Jedynie prawda jest ciekawa


"Waldek, muszę zmienić koalicjanta na Janusza"

12.03.2012

W ostatnich dniach polityka w Polsce żyła przejściem posła Gibały z rządzącej Platformy do teoretycznie opozycyjnego ruchu Janusza Palikota. Odejście jednego posła z klubu PO liczącego ponad 200 posłów nie powinno budzić tak ogromnego zainteresowania. Z kilku powodów w tym przypadku było inaczej.

Po pierwsze dla koalicji utrata jednego posła jest niebezpieczna, bo większość koalicyjna może liczyć dzisiaj na 234 posłów i zbliża się do progu 231 głosów zapewniających bezwzględną większość. Sytuacja zaczyna być dla koalicji niebezpieczna. Każde głosowanie może być na granicy, może być walką o frekwencję i dyscyplinę w łonie koalicji.

Odejście posła Łukasza Gibały może mieć wymiar czysto osobisty. Nie jest tajemnicą, że poseł ten był w konflikcie z szefem małopolskiej Platformy, posłem Ireneuszem Rasiem. Miał spore trudności z dostaniem się na listy wyborcze Platformy. Najpierw miał w ogóle się na nich nie znaleźć. W ostateczności wylądował na dalekim 19 miejscu i musiał bardzo się napracować i - jak twierdzą media - także wykosztować, żeby zostać posłem. Gibała mógł uznać, że w Platformie rozwój jego kariery będzie blokowany, za to w nowym jeszcze się tworzącym ruchu może liczyć na dużo więcej.

Prawdziwe powody przejścia posła Gibały mogą być takie o jakich mówi, że zawiódł się na Platformie i Donaldzie Tusku, ale mogą być też zgoła inne. Swoją drogą to ciekawe, ale do dzisiaj trudno jest znaleźć jakiś komentarz samego Tuska. Nawet nie tyle w odniesieniu do Gibały, ale do faktu, że koalicja ma teraz tylko 3 głosy więcej ponad większość bezwzględną. Może być też tak, że przejście Gibały z Platformy do Ruchu Palikota to element szerszej operacji pod tytułem „kontrolowana wymiana koalicjanta”. Może być to plan wymyślony gdzieś w gabinetach Donalda Tuska. Polega on na tym, że w kontrolowanym procesie kliku posłów Platformy opuszcza swój macierzysty klub i przechodzi do klubu Palikota. W takiej sytuacji koalicji PO-PSL traci większość w Sejmie. Wtedy Donald Tusk nie ma wyjścia i musi powiedzieć swojemu koalicjantowi: Waldek utraciliśmy większość w Sejmie i muszę zmienić koalicjanta na Janusza. Przykro mi Waldek, ale teraz to Janusz będzie wicepremierem.

Co przemawia za takim scenariuszem. Po ponad czterech latach widać, że Donald Tusk ma dość ciągłego stawiania się PSL-u. Na pewno atmosfery nie poprawiła pierwsza ważna przegrana w prestiżowym głosowaniu ws. Lotosu dzięki wyłamaniu się kliku posłów PSL. Ciągłe kontestowanie przez PSL zmian w systemie emerytalnym mogło przepełnić czarę i spowodować, że Tusk uznał, że czas pożegnać się z koalicjantem. Zrywanie koalicji jest jednak decyzją, która naraża premiera Tuska na otwartą wojnę z PSL-em. Może też być niezrozumiałe dla posłów Platformy i całej partii, a także dla opinia publicznej. Przecież od ponad czterech lat słyszymy, że koalicja współpracuje zgodnie. Ale łatwiej Tuskowi byłoby wytłumaczyć takich ruch gdyby koalicja PO-PSL najzwyczajniej w świecie utraciła większość. Wtedy premier będzie musiał podjąć kroki zmierzające do przywrócenia większości. Łatwiej będzie mu wytłumaczyć społeczeństwu, że nie z jego winy musi wejść w koalicję z Ruchem Palikota. Po prostu powie, że nie ma wyjścia, bo taką decyzję wymuszają na nim okoliczności, wymusza nieubłagana arytmetyka sejmowa. Tusk wie, że wielu jego posłów, członków partii i wyborców byłoby przeciwnych koalicji z Palikotem, dodajmy zapewne wicepremierem Palikotem. Ale w sytuacji kiedy będzie to jedyna możliwość uzyskania większości sejmowej, uznają, że nie ma wyjścia, trzeba zacisnąć wargi, zatkać nos i zgodzić się na takie rozwiązanie. Tym bardziej, że Tusk może postraszyć ich wcześniejszymi wyborami, a to na wielu posłów, zwłaszcza tzw. dietetycznych na pewno podziała dyscyplinująco.

Za tym argumentem, że  możemy mieć do czynienia z operacją kontrolowanej wymiany koalicjanta przemawiają także głosy osób, które opuściły Ruch Palikota. Twierdzą one, że powstał on w gabinecie Donalda Tuska. Jeśli bliżej przyjrzymy się wyjściu Palikota z PO to stwierdzimy, że  było zrobione tak by nie przysporzyć Platformie specjalnych kłopotów. Nie doszło do wyjścia z Palikotem posłów, czy wielu działaczy. Co więcej Palikot nie podbierał Platformie zbyt wielu wyborców, nie konkurował o ten sam elektorat. Od początku nastawił się na zdobycie poparcia tych antyklerykalnie nastawionych, którzy raczej na partię Tuska by nie zagłosowali. Jeśli dodamy do tego bliską znajomość Palikota z Tuskiem to może się okazać, że mamy do czynienia z rozłożonym w czasie projektem, którego finałem jest koalicja Tusk-Palikot.

Powie ktoś, że to makiaweliczny plan. Cóż, historia zdobycia i utrzymania władzy w Platformie przez Donalda Tuska nie jest usłana różami. Oczywiście decyzja posła Gibały może być początkiem dekompozycji obozu władzy, może być także efektem działań „strategicznej rezerwy” Platformy Grzegorza Schetyny. Ale zarysowanego powyżej planu kontrolowanej wymiany koalicjanta póki co wykluczyć nie można. Jest on wielce prawdopodobny.

Marcin Mastalerek, poseł na Sejm RP
[fot. PAP/Mirosław Trembecki]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook