Jedynie prawda jest ciekawa

Waszczykowski: władze nie czują presji Majdanu

13.02.2014

Rozmowa z posłem PiS, byłym wiceszefem MSZ oraz byłym wiceszefem BBN Witoldem Waszczykowskim.

Stefczyk.info: Brał pan udział w opisanym przez portal wPolityce.pl spotkaniu Ukraina-NATO, które odbyło się ostatnio w Kijowie. Jak wyglądał przebieg pańskiej wizyty?

Witold Waszczykowski: Uczestniczyłem w dwóch wydarzeniach. W poniedziałek i wtorek brałem udział w obradach Rady Ukraina-NATO w formule parlamentarnej. Natomiast w środę odbyła się wizyta przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Kijowie. Miałem zaszczyt, jako jedyny z parlamentarzystów z NATO, towarzyszyć mu w rozmowach. W czasie tych trzech dni miałem okazję spotkać polityków ze wszystkich stron ukraińskiego sporu. Rozmawiałem z panem Kliczko, z panem Tiahnybokiem, z córką pani Tymoszenko oraz wieloma innymi działaczami opozycji. Ze strony władzy z kolei zostaliśmy przyjęci przez przewodniczącego Wierchownej Rady, przez szefa MSZ i innych urzędników. Dzięki tym spotkaniom mam dość dokładny pogląd na to, co dzieje się na Ukrainie.

Jakie wnioski płynął z tych spotkań? Jakie są nastroje po obu stronach sporu?

Mamy do czynienia z paraliżem politycznym. Obie strony wysuwają maksymalne żądania wobec siebie. Opozycja jest zdeterminowana i domaga się daleko idących ustępstw ze strony rządu i prezydenta Janukowycza. Opozycja domaga się, by radykalnie zmienił on konstytucje i wiele innych praw, aby dokonał gruntownej zmiany rządu. Ze strony władzy z kolej widać usztywnienie stanowiska, choć rządzący oficjalnie deklarują chęć rozmów i dialogu. Deklarują nawet chęć zaproszenia do rządu polityków opozycji. Jednak są zbudowani faktem, że wyjaśniła się sytuacja gospodarcza Ukrainy. Oni tak uważają, ponieważ udało się im zawrzeć nowe, korzystniejsze, kontrakty z Rosją na dostawy gazu. Władza oszczędza więc sporo pieniędzy. Kijów doprowadził również do udzielenia pożyczki z Moskwy. 15 mld dolarów z Rosji, zdaniem władz, zapobiegnie kłopotom gospodarczym. W związku z tym władze nie czują presji Majdanu, nie czują presji opozycji. Nie mają zamiaru iść na zbyt daleko idące ustępstwa.

Janukowycz chce obronić swoją pozycję?

On zamierza kandydować w przyszłym roku na prezydenta. Zakłada, że może je wygrać.

Może w obecnej sytuacji opozycja powinna wejść do rządu? To dla niej nieopłacalne?

Ten rząd pracowałby na warunkach, które nie pozwoliłyby dokonać opozycji jakichkolwiek reform. Pozwoliłoby to natomiast władzy podzielić się odpowiedzialnością za problemy na Ukrainie. Przy okazji władza zapewne liczy, że doszłoby do kompromitacji liderów opozycji.

Czy obecny pat może trwać aż do wyborów przyszłorocznych?

Nie wydaję mi się to możliwe. Majdan i opozycja są coraz bardziej zradykalizowani. To może prowadzić do eskalacji problemów. Z drugiej strony można sobie wyobrazić, że ze strony władzy będzie próba siłowego rozwiązania. Władza nie czuje się znacząco osłabiona, jest wspierana przez Rosję. Obecnie każde z rozwiązań jest możliwych. Porozumienia nie wykluczam, gdyby doszło do nacisku ze strony opinii międzynarodowej, UE czy USA. Oto zabiega opozycja. Jej politycy mówią, że gdyby Unia zdecydowała się na sankcje wobec członków władz, to one wymusiłyby zachowanie bardziej ugodowe na władzach w Kijowie. To przyczyniłoby się do rozwiązania tego konfliktu w sposób kompromisowy i pojednania na Ukrainie. Bez tego zdaniem opozycji możliwa jest radykalizacja nastrojów i wzmocnienie sił skrajnych. Z drugiej upływający czas sprawić może, że część protestujących zacznie rezygnować z nacisku, a górę przejmie władza, która spacyfikuje społeczeństwo.

Wiemy, że przed Igrzyskami w Soczi Rosja przesunęła granice Gruzji, wkraczając na jej terytorium 11 kilometrów w głąb. Jak to oceniać? Czego można się spodziewać po Rosji ws. ukraińskiej?

Rosję trzeba brać pod uwagę. Wielu polityków ukraińskich wskazywało, że Moskwa ma jednoznaczny pogląd na Ukrainę, chce ją zatrzymać w swojej orbicie wpływów. Niektórzy politycy rosyjscy idą tak daleko, że mówią o podziale kraju. Politycy ukraińscy przypominali co się działo w 2008 roku w Gruzji. I przestrzegają nas, byśmy patrzyli jak Moskwa będzie reagować na próbę podpisania porozumienia akcesyjnego z Gruzją i Mołdawią. Pytanie czy Moskwa również podejmie jakieś radykalne kroki? Rosja straszy od dawna, pokazuje złą opozycję na Ukrainie, mówi, że ona jest podzielona, zradykalizowana, że grozi anarchizacją kraju. Rosja zmierza do tego, by zająć się Ukrainą w formule międzynarodowej, której stroną byłaby sama Rosja. Ona chce mieć patronat nad takim rozwiązaniem, a potem nad całością Ukrainy. To jest gra Rosjan, gra niebezpieczna. Dziwi mnie, że w Polsce również słychać pewne głosy, że sprawę ukraińską należy rozwiązać w trójkącie Unia-Ukraina-Rosja. To oznaczałoby, że o problemach niepodległego państwa rozmawiamy z kimś innym, jakimś patronem. To nie doprowadzi do wzmocnienia Ukrainy, ale raczej do wpadnięcia przez Ukrainę w większą zależność wobec Rosji.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/EPA]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook