Jedynie prawda jest ciekawa

Walentynowicz: Rząd i prokuratura nie służą Polsce

01.11.2012

O pomyłce dot. pochówku śp. Anny Walentynowicz oraz o tym, czy można uciec od wątpliwości dot. przyczyn katastrofy smoleńskiej i rzetelności śledztwa portal Stefczyk.info rozmawia z Piotrem Walentynowiczem, wnukiem śp. Anny Walentynowicz.

Stefczyk.info: Początek listopada to zwykle czas, w którym wspominamy zmarłych bliskich naszemu sercu. W tym listopadzie po raz pierwszy będzie pan wraz z rodziną odwiedzał babcię, śp. Annę Walentynowicz, na jej grobie. Ma pan pewność, że pana babcia spoczywa tam, gdzie chciała. Ta pewność jest ważna?

Piotr Walentynowicz: W momencie gdy cała sprawa się wyjaśniła, gdy babcia spoczęła w rodzinnym grobie poczuliśmy pewną ulgę. Poczuliśmy ulgę, że życzenie babci się spełniło, że spoczęła przy swoim mężu. Jednak nie wiem, czy czuję coś szczególnego w związku z początkiem listopada. Na co dzień czuję ulgę, że udało się doprowadzić do tego, że wola babci została spełniona, że leży w grobie z mężem.

Jak działa na pana brak pewności, co stało się z pana babcią, że do dziś nie wiadomo, w jaki sposób ona zginęła?

Oczywiście, cały czas ta sprawa siedzi mi w głowie. Jest dla mnie sprawą niepojętą, że tyle czasu już minęło od katastrofy smoleńskiej, a my wciąż wiemy o niej tak mało. My nie wiemy, ani w wyniku czego babcia zginęła, co doprowadziło do tej katastrofy, ani nie wiemy, co się stało po jej śmierci. Przecież tata rozpoznał babcię. Do dziś nie wiemy, co się z nią potem działo. Nie wiemy dlaczego brakuje fragmentów ciała babci. Czuję również oburzenie, że winą za złą identyfikację obarcza się rodziny. Zachowanie prokuratury jest skandaliczne. Ona w związku z pomyłkami nie zamierza wszczynać śledztwa.

Co może za tym stać?

Być może oni się boją, że to śledztwo ich przerośnie. Decyzje ws. zamian mogą z tego wynikać. Ja wciąż mam, sądzę, że mój ojciec również, duży dyskomfort, że bardzo wielu rzeczy jeszcze nie wiemy, że nie przybliżamy się do prawdy w tej sprawie.

Wiadomo dziś, że zamieniono również ciało śp. Ryszarda Kaczorowskiego z ciałem innej ofiary tragedii smoleńskiej. Wiele rodzin przyznaje, że nie ma pewności, czy pochowały swoich bliskich. Czy od takich wątpliwości można uciec?

Nie mogę powiedzieć niczego o innych rodzinach. Mogę mówić jedynie o swojej rodzinie. Nas sprawy i myśli związane z tragedią smoleńską dręczą i nurtują każdego dnia. Mamy poczucie czegoś nie dokończonego, nie wyjaśnionego.  Poczucie niemocy dotyczącej wyjaśnienia przyczyn katastrofy i poczucie niesprawiedliwości towarzyszy nam każdego dnia. Działanie prokuratury pogłębia w nas te uczucia.

Kogo obarcza pan winą za to, co dzieje się ws. śledztwa smoleńskiego? Ma pan żal do konkretnych osób czy rzeczywistości, w jakiej żyjemy?

Rzeczywistość polityczna to sprawa polityków. Ja politykiem nie jestem. Osobiście jestem przekonany, że rząd i ludzie z prokuratury - osoby mające służyć naszemu krajowi – nie służą Polsce. Nie wiem jeszcze komu oni służą, ale wiem, że nie służą polskim obywatelom. Szczególnie w sprawie tragedii smoleńskiej.

Rozmawiał TK
[Fot. Wikipedia.pl]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook