Jedynie prawda jest ciekawa

Warzecha: Malowanie murów w sam raz dla Kopacz

28.09.2015

„PO wynajmie hejterów. Możliwe, że pani premier walczy bohatersko z własnymi ludźmi”.

Łukasz Warzecha kpi z akcji „Hejt Stop” i pokazuje jej absurdalność. W ostatnim felietonie na wp.pl pokazuje, dlaczego nie można traktować poważnie akcji, w którą zaangażowała się premier Kopacz.

„Pani premier zamalowała nienawistny napis. I to jest dobra wiadomość, ponieważ malowanie powierzchni pionowych - czynność stosunkowo prosta, wymagająca jedynie pociągania pędzlem w jedną i w drugą - wydaje się idealnie dostosowana do możliwości intelektualnych szefowej rządu. Złą wiadomością jest, że Ewa Kopacz nie ogranicza się jedynie do tego” - zaczyna Warzecha. Dodaje, że „warto przyjrzeć się akcji, która tak zgrabnie - i oczywiście jedynie przypadkiem - wkomponowała się w kampanię wyborczą Platformy Obywatelskiej”.

I pokazuje podwójne standardy działania środowiska rządzącego dziś w Polsce. „Nie wszystko kwalifikuje się jako wspomniany hejt. Jest więc nim na przykład zdanie: "Imigranci są zagrożeniem", ale już nie: "Fajnego buraka mamy za prezydenta, nie ma co. Niech za to nocami odwiedza Kaczora. Ciekawe, czy mu obciąga. A może jego kotu?" (przykład znaleziony bez wysiłku wśród komentarzy pod tekstem Pawła Wrońskiego o prezydencie na portalu Gazeta.pl)” - pisze autor.

I wyjaśnia, kto stoi za akcją. „Inicjatywa, którą poparła za pomocą pędzla pani premier Kopacz, przedstawia się jako zwalczająca rasizm, antysemityzm, ksenofobię. Organizuje ją stowarzyszenie "Projekt: Polska". Cóż to za twór? Na pewno nie złożony z ludzi przypadkowych. Popatrzmy. Przewodniczącym jest Wiktor Jędrzejewski, niegdyś współpracownik Bronisława Geremka, a dziś koordynator warszawskich struktur Nowoczesnej Ryszarda Petru (na czas kampanii zawiesił swoją prezesurę). Przewodniczącym rady strategicznej jest Szymon Gutkowski, człowiek ze środowiska reklamiarzy. Przez lata robił kampanie "Gazety Wyborczej", doradzał stacji TVN24, działał przy pamiętnej akcji "Zmień kraj: idź na wybory", która formalnie prezentowana jako działania profrekwencyjne, faktycznie była po prostu kampanią wyborczą PO w roku 2007” - wspomina dziennikarz.

Dodaje, że „wśród członków honorowych stowarzyszenia są lub byli m.in. Tadeusz Mazowiecki, Jacek Kuroń, Henryk Wujec, Marek Edelman, Bronisław Geremek”.

„Nawet średnio zorientowana w życiu publicznym osoba nie będzie więc mieć wątpliwości, że nie mamy do czynienia ze spontaniczną inicjatywą obywatelską, ale organizacją doskonale posadowioną w lewicowo-liberalnych kręgach warszawki” - tłumaczy.

Wskazuje, że „akcja "Hejt stop" pokazuje, że stowarzyszenie realizuje pilnie lewicową agendę, przy okazji robiąc dobrze politykom PO”.

Wskazując na absurd działań PO Warzecha analizuje ostatnie wypowiedzi Ewy Kopacz. I przypomniał, że to Platforma zatrudniała internetowych trolli w czasie kampanii prezydenckiej. „Wszak nie tak dawno PO pochwaliła się, że wynajmie na czas kampanii oddział 50 internetowych hejterów. Możliwe zatem, że pani premier walczy bohatersko z własnymi ludźmi” - kwituje swój tekst Warzecha.

To, o czym pisze, jest bardzo możliwe. Już wiele osób wskazywało, że PO jest jak socjalizm, a ten – jak głosi znane powiedzenie – dzielnie zwalczał wszelkie patologie, które sam tworzył.

ez,wp.pl
[Fot. Youtube.pl]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook