Jedynie prawda jest ciekawa


Warszawa 1944 – zryw ku Wolnej Niepodległej Dumnej Rzeczpospolitej

31.07.2013

Ci, którzy nie rozumieją powstańczego zrywu, a hołd oddany jego uczestnikom widzą li jako polityczne gry, czy wręcz ostatnio „popkulturową historię” obce jest przesłanie Powstania. A tym przesłaniem jest wolna i dumna Rzeczpospolita.

Rozumiał to doskonale prof. Lech Kaczyński, prezydent najpierw Stolicy, a później - Polski.  To z jego inicjatywy powołane zostało na terenie dawnej elektrowni tramwajowej na Woli Muzeum Powstania Warszawskiego, niecodzienny hołd dla tych, którzy w imię honoru i Rzeczpospolitej walczyli i ginęli w 1944 roku. I to Muzeum jest wbrew tym, którzy by sytuowali historię Polski jako pasmo tragedii i heroicznych zrywów bez politycznego znaczenia. Lech Kaczyński potrafił przypomnieć, że to podziemne państwo polskie potrafiło przeciwstawić się naporowi i stawić czoła potędze narodowosocjalistycznych Niemiec, w poczuci zagrożenia ze strony totalitarnej Rosji sowieckiej i przy bezczynności aliantów zachodnich. Pomoc powstaniu – symboliczne transportowce – liberatory, to była li tylko symbolika, mająca zagłuszyć ewentualne wyrzuty sumienia. Pomoc dla Stalina i jego armii ze strony USA i Wielkiej Brytanii po tysiąckroć przewyższała tą dla polskiej armii podziemnej. W warunkach wojny totalnej Powstanie było ostatnią, być może romantycznie naiwną próbą zamanifestowania, że wolni Polacy nigdy nie zgodzą się na przyciśniecie tej części Europy totalitarnymi pięściami.

Historyk Norman Davies postawił przed laty tezę, że "klęska powstania była klęską nie tyle Polaków, co całej koalicji antyhitlerowskiej".

Polski rząd w Londynie oraz władze Polskiego Państwa Podziemnego powstanie przeciw Niemcom przygotowywały od klęski 1939 roku. Akcja "Burza" zakładała, że na froncie wschodnim Armia Krajowa będzie zajmowała opuszczane przez Niemców tereny, by postawić Armię Czerwoną przed faktami dokonanymi i wystąpić wobec niej jako suwerenny gospodarz. Przebieg "Burzy" na Wołyniu, w Wilnie i we Lwowie dowiódł, że sowiecki „nowy ład” nie uznaje żadnych niezależnych od siebie organizacji.  

Do wybuchu Powstania doszło jednak w obliczu letniej ofensywy Armii Czerwonej, w atmosferze spodziewanej klęski Niemiec. Warszawa była świadkiem ewakuacji administracji niemieckiej i kolumn rannych żołnierzy wroga ewakuowanych na zachód.  

1 sierpnia 1944 roku 35 tysięcy chłopców i dziewcząt z biało-czerwonymi opaskami i pod byle jaką bronią stawia się na punkty zborne. Punktualnie o godzinie 17. wybiegają  z pięciuset warszawskich bram w nadziej, że za trzy dni przekroczy Wisłę Armia Czerwona, a oni wystąpią wobec niej jako gospodarze wolnej Stolicy i wolnej Polski. 

Generał „Bór” Komorowski, mimo wahań, zdecydował dzień wcześniej: „Tak – Godzina W!”   Powstańcy stanęli wobec potęgi wroga osamotnieni. Uzbrojeni w steny, granaty, butelki z benzyną, biało-czerwone opaski i Honor, który ceny nie ma. Rozpoczęła się walka.

Warszawa została podzielona na siedem obwodów: Śródmieście, Mokotów, Żoliborz, Wola, Ochota, Praga, i „Obroża” -  powiat warszawski i samodzielny rejon „Okęcie”. Na pomoc walczącej stolicy ruszyły niedobitki partyzanckie z innych rejonów m.in. kilka tys. żołnierzy z Puszczy Kampinoskiej i lasów nad Narwią. Bezskutecznie.

Armia Krajowa i żołnierze NSZ stanęli w stolicy przeciwko regularnym oddziałom Wehrmachtu, m.in. Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Göring”  i SS pod dowództwem  SS-Obergruppenführera Ericha von dem Bach-Zelewskiego, wspieranych przez zdemoralizowane szumowiny z zaciągu do sił pomocniczych, m.in. kryminalistów pod rozkazami  SS-Oberführera Oskara Dirlewangera i formacje złożone z dawnych obywateli ZSRS - Brygadę Szturmową SS „RONA”.  W pierwszych dniach powstania żołnierze AK sądzili, że kamienice w gęsto zamieszkałych przez cywilów dzielnicach, nie staną się areną walk. Stały się niestety – jak Wola i Ochota areną wojennych zbrodni dokonanych przez okupanta…

Hitlerowcy dusili powstańczy opór bezwzględnie. Wielkie mocarstwa im nie przeszkadzały. Przez lata męstwo żołnierzy AK i innych formacji walczących w Powstaniu było przykładem, by choć pokonani – nie ulec. Sowieci stali nad Wisłą patrząc na agonię Wolnej Polski. Próba pomocy podjęta bez wsparcia przez „kościuszkowców” na Czerniakowie zakończyła się fiaskiem. Naziści mogli spokojnie dokończyć dzieła zniszczenia. Warszawska Apokalipsa nie zmusiła aliantów do przeforsowania koncepcji gen. Georgea Smitha Pattona  uderzenia na środkową Europę od południa. Respektowali układy ze Stalinem.

„Czekamy Ciebie czerwona zarazo

Byś wybawiła nas od czarnej śmierci.

Byś nam, kraj przed tym rozdarłszy na ćwierci,

Była zbawieniem, witanym z odrazą.

Czekamy Ciebie – Ty potęgo tłumu

Zbydlęciałego pod Twych rządów knutem,

Czekamy Ciebie, byś nas zgniotła butem

Swego zalewu i haseł poszumem.

Czekamy Ciebie ty odwieczny wrogu

Morderco krwawy tłumu naszych braci.

Czekamy Ciebie nie, żeby Ci spłacić

Lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

Żebyś Ty wiedział, nienawistny zdrajco

Jakiej Ci śmierci życzymy w podzięce

I tak bezsilnie zaciskamy ręce

Pomocy prosząc, podstępny oprawco.

(…)

Legła twa armia zwycięska, czerwona

U stóp łun jasnych płonącej Warszawy

I ścierwią duszy syci z bólem krwawym

Garstki szaleńców, co na gruzach kona.

Czekamy Ciebie nie dla nas, żołnierzy,

Dla naszych rannych – mamy ich tysiące

I dzieci są tu – i matki karmiące

I po piwnicach zaraza się szerzy”.

(…)

Warszawa, 26 sierpnia 1944 r.  (fragment ostatniego wiersza Józefa Szczepańskiego, ps. „Ziutek”, poety Powstania, napisany w obliczu upadku Starego Miasta i bezczynności Armii Czerwonej)

 Bezprzykładne męstwo, bezmiar heroizmu, wspaniała literatura i wielka niezabliźniona nigdy rana. To Powstanie warszawskie. Polityczna i militarna klęska. Jednak rola powstania była i jest nie do przecenienia.

- Wbrew oczekiwaniom przy rozstrzygnięciu sprawy polskiej zwyciężyły nie zasady słuszności i zobowiązania międzynarodowe, lecz fakty dokonane i narzucone. Los Polaków nie będzie jednakowy. Jedni borykać się będą w kraju z okrutną rzeczywistością państwa policyjnego, inni zostaną w wolnym świecie, by stać się ustami niemych. Droga nasza jest trudna, lecz u jej kresu spełni się Polska naszych żarliwych pragnień, wolna i niepodległa

– to fragment odezwy rządu RP w Londynie z 26.06.1945.

Kogo straciliśmy – wystarczy spojrzeć na archiwalne zdjęcia pięknych dziewcząt, tych „małych dziewczynek z AK”, wspaniałych chłopców z biało-czerwonymi opaskami na ramionach. Szli w bój o honor, licząc na wsparcie aliantów, które nie nadeszło. Śladowe zrzuty były bez znaczenia.

Za złudzenia przyszło im płacić najwyższą cenę. Także po wojnie skazywani na więzienie, katowani, czy jak harcerz, bohater, oficer Jan Rodowicz ps. „Anoda” – mordowani w siedzibie MBP przy ul. Koszykowej (Anoda 7 stycznia 1949 r.   „wyskoczył” z okna IV piętra MBP). I wspomnijmy tych, którzy spoczywają w nieoznaczonych mogiłach. Tak bardzo ich później brakowało.

W Powstaniu z bronią w ręku wśród tysięcy innych ginie Krzysztof Kamil Baczyński – poległ na posterunku w Pałacu Blanka 4 sierpnia 1944 w godzinach popołudniowych – śmiertelnie raniony przez strzelca wyborowego ulokowanego w gmachu Teatru Wielkiego. Miał 23 lata.  1 września 1944 zginęła jego żona – Barbara Drabczyńska. W Powstaniu ginie Tadeusz Gajcy, związany z Konfederacją Narodu. Zginął 16 sierpnia 1944 w kamienicy przy ul. Przejazd nr 1/3. Wraz z nim pod gruzami zginął poeta Zdzisław Stroiński. I tysiące innych….

Ten wybuch wolności był wpisany w polskie losy od 1939 roku.

Pamiętajmy, o godz. 17 zatrzymajmy się gdziekolwiek będziemy. Pamiętajmy, 1 sierpnia 1944 r. wybuchło Powstanie Warszawskie – największa akcja zbrojna podziemia w Europie. Przez 63 dni żołnierze Armii Krajowej i innych formacji polskich prowadzili heroiczną i osamotnioną walkę, której celem była niepodległa Polska.

Artur S. Górski

[fot. PAP/Grzegorz Jakubowski]

Warto poczytać

  1. dawid-winiarski-22072018 22.07.2018

    Cudowne uzdrowienie czy symulacja? Co tak naprawdę się stało nowemu męczennikowi opozycji

    Ostatnie posiedzenie Sejmu wzbudziło spore zainteresowanie opinii publicznej

  2. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  3. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  4. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  5. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  6. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  7. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  8. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook