Jedynie prawda jest ciekawa

What happened, Mr Sikorski, szto słucziłos?

15.12.2012

Hasło „obudź się Polsko” zaczyna działać na najtwardsze nawet głowy. Właśnie obudził się Radek Sikorski i zażądał zwrotu smoleńskiego wraku. Molestuje w tej sprawie nie tylko Moskwę, ale i Brukselę, obie te stolice wprawiając w zdumienie.

Moskwa się dziwi, bo do tej pory z Warszawy dobiegały do Moskwy słowa pieśni dziękczynnej o pojednaniu i o tym, że Rosja nas kocha, a Putin najlepszym naszym przyjacielem jest.

I Moskwa widziała, jak Warszawa oszołomami zwie wszelkich niedowiarków, wątpiących w pancerność rosyjskiej brzozy i wiarygodność raportu Anodiny.

Moskwa widziała, jak Warszawa ochoczo przystawia polskie pieczątki do rosyjskich kłamstw i jak gorliwie kłamstw tych broni.

Az to nagle taki zwrot – oddajcie wrak...

A po co wam ten wrak? - w Moskwie się dziwią. Co jeszcze Warszawa chce ustalać, skoro wszystko już od dawna ustalone. Zwłaszcza co gospodin Sikorski chce ustalać, który wszystko wiedział już w kwadrans po katastrofie. Zamachu nie było, trotylu nie było – była mgła, bład pilotów, presja prezydenta i naciski generała. Smoleńsk – i wszystko jasne. Więc po co Warszawie ten wrak? Ku pamięci? A po co pamięć, skoro w Warszawie mówią, że już tym Smoleńskiem rzygają. Krzyż z Krakowskiego Przedmieścia sprzątnęli, pomnika nie chcą budować, kpią z poselskiego zespołu Macierewicza – a tu nagle wraku im się zachciało? Szto słucziłos?

W Brukseli, u pani Ashton, zdziwienie jest podobne. Jest przecież raport Anodiny, jest zgodny z nim, poza paroma drobiazgami, raport Millera, są zapewnienia polskiej prokuratury, że nie było żadnego zamachu - a Warszawa żąda wraku? Skoro wszystko jest jasne, to do czego ten wrak im potrzebny – na skup złomu? I dla jakiejś nagłej polskiej fanaberii Bruksela ma sobie psuć jakże ważne i priorytetowe stosunki z Rosją? Nieprzyjemne pytania panu Ławrowowi zadawać, a może i samemu Putinowi? Czy oni się szaleju najedli w tej Warszawie, pogięło ich? What happened, Mr. Sikorski?

Wraku trzeba było żądać w godzinę, dzień, dwa, najdalej tydzień po katastrofie i wtedy kołatać w moskiewskie, brukselskie, waszyngtońskiego drzwi. Rząd Tuska nie tylko nie kołatał, ale po wielokroć zaręczał własną głową za moskiewskie kłamstwa i dziś, jako zakładnik tych kłamstw, w swoich żądaniach jest po prostu żałosny. Żądanie zwrotu wraku zabrzmi wiarygodnie dopiero wtedy, gdy uczyni to następny rząd. Im wcześniej taki rząd powstanie, tym lepiej, dla tej sprawy i dla wszystkich polskich spraw.


Janusz Wojciechowski
[fot. PAP]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook