedł Pan odpowiednich procedur przy staraniu się o akredytację?

Zapewniam, że wszystko zrobiłem jak należy. Rozmawiałem w biurze prasowym WOŚP, gdzie pytałem o to, co muszę zrobić jako dziennikarz, by otrzymać należną akredytację. Chociaż... Wie pan, gdy podałem nazwę redakcji, której chciałem być reprezentantem na finale Orkiestry, przesympatyczna pani z którą rozmawiałem nagle zmieniła ton i zaczęła mówić, że to wszystko trzeba sprawdzić, że lista będzie weryfikowana przez rzecznika... Po jakimś czasie wysłałem esemesa z pytaniem o akredytację, a odpowiedź, jaką dostałem była kuriozalna. "W związku z zaostrzoną polityką bezpieczeństwa TVP jesteśmy zmuszeni odmówić Państwu akredytacji na 23. Finał WOŚP mimo jej przyznania, za co bardzo przepraszamy!" - proszę czytelników Stefczyk.info, by sami ocenili, jak to odebrać.

Polityka bezpieczeństwa? Brzmi, jakby był Pan terrorystą albo przynajmniej chciał wnieść na teren finału pistolet...

(śmiech) Rzeczywiście, mogło tak być. Ale już zupełnie poważnie mówiąc - to naprawdę absurdalny argument. Proszę włączyć telewizję i sprawdzić, jak wygląda ten finał - wokół Jerzego Owsiaka jest mnóstwo ludzi, sam szef Orkiestry krzyczy, że zaprosił wielu gości, że zaprasza kolejnych... Problem polega na tym, że praktyka pokazała, jak wygląda otwartość działań pana Owsiaka. Mogliśmy to zaobserwować na konferencji prasowej, z której wyrzucano Michała Rachiona z Telewizji Republiki, a teraz najwyraźniej ludzie z WOŚP poszli krok dalej i w ogóle nie wpuścili dziennikarzy, których uznali za niewygodnych. 

Myśli pan, że powodem była jakaś forma "zemsty" za pana teksty o otoczeniu Owsiaka? A może sama nazwa redakcji robi swoje?

Myślę, że to się nie wyklucza. Z jednej strony zarówno portal wPolityce.pl i tygodnik "wSieci" stawiają panu Owsiakowi wiele niewygodnych pytań, przypominają orzeczenia sądu ws. Orkiestry, apelują o to, by realizowano orzeczenia sądu, by Owsiak ujawnił księgi rachunkowe swoich firm, by forma działania była maksymalnie przejrzysta. Tymczasem Owsiak stawia na zupełną odwrotność - nie tylko odmawia pokazania dokumentów, ale nawet nie dopuszcza do głosu dziennikarzy, którzy mogliby ten temat pociągnąć... Z drugiej strony napisałem kilka miesięcy temu krytyczną relację z Przystanku Woodstock, na którym miałem przyjemność być. Myślę, że dzisiejsze działania Owsiaka i jego ludzi wskazują, że to zemsta za naszą pracę. To smutne, bo przecież WOŚP jest niezwykle mocno wspierana przez publiczne instytucje, a sam finał ma miejsce w siedzibie publicznej telewizji. 

Dziękuję za rozmowę.

not. tadel

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook