Jedynie prawda jest ciekawa

Waszczykowski: Rząd ma problem, nie ma koncepcji na wojsko

02.01.2013

O polityce zagranicznej oraz pomyśle rządu na wojsko portal Stefczyk.info rozmawia z posłem PiS, byłym wiceszefem MSZ oraz BBN Witoldem Waszczykowskim.

Stefczyk.info: W Monitorze Polskim ukazało się postanowienie Prezydenta RP, który przedłużył obecność polskiej misji w Kosowie do 30 czerwca 2013 roku. Jednocześnie rząd i prezydent od dawna zapowiadają, że nasza misja w Afganistanie zakończy się, jak tylko będzie to możliwe. MON mówił, że ograniczenie obecności w Afganistanie umożliwiło nam lepsze gospodarowanie finansami wojska w 2012 roku. Jaki sygnał to wysyła do naszych partnerów? Czy to może pogorszyć nasze stosunki z NATO, szczególnie z USA?

Witold Waszczykowski: Ten rząd od samego początku przewartościował politykę zagraniczną. Zerwał jednocześnie z wieloma kanonami polityki zagranicznej, które były wartością dla poprzednich rządów i prezydentów. Były koncepcje łączące prezydenturę śp. Lecha Kaczyńskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego, choćby polityka wschodnia czy polityka regionalna, a także relacje z USA. Do tej pory władze Polski podchodziły wieloaspektowo do narzędzi dyplomacji. Jednym z tych narzędzi jest udział w operacjach pokojowych, zarówno ONZ, jak i NATO czy UE. Jednak rząd uznał, że nie ma potrzeby prowadzić aktywnej dyplomacji. Uznano, że jesteśmy w NATO, mamy najlepszą sytuację geopolityczną od 300 lat, że nie potrzebna nam polityka jagiellońska, ponieważ nie chcemy konfrontować się z Rosją. Ceną tego podejścia do polityki zagranicznej było odejście od udziału polskiego wojska w misjach zagranicznych. Porzuciliśmy misję w Iraku zupełnie bezsensu.

Dlaczego bezsensu?

To było tuż przed wyborami w USA. Wycofano się z tej misji tylko dlatego, że taka była obietnica wyborcza Platformy Obywatelskiej. To pogorszyło stosunki ze Stanami. To był sygnał, że Polski nie interesuje dalsza współpraca wojskowa z Amerykanami. Wraz z Irakiem porzuciliśmy wzgórza Golan, co pokazało, że nie chcemy prowadzić aktywnej polityki również w regionie krajów arabskich. Myśmy się z tego wszystkiego wycofali. Co więcej, zmieniliśmy charakter naszej misji w Afganistanie. Okazało się, że nie byliśmy w stanie ochronić jednej prowincji w tym kraju. Oddaliśmy wtedy stabilizację w tym regionie żołnierzom USA. Obecnie jesteśmy w Afganistanie, ale chcielibyśmy z niego wyjść. Jak mówił kandydat na prezydenta Bronisław Komorowski nie widzimy tam już żadnych korzyści dla Polski. Jesteśmy również obecni w Kosowie. To jest misja UE.

O czym to wszystko świadczy?

Udział wojska i policji w operacjach zagranicznych to jest jedynie element polityki zagranicznej państwa. Nie wysyła się pieniędzy pomocowych tylko po to, by komuś przynieść satysfakcję. Misje pokojowe to instrumenty rozgrywania polityki międzynarodowej. Wycofując się z tych misji trafimy część możliwości oddziaływania na politykę globalną. Dzięki obecności w Iraku nawiązaliśmy nowe kontakty z krajami arabskimi.

Dlaczego więc nasze wojsko się wycofuje z misji?

Rząd ma problem, nie ma koncepcji na wojsko. Budujemy zgodnie z zaleceniami NATO armię ekspedycyjną, która będzie w stanie dławić konflikty czy pacyfikować rodzący się terroryzm we wczesnym stadium. Jednak jednocześnie nasza armia ekspedycyjna nie jest przez nas wykorzystywana. Nie chcemy wysyłać wojska na misje zagraniczne, a jednocześnie nie mamy możliwości obronnych, ponieważ mamy armię ekspedycyjną. Debata o polskiej armii toczyła się w czasie negocjowania porozumienia ws. tarczy antyrakietowej. Potem niestety już takiej debaty nie prowadzono. Dopiero ostatnio pojawiły się pomysły i plany wzmocnienia potencjału polskiej armii. Jednak prezydent i premier przedstawili zupełnie inne koncepcje. Widać, że brak rządowi pomysłu na wojsko. Budujemy armię, której sens sami podważamy.

Rozmawiał Nal
[Fot. Wikipedia.pl]
Słowa kluczowe:

Wojsko Polskie

,

misje

,

NATO

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook