Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Urbański: TVP strzela sobie w stopę

30.11.2011

O sytuacji w Telewizji Polskiej i zwolnieniu Krzysztofa Ziemca dla portalu Stefczyk.info Andrzej Urbański, były prezes TVP.

Jak Pan ocenia to, co się dzieje z „Wiadomościami”? W ramach oszczędności obcina się środki na zdobywanie informacji, zmniejsza ilość ekip telewizyjnych do pięciu (gdy w „Faktach” TVN jest ich 12). W efekcie sztandarowy program informacyjny TVP1 przegrywa już z „Faktami” TVN. Teraz okazuje się, że „Wiadomości” chcą się pozbyć – w ramach oszczędności, a jakże – Krzysztofa Ziemca.

Zwolnienie Krzysztofa Ziemca jest dla mnie szczególnie przykre. To jeden z kilkunastu najlepszych dziennikarzy telewizyjnych. Sam złożyłem mu propozycję powrotu do TVP po straszliwym wypadku, jaki przeszedł. Wiadomo, że na rynku telewizyjnym jest kilkunastu dziennikarzy z superligi i pan Ziemiec jest jednym z nich. Pozbywając się go tak łatwo, TVP strzela sobie w stopę. Zresztą w ciągu ostatnich dwóch lat TVP pozbyła się wielu z nich, czego absolutnie nie mogę pojąć.

A może jednak rzeczywiście chodzi o brak pieniędzy?

Kryzys finansowy TVP to wynik działań rządu Donalda Tuska, który spowodował dramatyczny spadek wpływów z abonamentu. Doszło do niebywałego wręcz ataku na abonament – urzędnicy rządu i sam premier Tusk namawiali do łamania prawa i niepłacenia – jak ją nazywali – tej „niesprawiedliwej daniny”. Jako prezes ostrzegałem wówczas, że przyniesie to skutki dramatyczne. Nie myliłem się: za moich czasów było to 800 mln złotych, dzisiaj jest to 400 mln.

Druga rzecz to niewyobrażalny dla mnie spadek oglądalności programów TVP. Za moich czasów 18 z 20 najbardziej oglądalnych audycji było w telewizji publicznej. A dzisiaj? Fakt, że „Wiadomości” straciły prymat wśród wieczornych programów telewizyjnych jest jak klęska pod Trafalgar -  rywale zdobyli okręt flagowy i bitwa skończona.

Jak Pan ocenia stan programów informacyjnych w TVP?

Upadek „Wiadomości” to także klęska naszego pomysłu budowy 18-godzinnego rytmu informacyjnego w telewizji publicznej. Jej podstawą było otwarty za mojej kadencji kanał TVP Info, a program o 19.30 był jego zwieńczeniem. Ograniczanie wydań najważniejszego programu informacyjnego TVP i obcinanie funduszy na informacje świadczy o tym, że obecne kierownictwo ma inne priorytety. Nie mogę tego zrozumieć, bo dostęp do rzetelnej informacji jest jądrem misyjności, jak ja się pojmuje w całej Europie.

Kiedy był Pan prezesem, publicystyka w TVP była bardziej zróżnicowana niż obecnie. Dzisiaj jest bardziej jednorodnie...

Za naszych czasów w TVP byli dziennikarze wszystkich możliwych opcji. Nie dlatego, że byłem liberałem, ale dlatego, że liczyła się ich pozycja na rynku. Był Tomasz Lis i Bronisław Wildstein, „Panoramą” kierował Jacek Karnowski a swój program miał Robert Walenciak, w jednym programie Rafał Ziemkiewicz spierał się ze Sławomirem Sierakowskim. Liczyła się osobowość, fachowość i sympatie widzów. Media publiczne to skarb, który powinien być traktowana ze szczególną troską. Tymczasem Polska łamie w tym względzie łamie wszelkie normy europejskie, o czym świadczy opasła korespondencja z Europejskiej Unii Nadawców.

Pojawiają się głosy, że generalnie z polskimi mediami dzieje się źle. Co Pan o tym sądzi?  

Moją grozę budzi to, co się stało 11 listopada, a właściwie sposób w jaki relacjonowały  wydarzenie ogólnopolskie media. Konfrontując te relacje z tym, co zobaczyłem w internecie przekonuje mnie, że dzieje się naprawdę źle. Z wielkim zainteresowaniem odebrałem głos Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskiej. Ale społeczeństwo nie może oczekiwać, że dziennikarze sami to załatwią. Nie można tylko od dziennikarzy wymagać heroizmu w docieraniu do prawdy. Społeczeństwo musi się zatroszczyć o wolne i silne media, bo inaczej dopuścimy do degradacji jak w Grecji. Greckie media – w 90 proc. własność wielkiego kapitału – odegrały bardzo złą rolę, oszukując przez lata, że wszystko jest w porządku a życie na kredyt jest czymś normalnym. I teraz Grecy nagle obudzili się w nowej rzeczywistości i płacą w dużej mierze nie za swoje winy. Media greckie odegrały w tym procesie bardzo złą, degradującą rolę, o czym głośno mówi się w Europie.

Andrzej Urbański, prezes Zarządu TVP w latach 2007-2009

Zab

[fot. prezydent.pl]

Słowa kluczowe:

Andrzej Urbański

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook