Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Waszczykowski: Rząd chce ukryć problemy

16.12.2011

W Sejmie przepadł wniosek PiS o wotum nieufności wobec szefa MSZ Radosława Sikorskiego. W takich sytuacjach arytmetyka bierze górę. Znaczenie ma zwartość i skuteczność obozu rządzącego, a nie merytoryczność naszego wniosku – mówi portalowi Stefczyk.info Witold Waszczykowski, poseł PiS, były wiceszef MSZ.

Stefczyk.info: Wniosek PiS o wotum nieufności wobec szefa MSZ Radosława Sikorskiego upadł. Jak Pan to skomentuje?

Witold Waszczykowski: Wynik tego głosowania nie był zaskoczeniem. Koalicja ma większość. W takich sytuacjach arytmetyka bierze górę. Znaczenie ma zwartość i skuteczność obozu rządzącego, a nie merytoryczność naszego wniosku. Koalicja ograniczyła nam przy tej okazji nawet szanse na merytoryczną debatę w tej sprawie.

W jaki sposób?

Debatę nad wotum nieufności wobec Radosława Sikorskiego oraz debatę na temat jego słów w Niemczech przesunięto na późny wieczór. Ją zaplanowano dopiero na godzinę 19:00, a faktycznie rozpoczęła się po 21:00. To oznacza, że nie było szans na zapoznanie się przez opinię publiczną z naszymi postulatami i opiniami. To oznacza, że rząd chce ukryć przez Polakami problemy, nie chce dyskutować o rzeczywistych problemach polskiej polityki zagranicznej. Mimo tego myśmy przedstawili nasze argumenty, wypowiedzieliśmy się przed Sejmem, złożyć do protokołów nasze zastrzeżenia. Na razie tyle nam zostało. Jednak nie mam wątpliwości, że za kilka miesięcy wrócimy do podobnych spraw. Ten minister jest skłonny do wypadków do pracy. Jestem przekonany, że usłyszymy jeszcze wiele od niego bonmotów, zaczepek i skandalicznych wystąpień.

Jak zwykle przy tej okazji słychać komentarze, że PiS traci czas, ponieważ wniosek był z góry skazany na odrzucenie.

To infantylne głosy. Możnaby powiedzieć, że wybory odbyły się miesiące temu, następne za cztery lata, więc czekajmy i spotkamy się wtedy. Nie zwołujmy posiedzeń Sejmu, nie debatujmy. Wniosek o wotum nieufności to nie jest sztuka dla sztuki. Tu nie chodzi o spróbowanie, a nuż się uda. Głosowanie w tej sprawie jest przecież poprzedzone debatą, która pozwala wnioskodawcy opisać sytuację w obszarze kierowanym przez ministra, potem wypowiedzieć się wszystkim klubom na ten temat. To jest istotne dla opozycji, choć w tym wypadku nasze prawa zostały ograniczone. Na żywo nikt nie pokazał sejmowej debaty, a skróty w mediach prezentowane są w sposób korzystny dla rządu.

Jaki sygnał idzie do opinii publicznej, gdy Sejm broni członka rządu, który wcześniej zlekceważył polski parlament, nie konsultując swoich deklaracji np. na szczycie UE?

Rzeczywiście opinia publiczna może tak uznać. Jednak gdyby społeczeństwo poznało przebieg debaty sejmowej nad wnioskiem o wotum nieufności, okazałoby się, że wielu posłów mówi o tych zarzutach, dystansuje się od decyzji sejmowej większości. Myśmy mówili, że rząd uprawia wiele dziedzin polityki z pominięciem kontroli mediów, kontroli sejmowej. Kolejnym przejawem tego braku kontroli było przesunięcie debaty. Przez to społeczeństwo nie dowiedziało się o naszych argumentach. Szkoda, że do tego doszło.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook