Jedynie prawda jest ciekawa

Wąsik: wnioskujemy o odwołanie władz na Bemowie

23.04.2014

Rozmowa z liderem PiS w Warszawie Maciejem Wąsikiem.

Stefczyk.info: W związku ze sposobem działania władz na warszawskim Bemowie, wiceprezydent Warszawy Jarosław Dąbrowski podał się do dymisji. Skala patologii była zbyt duża, by ostał się on na stanowisku. Czy mamy do czynienia z paramafijnymi układami na Bemowie?

Maciej Wąsik: Na razie potrzebny jest dokładny audyt tego, co działo się na Bemowie. Tę dzielnicę, urząd dzielnicy trzeba przebadać. W związku z tym konieczna jest wymiana władz w tamtej dzielnicy. Na razie rządzi tam zaufany człowiek prezydenta Dąbrowskiego, Albert Stoma. To jest zaufany burmistrz, który przejął po nim schedę. I on realizuje jego politykę, konserwuje układy, które Dąbrowski po sobie zostawił. W związku z tym my jeszcze dziś będziemy składali wniosek o odwołanie tego zarządu. Mam nadzieję, że niedługo odbędzie się sesja i Platforma Obywatelska zrozumie, że ten zarząd należy odwołać i wyłonić nowych ludzi.

Co powinno się stać potem?

Nowe władze muszą dokonać audytu tego, co działo się na Bemowie. Jednak znacznie poważniejszym pytaniem jest pytanie o sytuacje w innych dzielnicach. Nie wszędzie PO się pokłóciła w ramach rodziny, nie wszędzie pojawiły się skruszone osoby, które ujawniają, jak było naprawdę. Takich osób, które mówiłyby o tym, co dzieje się w mieście, zapewne przydałoby się więcej. One opowiedziałyby jak wygląda folwark w Warszawie. To wszystko można nazwać mianem folwarku. To jest partyjny folwark, zatrudnianie tylko i wyłącznie swoich, partyjnych ludzi, tworzenie synekur, dawanie etatów bez świadczenia pracy. Liczę na to, że Hanna Gronkiewicz-Waltz szybko upubliczni wyniki kontroli w związku z omawianą sytuacją. Nie ukrywam jednak, że wolałbym, by kontrolę prowadziło jakieś niezależne ciało.

Władze Warszawy były w pana ocenie świadome tego, co działo się na Bemowie? Czy mogły zostać zaskoczone?

To jest stały model budowania partii w Warszawie, jaki stosuje Platforma Obywatelska. Za czasów śp. Lecha Kaczyńskiego działacze partyjni PiSu mieli nawet lekki żal, że administracja w Warszawie jest odpartyjniona, że nie ma działaczy, że prezydent postawił na fachowców. I tak rzeczywiście było – wśród dyrektorów biur nie było ludzi PiSu. Teraz jest odwrotnie. PO buduje partię poprzez zatrudnianie ludzi w administracji. Przyciąga się ludzi, dając im synekury. To wygląda fatalnie. Za to wszystko płacą obywatele, a Hanna Gronkiewicz-Waltz daje przyzwolenie na takie praktyki. Dlatego sądzę, że kontrola zlecona przez prezydent miasta niewiele da.

W mediach pojawiło się już określenie „afera bemowska”. Jest adekwatne?

Sprawa nazwy nie jest kluczowa. Mam jednak nadzieję, że dla Warszawy ta afera będzie miała takie skutki, jak kiedyś Afera Rywina dla Polski...

Rozmawiał TK
[Fot. Profil Burmistrza Bemowa/Facebook]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook