Jedynie prawda jest ciekawa

Waszczykowski: I już wpadka premier Kopacz

19.09.2014

Rozmowa z posłem PiS, byłym wiceszefem MSZ Witoldem Waszczykowskim.

Stefczyk.info: Media ogłosiły, że największą niespodzianką w składzie rządu Ewy Kopacz jest nominacja Grzegorza Schetyny na ministra spraw zagranicznych. To dobry kandydat, gwarantujący Polsce rzetelną politykę zagraniczną?

Witold Waszczykowski: To na pewno jest bardzo ciekawy eksperyment. Jednak, czy warto eksperymentować w tej chwili bezpieczeństwem Polski? Odsunięcie Radosława Sikorskiego, który drastycznie się pomylił co do sytuacji międzynarodowej i polityki rosyjskiej, było koniecznością. To był obowiązek nowej premier. Sikorski źle ocenił sytuację, źle dobrał instrumenty polityki. Sam przyznał ostatnio, że obecne bezpieczeństwo Polski jest znacznie gorsze niż jeszcze kilka lat temu. Wymiana na stanowisku szefa MSZ była zatem uzasadniona.

Czyli mamy krok w dobrą stronę?

Następca Sikorskiego jest problemem...

Dlaczego? Schetyna był przecież szefem komisji spraw zagranicznych.

Rzeczywiście można sądzić, że szef komisji spraw zagranicznych może być co do zasady kandydatem na nowego ministra. Jednak pamiętajmy, że Grzegorz Schetyna nie został szefem komisji z racji swoich walorów merytorycznych. On został tam zesłany, po tym jak został odwołany z rządu. Schetyna niestety nie wykorzystał tych trzech lat w komisji do podniesienia swoich kompetencji, nie zwiększył wiedzy na świecie. Był bardzo mało aktywny, jego praca sprowadzała się raczej do otwierania posiedzenia, zamykania i rozdzielania głosów. Nie uczestniczył natomiast w dyskusjach merytorycznych.

Co to oznacza dla jego pracy w MSZ?

Jego obecność w MSZ, szczególnie przy niedostatecznej znajomości języków, jest dużym znakiem zapytania i wielkim eksperymentem. Jednak z pewnym optymizmem patrzę na charakter nowego ministra. Schetyna jest bardziej koncyliacyjni niż Sikorski. Jeśli priorytetem nowego rządu byłoby wypracowanie konsensusu w Polsce wokół polityki zagranicznej, to Schetyna może się takiego zadania podjąć. Schetyna nie skompromitował się szaleńczą wojną z opozycją, nie ma na swoim koncie epitetów czy wyzwisk pod adresem konkurentów. On ma przyjacielski, koncyliacyjni sposób bycia. Być może to były cechy, które zdecydowały, że nowa pani premier chcę go użyć, jako osoby, która może być łącznikiem w kwestii bezpieczeństwa Polski z opozycją.

Oglądał Pan prezentację składu nowego rządu?

Niestety tak...

Wiele osób zaskoczyła czy wręcz rozśmieszyła premier Kopacz, odpowiadając na pytanie, czy Polska powinna sprzedawać broń Ukrainie. Mówiła, że ona jest kobietą i lepiej się zamknąć w domu, a nie jak chojrak walczyć z napastnikiem na ulicy. Wskazała, że będziemy się oglądali na Unię w tej sprawie. Jak Pan to ocenia?

To pierwsza wpadka nowej premier. I to w tak ważnej sprawie, jak sytuacja na Wschodzie, wojna na Ukrainie. Widać, że premier Kopacz nie rozumie sytuacji, nie rozumie powagi. Nie rozumie, jak ważna jest sytuacja na Ukrainie dla bezpieczeństwa Polski. Rozumiem próbę lawirowania, dyplomatycznej odpowiedzi. Jednak to była odpowiedź błędna, nieudana. Premier powinna jasno powiedzieć, że Polsce zależy na integracji i suwerenności Ukrainy, a sposoby pomocy dla Kijowa będą opracowane w Polsce i przy konsultacji z krajami Unii i NATO. Można to było zgrabnie wyjaśnić. To byłaby odpowiedź godna premiera. Jednak wyszło jak z magla: nie wiem, nie powiem, boję się.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook