Jedynie prawda jest ciekawa

„Ustalić odpowiedzialnych za nieprawidłowości”

14.11.2012

Postępowanie dot. nieprawidłowości w Smoleńsku powinno być ukierunkowane na weryfikowanie działalności ówczesnego szefa NPW gen. Krzysztofa Parulskiego – mówi Rafał Rogalski.

Mecenas Rafał Rogalski w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” komentuje decyzję o wszczęciu śledztwa ws. niedopełnienia obowiązków przez polskich prokuratorów w Smoleńsku. W ocenie pełnomocnika części rodzin ofiar katastrofy z 10 kwietnia takie śledztwo powinno zostać wszczęte „ponad dwa lata temu”. „Dziwi mnie, że dopiero teraz w tym przedmiocie dochodzi do wszczęcia postępowania i dzieje się to na skutek inicjatywy jednego z pełnomocników rodzin. Postępowanie to powinno zostać wszczęte z urzędu” - wyjaśnia Rogalski.

W ocenie adwokata w śledztwie powinni zostać przesłuchane „wszystkie osoby, które mają wiedzę w związku ze śledztwem smoleńskim".

Mecenas pytany wokół jakich zaniedbań powinno się toczyć śledztwo wyjaśnia: „Śledztwo powinno iść w kierunku wyjaśnienia, dlaczego nie doszło do uczestniczenia polskich prokuratorów w sekcjach zwłok ofiar oraz dlaczego trumien z ciałami nie otworzono w kraju”.

Rogalski zaznacza, że liczy, iż śledczy dotrą do tych, którzy „ponoszą realną odpowiedzialność za niedopełnienie obowiązków i utrudnianie w ten sposób postępowania karnego”. Zdaniem mecenasa „postępowanie powinno być ukierunkowane przede wszystkim na weryfikowanie działalności ówczesnego naczelnego prokuratora wojskowego pana gen. Krzysztofa Parulskiego”.

To właśnie Parulski – jak przypomina Rafał Rogalski – był obecny w Smoleńsku i był szefem wszystkich prokuratorów wojskowych. „Znał wszystkie realia zaistniałe po katastrofie zarówno w Smoleńsku, jak i w Moskwie. Znał także treść wniosku o pomoc prawną, który 10 kwietnia 2010 roku polska prokuratura wojskowa skierowała do strony rosyjskiej. We wniosku tym wskazano wyraźnie, iż wnosi się o przeprowadzenie oględzin, sekcję i identyfikację zwłok ofiar oraz o udział w tych czynnościach procesowych polskich prokuratorów oraz polskich lekarzy medycyny sądowej. Stąd żywię głęboką nadzieję, że w ramach tego postępowania śledczy nie będą poszukiwali kozłów ofiarnych, którymi mogą stać się właśnie referenci postępowania smoleńskiego. To nie oni byli w dniu katastrofy w Smoleńsku i w kolejnych dniach w Moskwie, nie znali więc realiów sprawy” - tłumaczy Rogalski.

Rafał Rogalski pytany o to, czego się spodziewa po ostatnio wszczętym śledztwie zaznacza, że nie chce przesądzać tego obecnie. „Z punktu widzenia procesowego doszło do wszczęcia śledztwa in rem. Aby nastąpiło postawienie zarzutów, najpierw musiałoby dojść do uchylenia immunitetów prokuratorom, na co musiałby zgodzić się sąd dyscyplinarny. Innymi słowy - sytuacja może się charakteryzować dużą dynamiką. Wszystko będzie zależało od tego, czy WPO w Poznaniu zachowa obiektywizm i rzeczywiście będzie chciała tę sprawę wyjaśnić, czy też po prostu zamieść ją pod dywan” - zaznacza.

Pełnomocnik zaznacza, że rozważa wzięcie udziału w przesłuchaniach świadków w tym śledztwie. Podkreśla, że wyjaśnić należy „dlaczego nie doszło do udziału polskich prokuratorów i polskich lekarzy w procedurze sekcyjnej w Moskwie, czy gen. Parulski poinformował prokuratora Bastrykina o wniosku dowodowym w drodze pomocy prawnej z dnia 10 kwietnia 2010 r., czy uzgadniano ze stroną rosyjską udział polskich prokuratorów oraz lekarzy, czy próbowano powstrzymać rosyjskie służby przed rozpoczynaniem sekcji bez udziału polskich prokuratorów i lekarzy oraz dlaczego nie podjęto decyzji o otworzeniu trumien, oględzinach zwłok i sekcjach po przywiezieniu trumien do Polski”. To zdaniem mecenasa pozwoli wskazać osoby odpowiedzialne za niedopełnienie obowiązków.

TK,Naszdziennik.pl
[Fot. Youtube.pl]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook