Jedynie prawda jest ciekawa


USA: debatę o limit zadłużenia czas zacząć!

15.01.2013

Pierwsze salwy w bitwie o zwiększenie limitu zadłużenia oddane. Prezydent Barack Obama mówi: „żadnego kompromisu” – Kongres musi podnieść bez żadnych dodatkowych warunków.

Republikanie w Kongresie odpowiadają – limit podniesiemy, ale tylko przy jednoczesnym zmniejszeniu wydatków budżetowych.

Choć poprzedni limit zadłużenia w wysokości 16 bilionów  400 miliardów dolarów rząd federalny osiągnął już w grudniu ubiegłego roku, to dzięki różnym trikom departamentu skarbu pieniędzy w budżecie federalnym zabraknie miedzy 15 lutego a 27 marca. Dlaczego? Otóż rząd w Waszyngtonie wydaje każdego dnia o 40 proc. niż uzyskuje w przychodach.

Prezydent Obama zażądał w poniedziałek „szybkiej” decyzji Kongresu w sprawie podniesienia limitu zadłużenia. Jeśli nie to – postraszył – „wypłaty emerytur oraz świadczenia weteranów” mogą być wypłacone z opóźnieniem. Jednocześnie powiedział, że nie ma zamiaru w zamian ciąć wydatków budżetowych, czego żądają republikanie z Kongresu (kontrolują Izbę Reprezentantów). – Nie dostaną żadnego okupu za to, że nie zniszczą amerykańskiej gospodarki. Pełna wiara w USA, jej kredytowa wiarygodność nie jest kartą przetargową – mówił na specjalnej konferencji prasowej Obama. Potwierdził tym samym twarde stanowisko: nie ustąpi w sprawie zmniejszenia wydatków. Nawet jeśli republikanie nie przegłosują na czas zwiększenia limitu wydatków, co może skutkować ogłoszeniem niewypłacalności przez rząd federalny i spadek na łeb na szyję kredytowego ratingu papierów wartościowych USA.

Jednak republikanie nie za bardzo wzruszyli się groźbami Obamy. Na kanonadę prezydenta, zaledwie parę minut później retorycznymi strzałami odpowiedział przewodniczący republikańskiej mniejszości w Senacie, sen. Mitch McConnell. – Zdaję sobie sprawę, że najważniejszym wyzwaniem stojącym przed naszym krajem jest nasz deficyt budżetowy i dług publiczny. Mam nadzieję, że pan prezydent wykaże się odnowioną powagą w tej najważniejszej sprawie – powiedział. Chwilę później, marszałek Izby Reprezentantów John Boehner dorzucił, że „Amerykanie nie popierają podwyższenia limitu długu bez jednoczesnego zmniejszenia wydatków rządowych” a Izba wykonała swą pracę „przegłosowując ustawę w odpowiedzialny sposób kontrolującą wydatki”.

Już teraz wyłaniają się dwie jasne narracje. Prezydent Obama chce wolnej ręki w zaciąganiu długu. Jego zwolennicy oraz większość mediów bagatelizują wartość samej decyzji, nazywając ją wtórną, błahą, w gruncie… zbędną (skoro Kongres uchwalił wcześniej wydatki, nie może zablokować przyznania środków na ich realizację). Co bardziej zagorzali radzą wręcz, aby Obama wręcz zignorował Kongres i … samowolnie zwiększył limit (za co niektórzy republikanie już straszą impeachmentem). Wśród komentatorów ekonomicznych (poparł go m.in. Paul Krugman) pojawił się nawet przez chwilę pomysł wybicia przez departament skarbu platynowej monety o nominale… jednego biliona dolarów. Zdeponowany w Rezerwie Federalnej miałby stanowić pokrycie rosnącego długu. Jednak administracja Obamy szybko odrzuciła ten dość absurdalny pomysł.

Republikanie z kolei chcą powiązać zgodę na dalsze zaciąganie długu z wymuszeniem cięć w rozdętych wydatkach budżetu. Według ostatnich komunikatów, myślą o formule „jeden do jednego” – każdy dolar nowego zadłużenia miałby być zrównoważony dolarem wydanym mniej. Najbliższe tygodnie zwiastują więc w Waszyngtonie poważne polityczne zapasy, które przypominają raczej wyścig: kto później wyskoczy z pędzącego w kierunku urwiska samochodu. Na razie obaj kierowcy (Obama i republikanie) z kamiennymi twarzami pędzą przed siebie.

Paweł Burdzy z Chicago

[Fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook