Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Waszczykowski: więcej pytań niż odpowiedzi

06.01.2014

Rozmowa z byłym wiceszefem MSZ oraz byłym wiceszefem BBN, posłem PiS Witoldem Waszczykowskim.

Stefczyk.info: Polska zaczyna realizować długofalowy projekt modernizacji armii. Gdy w mediach opisywane są konkretne przetargi i zamówienia okazuje się, że kontrahentami mogą być głównie firmy zagraniczne. Czy zatem polski przemysł obronny skorzysta na modernizacji wojska?

Witold Waszczykowski: To jest bardzo ważne, by polski przemysł skorzystał na tych programach. Jednak rozmowę o zapowiadanej modernizacji należy zacząć od początku, od zdefiniowania listy zagrożeń i wyzwań. Następnie musimy opracować pomysł, jak tym zagrożeniom się przeciwstawić, jak sprostać wyzwaniom. I wtedy można dobrać instrumenty do działania. Jeśli będziemy mieli te wstępne etapy za sobą będziemy mogli dyskutować o dobieraniu środków wojskowych do naszych potrzeb. Niestety jednak obecnie nie mamy rozstrzygniętej tej pierwsze części prac i planowania.

Czym to grozi?

Może dojść do chaotycznego procesu zamawiania na potrzeby wojska. Pojawią się pieniądze, pojawią się firmy zbrojeniowe, które będą nam przedstawiały mniej czy bardziej luksusowe dobra, a wojsko będzie wybierało, co mu lepiej pasuje. Pytanie tylko do czego? Jeśli nie ma strategii polityczno-wojskowej to według jakiego kryterium będzie dobierany sprzęt do kupienia? Największą obawą jest brak strategicznej myśli. Pokutuje wciąż nieskończona profesjonalizacja, wciąż mamy dyskusje, czy stan liczbowy naszej armii jest wystarczający. Koncepcja Narodowych Sił Rezerwowych zawaliła się kompletnie. To jest tło, o którym w sprawach modernizacji armii, trzeba pamiętać.

Co zatem z zakupami? Co można kupić w Polsce?

Możemy się nad tym zastanowić, dopiero gdy mamy opracowane wcześniejsze etapy planowania. Oczywiście przy tak ogromnych sumach wydawanych na modernizację dobrze byłoby, żeby znacząca część tych środków została w kraju, została w polskich firmach. Pytanie jednak, czy one są w stanie wyprodukować systemy obronne przydatne do naszej obrony. Tu jest poważny znak zapytania. Szczególnie, że firmy z przemysłu obronnego w Polsce nie mają jasnej i klarownej decyzji, czego się spodziewać i jakie są oczekiwania. Te firmy po omacku czytając ogólne założenia, próbują się dopasowywać do planów polityków. Wydaje się jednak, że obecnie polski przemysł nie jest w stanie kompleksowo przedstawić oferty dla wojska. Tym bardziej więc warto wykorzystać środki na wojsko na odbudowę przemysłu, by był on w stanie ofertę przedstawić.

Jeśli nie mamy opracowanego wstępnego planu modernizacji, związanego z zagrożeniami, może się okazać, że polskie wojsko kupi sprzęt i systemy nie przystające do naszych potrzeb?

Może się okazać, że pojawią się na wyposażeniu polskiej armii systemy nowoczesne, ale takie, które nie będą scalone ze sobą, nie będą współgrać i współtworzyć planu obrony Polski. Niejasności w tej sprawie jest bardzo dużo – do dziś nie wiadomo choćby co miał na myśli prezydent Bronisław Komorowski, który w zeszłym roku zapowiedział koniec polityki ekspedycyjnej. Na razie rząd wysyła żołnierzy na kolejne ekspedycje, choć w małej skali. O co zatem chodzi? Takich pytań jest wiele. Wciąż mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Nie zazdroszczę ludziom odpowiedzialnym za zakupy uzbrojenia wyborów, których będą musieli dokonywać.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Tomasz Gzell]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook