Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Warsewicz: "Przetarg na Pendolino trzeba prześwietlić"

01.06.2014

Posłowie opozycji chcą zbadać sprawę przetargu na pociąg, dla którego nie ma torów. Zwołane ma być nadzwyczajne posiedzenie komisji infrastruktury. O przetargu rozmawiamy z Czesławem Warsewiczem, byłym prezesem PKP Intercity.

STEFCZYK.INFO: Czy koalicja rządząca łatwo zgodzi się na nadzwyczajne posiedzenie komisji infrastruktury i na powołanie komisji sejmowej w sprawie zakupu Pendolino?

Czesław Warsewicz: Na posiedzenie nadzwyczajnej komisji infrastruktury musi się zgodzić, bo to jest kwestia regulaminowa. Jest miesiąc czasu na zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia komisji infrastruktury po złożeniu wniosku przez członka komisji. Natomiast mocno wątpliwe jest czy koalicji zgodzi się na powołanie osobnej komisji sejmowej do zbadania ewentualnych nieprawidłowości związanych z zakupem Pendolino.


Ale na pewno koalicja PO-PSL będą robić wszystko, aby w świadomości opinii publicznej posiedzenie komisji nie miało znamion nadzwyczajności, lecz jest to czynność rutynowa, czy regulaminowa.

Umowa na zakup Pendolino nie została jeszcze zerwana, więc nie ma jeszcze tej najważniejszej przesłanki, aby powołać komisję sejmową. Natomiast pewne jest, że opinii publicznej należy się pełna informacja w związku z tym, że grożą nam bardzo poważne konsekwencje. Pełnego doinformowania społeczeństwa w sprawie Pendolino koalicja PO-PSL obawia się.


Dlaczego rząd i Sławomir Nowak, gdy był jeszcze ministrem, postanowili kupić tabor, który nie może jeździć po polskich torach?

Według mnie to niekompetencja, brak podstawowej wiedzy i wizji rozwoju kolei. Obaj ministrowie – Grabarczyk, potem Nowak nie mieli wielkiego pojęcia o kwestiach gospodarczych i raczej kierowali się przesłankami piarowsko-propagandowymi. Fajnie było prezentować się na konferencjach prasowych, na tle pociągu.

Poza tym kwestia dwumiliardowego przetargu, do którego staje tylko jedna firma powinna być gruntowanie zbadana organ kontrolne, bo może tu być drugie dno. Może chodzić nie tylko o głupotę i niewiedzę, ale być może w grę wchodzi korupcja. Kontrakt realizuje się za wszelką cenę i doskonale tu pasuje powiedzenie, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.


Głównym argumentem, powtarzanym m.in. przez Donalda Tuska, jest ten, iż nie mogła zostać wybrana w przetargu polska firma, np. bydgoska PESA, bo ona nie startowała w przetargu.

Pan premier chyba nie wie, albo mu doradcy nie powiedzieli, że wraz z dwoma konsorcjantami były zainteresowane udziałem w przetargu PESA i Newag SA (producent lokomotyw z Gliwic – przyp. red.). A ponieważ ten przetarg był realizowany dialogiem konkurencyjnym; wszelkie specyfikacji techniczne, warunki dostawy, terminy miały być zapisane dopiero po przeprowadzeniu tego dialogu z zainteresowanymi w przetargu. To, że ostatecznie ofertę złożyła jedna firma może oznaczać, że specyfikacje były tak skonstruowane, że eliminowały inne firmy i konsorcja. To kolejny element budzący wielkie wątpliwości i niewiarygodne, że do kolejowego kontraktu stulecia, bo tak można nazwać dwumiliardowy kontrakt na Pendolino, zrobiono takie zapisy przetargowe, że mogła go wygrać tylko jedna firma.

Rozmawiał Sławomir Sieradzki

[FOTO: youtube.pl]

Słowa kluczowe:

Pendolino

,

przetarg

,

komisja sejmowa

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook