Jedynie prawda jest ciekawa

Warzecha: Dlaczego popiera handel w niedzielę?

01.04.2017

„Mówi się, że jak ludzie nie pójdą do centrum handlowego, to będą kultywować życie rodzinne. (…) to daleko idąca naiwność i  skandaliczny paternalizm. Państwo nie jest od tego, żeby urządzać nam życie rodzinne i pouczać nas, jak mamy spędzać swój czas wolny” - powiedział w swoim wideokomentarzu publicysta Łukasz Warzecha.

Warzecha zauważa, że spór o zakaz handlu w niedzielę toczy się wewnątrz obozu władzy pomiędzy bardziej liberalnymi członkami rządu jak Jarosław Gowin i Mateusz Morawiecki, a „frakcją stricte socjalistyczną” z Henrykiem Kowalczykiem i Elżbietą Rafalską na czele. 

„Nie dotyczy to już niestety kwestii, czy w ogóle ten handle zakazać, ale jaki zakres ma go dotyczyć?” - mówi Warzecha. 

„Pojawia się argument, że trzeba ludziom dać wolny czas. Proszę wskazać, dlaczego ten wolny czas ma przysługiwać tylko bardzo wąskiej i wyselekcjonowanej grupie pracowników sklepów wielkopowierzchniowych w centrach handlowych? Dlaczego kelnerka z kawiarni w centrum handlowym ma być wysłana do domu, a kelnerka z identycznej kawiarni, nawet w tej samej sieci, ale położonej gdzieś osobno przy ulicy, tego wolnego już nie będzie miała? To jeden z absurdów” – wyjaśnia dalej publicysta. 

I jak dodaje, jeśli ten zakaz wejdzie w życie, handel w tym dniu przejmą głównie stacje benzynowe. Do tego sieci handlowe prawdopodobnie wydłużą czas pracy swoim pracownikom w piątki i soboty. 

„Jest też aspekt inżynierii społecznej. Mówi się, że jak ludzie nie pójdą do centrum handlowego, to będą kultywować życie rodzinne. (…) to daleko idąca naiwność i  skandaliczny paternalizm. Państwo nie jest od tego, żeby urządzać nam życie rodzinne i pouczać nas, jak mamy spędzać swój czas wolny” - mówi publicysta. 

Zdaniem Warzechy, czym innym byłaby wolna decyzja klientów, by niedzielę spędzać w gronie rodzinnym, a nie w centrum handlowym, na skutek np. akcji Kościoła. Taka wolnorynkowa decyzja byłaby czymś normalnym. 

„Jeśli ustawa wejdzie w życie, wielu wyborców PiS odbierze to jako interwencję w ich prywatne nawyki. I odbierz to źle. Na Węgrzech Viktor Orban już tę lekcję odrobił i po roku zakaz został zniesiony” - komentuje publicysta. 

„Czy PiS zachowa się podobnie? Trudom powiedzieć. Dużo wskazuje na to, że jakoś z tym zakazem będziemy musieli żyć” - dodaje. 

Łukasz Warzecha w swoim wideokomentarzu przypomina na koniec, że ta sama partia, która dziś chce wprowadzić zakaz handlu w niedzielę, w 2006 odrzuciła podobny wniosek ówczesnego swojego koalicjanta, Ligi Polskich Rodzin.

 

ak/dorzeczy.pl/YouTube 

[fot. YouTube/Tygodnik DoRzeczy]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook