Jedynie prawda jest ciekawa

Warzecha: Nie płakałem po Owsiaku

10.06.2016

"Teraz święty Juras będzie miał mnóstwo czasu na to, co go tak naprawdę pasjonuje. A zatem: na szukanie słoika z pieniędzmi, za którym kiedyś gonił po stole przed kamerą" - pisze Łukasz Warzecha w swoim felietonie na łamach "Super Expressu".

„Święty Jerzy Owsiak, znany też jako "Słoik" oraz "Złoty Melon", oznajmił, że rezygnuje z pracy w Programie Trzecim Polskiego Radia. Już samo to jest zaskoczeniem, bo naprawdę nie sądziłem, że dyrygent Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nadal tam pracuje! A tu proszę - nie tylko pracował, ale nawet nikt go nie chciał wyrzucić. I to do tego stopnia, że w końcu, zniechęcony czekaniem, Owsiak musiał wyrzucić się sam” – pisze Łukasz Warzecha w „SE”.

Publicysta kpi z przyczyn, jakie Owsiak podał odchodząc radiowej Trójki.  - Nie zgadza się, żeby przed jego programem swój program miał Grzegorz Górny. Audycja konserwatywnego Górnego nie jest zgodna, jak to ujął pan Jerzy, z jego "filozofią". To dla mnie zaskoczenie, bo nie sądziłem, że Jurek "Słoik" ma w ogóle jakąś filozofię. Myślałem, że to prosty chłopak jest, który - jak to śpiewał Kazik Staszewski - może najwyżej "wyk.ć z laczka i poprawić z kopyta". A tu proszę - jest jednak jakaś "filozofia" – ironizuje Warzecha.

- Gdyby ktoś był ciekaw, jaka to mianowicie "filozofia", to jest to "filozofia" tolerancji. Tyle że w tej tolerancji nie mieszczą się w ogóle osoby takie jak Grzegorz Górny. Bo tolerancja tolerancją, ale jakieś granice muszą być – dodaje publicysta.


frost/ "Super Express"

[Fot. YouTube]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook