Jedynie prawda jest ciekawa

Wencel: Święta - nadzieją dla wyszydzonych

22.12.2011

Pojutrze Wigilia Narodzenia Pańskiego, czas radości, miłości i nadziei. Czym te Święta są dla nas, Polaków i dla niego w szczególności, mówi portalowi Stefczyk.info Wojciech Wencel - poeta, eseista, krytyk literacki (w tym roku Wojciech Wencel został uhonorowany nagrodą Józefa Mackiewicza za tom poezji "De profundis").

Dla mnie Boże Narodzenie to przede wszystkim wcielenie Boga, który schodzi na ziemię, by dać nam, grzesznym, życie wieczne. Przynosi nadzieję każdemu, ale szczególne pocieszenie niesie osobom wykluczonym, wyszydzonym, dotkniętym przez los. W tym sensie Jego przyjście ma w dzisiejszej Polsce niezwykle aktualny kontekst. Rodziny smoleńskie, uczestnicy marszów pamięci, tradycyjni patrioci, żołnierze „Solidarności”, którzy nie znaleźli dla siebie miejsca w III RP, ale też po prostu ludzie biedni, starzy czy chorzy – wszyscy możemy znaleźć oparcie w krzyżu Chrystusa. Bo ten krzyż da się dostrzec już z perspektywy Betlejem. Widać stamtąd jego cień, ale i jego zbawienną moc.

- A dlaczego nawet magia tych Świąt nie jest w stanie zasypać ogromnych podziałów w społeczeństwie, idących nierzadko w poprzek rodzin?

Jesteśmy w podobnej sytuacji do tej z okresu PRL. Między narodem polskim nie ma podziałów. Granica istnieje między świadomymi Polakami a tymi, którzy mieszkają w tym państwie i chcą w nim realizować wyłącznie własne, egoistyczne interesy. Zdarza się, że ta granica przebiega w rodzinach i to jest bolesne. Ale przecież podobna granica istniała już wcześniej między chrześcijanami a ludźmi, dla których święta to wyłącznie urlop, wyżerka i media. Moim zdaniem, to dobrze, że ta ewangeliczna granica została po Smoleńsku jeszcze wyraźniej odsłonięta. „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.”

- Gdzie możemy szukać nadziei w te Święta?

Nadziei należy szukać tylko w Bogu, bo własnymi siłami nie zasypiemy przepaści między ludźmi. Jeśli czujemy do kogokolwiek nienawiść, powinniśmy, prosić go o wybaczenie. Nic nie stoi na przeszkodzie, by podzielić się z nim opłatkiem i życzyć, by Bóg prowadził go swoimi drogami. Ale głębokie pojednanie może się dokonać tylko w duchu prawdy. Dopóki ludzie będą ulegać kłamliwej propagandzie III RP, trwałe pojednanie z nimi jest niemożliwe.

not. zrk
[fot. PAP/Andrzej Grygiel]
Słowa kluczowe:

Wojciech Wencel

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook