Jedynie prawda jest ciekawa

Warzecha: Łupiectwo na drogach

27.12.2012

O nowych kompetencjach Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego oraz hipokryzji walczących z "bezpieczeństwem na drogach" portal Stefczyk.info rozmawia z Łukaszem Warzechą.

Stefczyk.info: W swoim komentarzu w "Fakcie" wzywa Pan do obywatelskiego sprzeciwu wobec działań Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, który uzyskał nowe możliwości rejestrowania kierowców łamiących prawo na drodze. Dlaczego zdecydował się Pan wystąpić z takim głosem?

Łukasz Warzecha: Powodów jest kilka. Po pierwsze, jako kierowca przejeżdżam rocznie kilkadziesiąt tysięcy kilometrów po polskich drogach. I zauważam, że niezależnie od tego, kto rządzi, kwestia bezpieczeństwa na drogach zawsze była postawiona na głowie. Teraz jest postawiona na głowie jeszcze bardziej. To przecież Donald Tusk poczynił słynne spostrzeżenie, że tylko facet bez prawa jazdy może wydawać pieniądze na fotoradary, a nie na drogi. Dodawał w tym samej wypowiedzi, że najpierw wszystkich skontrolować, a potem ukarać - to filozofia PiSu. I w mało którym przypadku Donald Tusk tak radykalnie i jednoznacznie sprzeniewierzył się własnym słowom. W tym przypadku widać to czarno na białym. W tej sprawie zabrałem głos również dlatego, że mamy do czynienia z niesamowitą hipokryzją.

Na czym ona polega?

Powołuje się instytucje, której przedstawiciele plotą, że chodzi im o bezpieczeństwo na drogach. A wszyscy wiedzą, łączenie z nimi, że tu chodzi nie o żadne bezpieczeństwo, ale o pieniądze dla budżetu. Działalność GITD, zwłaszcza w kwestii działalności super nowoczesnych samochodów, jest łupiectwem na drogach. W tej sprawie absolutnie nie chodzi o bezpieczeństwo, chodzi jedynie o kasę. Świadczy o tym choćby fakt, że Inspektorat nie zamierza zatrzymywać kierowców łamiących przepisy, a jedynie robić jak najwięcej zdjęć i wystawiać jak najwięcej mandatów.

Pisze Pan również, że mamy do czynienia z kolejnym łamaniem swobód obywatelskich.

Tak. To jest kolejny element represji. Władza, która miała gębę pełną frazesów, że trzeba do obywatela podchodzić z zaufaniem, nie można go tłamsić i kontrolować, wprowadza m.in. na drogach zasady, przypominające permanentną inwigilację. To jest połączone z pewnym szantażem moralnym. Jeśli ktoś jest przeciw działaniu Inspekcji, to pojawia się sugestia, że jest za tym, by było więcej wypadków. Ja nie jestem za tym, by było więcej wypadków, ale jestem za tym, żeby nie kontrolować ludzi na każdym kroku, a poza tym jestem przekonany, że do tej sprawy należy podejść od zupełnie innej strony. Od samej represji, od karania ludzi za tylko jeden rodzaj wykroczenia - przekroczenia prędkości - nic się nie poprawi. W tym, że mam rację, utwierdza mnie również właśnie to, że Inspektorat chce ścigać jedynie jeden typ wykroczeń. Innymi rzeczami zajmować się nie będzie. A ściganie przekroczenia prędkości jest jednym z łatwiejszych działań. Łatwo w ten sposób pobierać parapodatek, jakim powoli stają się mandaty. Uznałem więc, że czas powiedzieć "dosyć". I również na łamach tego portalu apeluję, by nie dawać się łapać, by się ostrzegać nawzajem, by się pilnować i tym łupieżcom nie ułatwiać pracy.

Pojawią się głosy, że Pan podburza obywateli wobec ich państwa.

Obywatele mają przecież możliwość i prawo, by w pewnych sytuacjach przeprowadzać akcje obywatelskiego nieposłuszeństwa czy bojkotu. Przecież w sprawie znacznie mniej kontrowersyjnej znane osoby, m.in. Bronisław Geremek, przeprowadziły kilka lat temu akcję bojkotu prawa lustracyjnego. Geremek odmówił złożenia oświadczenia lustracyjnego. I wtedy nie słychać było komentarzy, że Geremek opowiada się przeciwko własnemu państwu, choć tak było. A tam sprawa była znacznie poważniejsza, tam chodziło o dobrze opisaną procedurą lustracyjną, która była obowiązkiem polityków. Ja nie mówię, że nie należy płacić mandatów, choć namawiam, by utrudnić tę sprawę w ramach obowiązującego prawa. Poza tym uważam, że zasady wprowadzone m.in. dot. GITD naruszają prawa obywatelskie. Przykładem tego jest brak prawa obywatela do zapoznania się z dowodem wykroczenia drogowego. To w mojej ocenie jest przykład łamania praw obywatelskich. W mojej ocenie to może być przyczyna zaskarżenia tych przepisów do TK.

Rozmawiał Nal
[Fot. Stefczyk.info]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook