Jedynie prawda jest ciekawa

Warzecha: Pani Wyszyńska z głodu nie umrze

24.02.2017

Łukasz Warzecha w programie "Chłodnym Okiem" na antenie telewizji Republika skomentował zerwanie przez TVP współpracy z Julią Wyszyńską, która zagrała bulwersujące sceny w "Klątwie".

-Sprawa wydaje mi się oczywista, czysta i pani Wyszyńska po prostu ponosi konsekwencje własnego wyboru- stwierdził dziennikarz. - Deklaracje, które padają z jej ust, nie tylko w czasie samego performancu, bo sztuką tego się nazwać nie da, ale również w wywiadach, których udzielała, nie pozostawiają wątpliwości, jakie poglądy ona prezentuje. I jeśli takie poglądy prezentuje, to niech ponosi tego konsekwencje -dodał Warzecha. Jego zdaniem aktorka z głodu nie umrze, bo "może pójść sobie popracować w prywatnych telewizjach, gdzie na pewno chętnie ją przyjmą".

Warzecha odniósł się także do ustawy resortu zdrowia o tzw. sieci szpitali. -Ona przeszła przy sprzeciwie wicepremiera Gowina, który proponował, żeby najpierw wprowadzić ten system pilotażowo w jednym województwie po to, żeby zobaczyć, czy on będzie działał. Pan minister Radziwiłł przeforsował tę ustawę. Chodzi o to, że ma powstać sieć szpitali, które dostawać będą ryczałtowo pewną sumę niezależnie od tego, ilu pacjentów do nich przyjdzie i minister Radziwiłł nie ukrywa, że chodzi o to, by pognębić prywatne szpitale, a żeby w tej sieci były głównie szpitale państwowe -ocenił dziennikarz.

Komentując słowa ministra zdrowia, że dzięki tej ustawie skończy się odsyłanie pacjentów, "bo złe, prywatne szpitale, skupiały się tylko na najbardziej zyskownych usługach, a jak ktoś przychodził z prostą sprawą to go odsyłały", Warzecha stwierdził, że ma w związku pytanie do ministra Radziwiłła. -Jak pan spowoduje, żeby szpital państwowy, który dostaje ryczałtem tę kasę, nie odsyłał pacjentów z najbardziej kosztownymi schorzeniami? Jeśli szpital dostanie ryczałt i pacjent będzie kosztował go przykładowo 50 tys., pomniejsza mu te pieniądze - stwierdził dziennikarz. 

fot.[Fratria]

pc/Tv Republika

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook