Jedynie prawda jest ciekawa


W rządzie trwa wojna o OFE

15.06.2013

Wygląda na to, że przewagę w tych bojach uzyskuje resort finansów, bo duży fragment tego raportu jest poświęcony dodatkowemu długowi publicznemu jaki został spowodowany wprowadzeniem OFE - pisze Zbigniew Kuźmiuk.

W tym tygodniu w niektórych mediach pojawiły się przecieki z raportu dotyczącego oceny funkcjonowania Otwartych Funduszy Emerytalnych w Polsce w latach 1999-2012, przygotowanego wspólnie przez resorty finansów oraz pracy i polityki społecznej.

Rodzaj informacji jakie zostały do tej pory ujawnione świadczy o tym, że w rządzie musi trwać wojna o konkluzje, które zostaną w wyniku tego raportu przyjęte i stąd w przeciekach eksponuje się gigantyczne koszty jakie poniósł polski system finansów publicznych w wyniku wprowadzenia reformy systemu emerytalnego w 1998 roku.

Wygląda na to, że przewagę w tych bojach uzyskuje resort finansów, bo duży fragment tego raportu jest poświęcony dodatkowemu długowi publicznemu jaki został spowodowany wprowadzeniem OFE, dodatkowym kosztom jego obsługi w ciągu ostatnich 14 lat, a także wynagrodzeniom Powszechnych Towarzystw Emerytalnych, które prowadzą poszczególne Fundusze.

Z raportu wynika, że gdyby nie było OFE, dług publiczny naszego kraju na koniec 2012 roku, wyniósłby według metodologii unijnej około 38% PKB czyli byłby o ponad 18% PKB niższy od tego który wystąpił w rzeczywistości (w wartościach bezwzględnych byłoby to o około 190 mld zł długu mniej).

Według raportu także koszty obsługi tego długu, byłyby o około 71 mld zł niższe, co daje kolejne 4,4% PKB oszczędności, a w konsekwencji dług publiczny na koniec roku 2012 wynosiłby tylko 33, 6% PKB.

Wreszcie w raporcie pojawiają się również informacje o przychodach PTE z tytułu opłat od składki, opłat za zarządzanie i tak zwanego rachunku premiowego, które łącznie w latach 1999-2012 wyniosły 17,4 mld zł.

Co więcej w raporcie zwraca się uwagę, że opłaty te były najwyższe w latach 2007-2010, kiedy Fundusze miały najniższe stopy zwrotu z zainwestowanego kapitału.

Raport w całości ma zostać ujawniony w następnym tygodniu i zapewne jeszcze w lipcu pojawią się propozycje rządu dotyczące zmian w systemie ubezpieczeń emerytalnych.

Do tej pory mówiło się, że zmiana w ustawie o OFE, będzie polegała na przejęciu środków zgromadzonych na kontach wszystkich ubezpieczonych na 10 lat przed ich przejściem na emeryturę i przekazaniu ich do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS).

W krótkim okresie przeniesionych zostałoby w ten sposób przynajmniej 40 mld zł i o takie środki minister Rostowski będzie mógł zmniejszyć dotacje budżetowe do FUS, a w konsekwencji i deficyt budżetowy.

W ten sposób szef resortu finansów załatwiłby więc swoje, krótkoterminowe interesy, poprawił saldo budżetu, zmniejszyłby deficyt sektora finansów publicznych poniżej 3% PKB, co nie udaje mu się od 2008 roku, a w konsekwencji także obniżyłby relację długu publicznego do PKB.

Ale charakter przecieków i ujawnione wielkości potencjalnego zmniejszenia długu publicznego i obniżenia kosztów jego obsługi sugerują, że być może rozważane jest przez ministra Rostowskiego, rozwiązanie radykalniejsze czyli zaproponowanie swobody wyboru dla wszystkich ubezpieczonych czy chcą być w OFE czy też ze swoimi składkami wracają do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Jeżeli do tego przyjęto by rozwiązanie jak na Węgrzech (że w OFE zostają tylko ci, którzy powtórnie to zadeklarują), a pozostali automatycznie są przeniesieni do ZUS, to oznaczałoby w zasadzie likwidację OFE dokonaną przez samych ubezpieczonych (na Węgrzech z 3 mln ubezpieczonych po przeprowadzeniu takiej operacji w tamtejszych Funduszach pozostało ich zaledwie 90 tysięcy ubezpieczonych).

W najbliższych tygodniach, będziemy więc mieli do czynienia z bardzo emocjonalnymi starciami zwolenników i przeciwników OFE w rządzie, a także w jego najbliższym otoczeniu ale wszystko wskazuje na to, że dramatyczny stan finansów państwa, do którego doprowadziła ekipa Donalda Tuska, nie pozostawia rządzącym specjalnego wyboru. Los OFE w Polsce, wydaje się być w związku z tym przesądzony. 

Zbigniew Kuźmiuk

[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook