Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wielka manifestacja w Warszawie: Wrzesień ’2013

20.08.2013

„Dość lekceważenia społeczeństwa” – to przewodnie hasło jesiennych protestów NSZZ „Solidarność”, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych i Forum Związków Zawodowych.

Akcja protestacyjna jest rozpisana na cztery dni. Pierwsi związkowcy z Pomorza pojawią się w Warszawie w środę 11 września.  Kulminacja akcji nastąpi w  sobotę 14 września. Organizują ją związki zawodowe, zjednoczone w proteście wobec antypracowniczych poczynań rządu PO-PSL. Rano do kolegów już uczestniczących w warszawskiej akcji dołączą kolejni związkowcy. Ruch związkowy domaga się takich działań rządu, których celem będzie ochrona miejsc pracy, ograniczenia szkodliwej dla państwa plagi umów śmieciowych i rezygnacji z represyjnego prawa. 

- Brak dialogu miedzy organizacjami społecznymi a rządem doprowadził do fatalnej sytuacji. Musimy protestować przeciwko arogancji władzy. We Francji wychodzą na ulice miliony. W Bułgarii niezadowoleni z podwyżek, z niskiego standardu życia wyszli na ulice by zmusić do ustąpienia nieudolny rząd – argumentuje Bogumiła Niemcow, z „Solidarności” w Koncernie Energetycznym Energa. 

Związkowcy zaprotestują przeciwko uchwalonym przez parlament zmianom w kodeksie pracy, wydłużającym okres rozliczeniowy czasu pracy, wysokości płacy minimalnej i podwyższeniu wieku emerytalnego, przeciw brakowi uczciwego dialogu społecznego. Zdaniem związkowców rząd prowadzi też polityką antyzwiązkową, a zmiany w prawie pracy uderzają w pracowników, nie zwiększając konkurencyjności polskich firm i nie zmniejszając bezrobocia, ale czyniąc z zatrudnionych – pracowników „na rozkaz”. 

- Wystarczy spojrzeć na przykład Włoch czy Hiszpanii, gdzie popularne są elastyczne formy zatrudnienia – stopa bezrobocia w tych krajach jest rekordowo wysoka – argumentuje przewodniczący związku Piotr Duda.

Postulatem będzie też zmiana konstytucji w części dotyczącej wprowadzenia zasady obligatoryjnego referendum krajowego i ustawy o referendach. Związkowcy chcą  też pokazać obłudę obozu władzy, który 33 lata po Porozumieniach sierpniowych torpeduje prawo do zgromadzeń, zasłaniając się znowelizowanymi po zamieszkach z 11 listopada 2011 r. przepisami ustawy o zgromadzeniach. 

- Niezależnie od prób ograniczenia prawa do demonstracji my i tak demonstrację w Warszawie zrobimy – mówi Krzysztof Dośla, przewodniczący ZRG NSZZ "Solidarność”. 14 września, w kulminacji protestu, na ulice stolicy wyjdzie co najmniej 75 tys. osób.   

- Nikomu nie zamykamy drzwi do uczestnictwa. Spodziewamy się, że będzie to ogromna manifestacja – mówi Marek Lewandowski, rzecznik przewodniczącego NSZZ „S”.

Pierwszego dnia protestu, czyli 11 września mają się odbyć branżowe demonstracje przed   resortami pracy i polityki społecznej, zdrowia, skarbu państwa, gospodarki. Weźmie w nich udział po 2 tys. manifestantów, czyli w sumie około 12 tys. związkowców. 

W drugim dniu protestu, w miasteczku przed Sejmem, są zaplanowane spotkania i debaty na temat postulatów związkowców z udziałem ekspertów.

Trzeci dzień akcji ma mieć formułę Hyde Parku i debaty jak odzyskać państwo dla obywateli.

- Będziemy też dziękowali premierowi Donaldowi Tuskowi za dokonania jego rządu. Za wzrost bezrobocia, za brak polityki gospodarczej, za głodową płacę minimalną, za wiek emerytalny, za dwa miliony podsłuchów – mówi Marek Lewandowski.

W sobotę przed południem ruszy marsz gwiaździsty na Plac Zamkowy. Manifestanci wyruszą przez ulice stolicy na Rondo de Gaulle'a z trzech kierunków. Poszczególne kolumny zbiorą się i wyruszą z błoń okalających Stadion Narodowy, z Placu Defilad przed pałacem Kultury i Nauki oraz sprzed Sejmu. Trzy manifestacje spotkają się na rondzie pod palmą i dalej przejdą Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem na Plac Zamkowy. Przed Zamkiem Królewskim nastąpi finał protestu.

- Ministrowie będą omawiać w swoich gabinetach akcję protestacyjną, a na zewnątrz uruchomią machinę propagandową, że protestuje wąska grupa. Będą chcieli rozmyć akcję, zniwelować jej znaczenie, pokazać mniejszą ilość uczestników, pokazać, że społeczeństwo nie popiera związkowców. Jednak propaganda nie przysłoni rzeczywistości. Nareszcie wszystkie centrale związkowe mówią dość nieudolności władzy i pseudomenadżerów, którzy wyciskają ostatnie poty z pracowników, płacąc im grosze – dodaje Marek Klas z NSZZ „S” PKP Energetyka. 

 

Czego domagają się związkowcy:

1. Nie ma zgody związków na wydłużenie i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 roku życia, w tym na zablokowanie przeprowadzenia w tej sprawie referendum, pod którym podpisało się 2,5 mln obywateli. Mechaniczne podniesienie do 67 roku życia wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, powoduje rezygnację z rezultatów bardziej skutecznego bodźca zachęcającego do wydłużania okresu aktywności zawodowej, jakim jest formuła zdefiniowanej składki i przyznania ubezpieczonemu prawa do samodzielnego podjęcia decyzji o zaprzestaniu pracy lub pracy do 67 roku życia.

2. Nie ma zgody na zablokowanie prac nad obywatelską ustawą o płacy minimalnej, która zmierza do ustaleni płacy minimalnej na poziomie 50 proc. średniego wynagrodzenia. Osoba pracująca nie może przymierać głodem.   50 proc. średniej płacy powinno wynosić  minimalne wynagrodzenie za pracę, wprowadzając zależność między wysokością minimalnego wynagrodzenia a wzrostem Produktu Krajowego Brutto (PKB). 

3. Nie ma zgody na znowelizowanie ustawy o zgromadzeniach, ograniczające podstawowe prawa obywatelskie, jakim jest prawo do publicznego manifestowania przekonań i protestu przeciwko polityce rządzących.

4. Nie ma zgody na dopuszczenie do rozprzestrzenienia stosowania umów śmieciowych i elastycznych form zatrudnienia na niespotykaną w Europie skalę. Praca daje pewne poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia. Najcenniejszym kapitałem polskiej gospodarki są pracownicy. Stałe zatrudnienie staje się w Polsce dobrem niemal luksusowym. Tysiące 30-latków nie mają przepracowanego nawet miesiąca na umowie o pracę, zatem i stażu pracy, a umowy cywilno-prawne o dzieło nie wiążą się z płaceniem przez pracodawcę składek na ubezpieczenie społeczne. 

5. Nie ma zgody na znowelizowanie kodeksu pracy, wprowadzające 12-miesięczny okres rozliczeniowy i elastyczne formy czasu pracy. Zgodnie z założeniami nowelizacji kodeksu pracy pracodawca będzie mógł zmusić pracownika do pracy przez 12 godzin dziennie od poniedziałku do soboty w 12-miesięcznym okresie rozliczeniowym bądź tylko na część dniówki, nawet przez pół roku.

6. Związkowcy domagają się zmian w prawie o referendach obywatelskich, tak aby skutecznie złożony wniosek o referendum nie mógł być przez polityków odrzucony.

ASG

[Fot. Profil NSZZ "Solidarność" na Facebooku]

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

 

Słowa kluczowe:

Donald Tusk

,

związkowcy

,

PO-PSL

,

protest

Facebook