Jedynie prawda jest ciekawa

Ujazdowski: Wyjątkowy prymitywizm polityczny Platformy

25.10.2012

Sejmowa Komisja Kultury i Srodków Przekazu głosami PO i RP odrzuciła projekt uchwały, która ustanawiała 2013 rok Rokiem Powstania Styczniowego, choć wówczas będziemy obchodzili okrągłą, 150. rocznicę tego antyrosyjskiego zrywu. Dlaczego tak się stało, komentuje dla portalu Stefczyk.info poseł Prawa i Sprawiedliwości i b. minister kultury i dziedzictwa narodowego Kazimierz M. Ujazdowski.

Stefczyk.info: - Jak pan ocenia tę zaskakującą i niezrozumiałą dla wielu Polaków decyzję komisji kultury?

- Traktuję tę decyzję jako nadzwyczajnie złą i w gruncie rzeczy uderzającą w podstawowy obowiązek władz państwowych jakim jest upowszechnienie tradycji narodowych. W styczniu przyszłego roku będziemy obchodzić okrągłą, 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego i w normalnej sytuacji wszystkie instytucje państwowe powinny dbać o upowszechnienie pamięci o nim, o ukazanie w programach edukacyjnych i naukowych sensu Powstania Styczniowego. Tymczasem mamy do czynienia z polityką zminimalizowania i wytłumienia obchodów. Tak traktuję decyzję kierownictwa Platformy Obywatelskiej.

Wcześniej taką uchwałę przyjął Senat, a więc wszystkie względy przemawiają za tym, żeby również Sejm podjął taką uchwałę, co by oznaczało zmobilizowanie wszystkich instytucji publicznych, edukacyjnych i naukowych do podejmowania inicjatyw. Tymczasem komisja kultury, a realnie kierownictwo Platformy zachowuje się tak, jakby dążyło do zminimalizowania i wytłumienia obchodów i nie mam najmniejszych wątpliwości, że jest to część polityki historycznej, albo właściwie polityki antyhistorycznej Platformy Obywatelskiej.

Źródłem tej decyzji jest obawa przed inicjowaniem projektów edukacyjnych, kulturalnych, które drażniłyby Rosję. Trudno bowiem zaprojektować obchody Powstania Styczniowego bez ukazania prawdy historycznej - kto był zaborcą, kto był opresorem. Jestem absolutnie przekonany, że jest to część tego prorosyjskiego zwrotu, tym razem w sferze polityki historycznej i kultury.

Stefczyk.info: - Czym można tłumaczyć ten zwrot, ten strach przed reakcją Rosji - taka mała Litwa, nie miała najmniejszych wątpliwości w uznaniu "naszej" rocznicy jako godnej upamiętnienia w przyszłym roku.

- I właśnie warto ukazać tę wielorakość znaczenia Powstania Styczniowego - to przecież było ostatnie powstanie z udziałem narodów I Rzeczypospolitej, można powiedzieć, że to było ostatnie wystąpienie, które ukazywało wielkość I Rzeczypospolitej. Stąd decyzja Sejmu litewskiego i wypada wyrazić Litwinom wielki szacunek.

A skąd się bierze decyzja polskiego Sejmu? Ano z kompletnego braku podmiotowości, z takiego absolutnego prymitywizmu, który polega na takim myśleniu, że skoro robimy politykę zbliżenia z Rosją, to musimy automatycznie usunąć wszystkie drażliwe problemy. Ale tak postępują grupy polityczne o wyjątkowym stopniu prymitywizmu politycznego. Dlatego odpowiedź jest krótka i banalna - Platforma jest formacją bez zdolności państwowych, bez zdolności do uprawiania polityki podmiotowej i bez silnej identyfikacji z tradycją narodową.

Stefczyk.info: - Decyzja PO i sejmowej komisji kultury jest tym bardziej szokująca jeśli przypomnimy sobie, że II RP do tego stopnia czciła Powstańców Styczniowych, że np. każdy oficer, w tym generałowie, mieli obowiązek, jako pierwsi przed nimi salutować. Co się z nami, Polakami stało?

- W istocie, tym Powstańcy Styczniowi byli dla II Rzeczypospolitej, czym dla nas, dla ludzi formacji niepodległościowej i wolnościowej jest Armia Krajowa, czy szerzej Polskie Państwo Podziemne i wszystkie jego formacje. Zmiana polega wyłącznie na tym, iż rządzi Polską, mam nadzieję, że przejściowo i że to jest sytuacja tymczasowa, rzeczywiście formacja bez właściwości, bez tożsamości, która nie przeżywa związków z polską tradycją narodową i która w ogóle nie potrafi się zachowywać podmiotowo.

Obchody Powstania Styczniowego, na wielką skalę, powinny mieć miejsce w każdej sytuacji, nawet w takiej, kiedy zbliżenie polsko-rosyjskie byłoby autentyczne,  bo dzisiaj nie mamy do czynienia z autentycznym zbliżeniem polsko-rosyjskim tylko w gruncie rzeczy z jednostronnym, ze strony rządu i ministra Sikorskiego poszukiwaniem dobrych stosunków z Rosją. Ale w każdej sytuacji obchody Powstania Styczniowego powinny odbywać się na wielką skalę, bo to jest kwestia naszej tożsamości, promocji tego, co znaczące w polskim doświadczeniu historycznym, a także tego szczególnego wyczulenia na solidarność narodów żyjących w naszym regionie, które przeżyły najpierw jarzmo carskie, a potem doświadczyły dyktatury komunistycznej. To wszystko należy czynić bez względu na kontekst stosunków międzynarodowych, a powtarzam raz jeszcze - tłumaczę to sobie prymitywizmem - tak może myśleć ktoś bardzo przestraszony i niemający poczucia obowiązków państwowych - usunąć to, co drażliwe, sprowadzić to na bok.

Proszę zauważyć, że nie przedstawiono żadnej innej uchwały i żadnej innej klarownej kontrpropozycji, bo te, które padły, pojawiły się dopiero po odrzuceniu propozycji uchwały na temat Powstania Styczniowego.

Stefczyk.info: - A jak pan ocenia tę decyzję, wiedząc, że zarówno premier Tusk jak i prezydent Komorowski są z wykształcenia historykami? Oni chyba powinni znać naszą historię?

- Wynika z tego, że wzięli przykład z tych, którzy porzucili bagaż historii i jak rozumiem, dla nich historia jest tylko formalnie rozumianym wykształceniem a w przypadku prezydenta Komorowskiego jest sprowadzana wręcz do banału - do patriotyzmu noszenia kokardy, bez żadnej konkluzji, bez żadnego zobowiązania do posunięć realnych. Niestety to cieszy się poparciem części opinii publicznej, tej, która akceptuje marny gest, za którym nie idzie żadna treść. Bronisław Komorowski to jest patriota gestu bez treści - wedle mojej wiedzy, on również nie odpowiedział pozytywnie i poważnie na propozycje, które wyszły ze strony historyków zaaranżowania wielkich obchodów ku czci Powstania Styczniowego.

Stefczyk.info: - A czy jest jeszcze szansa na zmianę decyzji przez Sejm? Czy jednak będziemy się wstydzić, że mała Litwa czci rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, a polski Sejm - nie?

- Oczywiście, cień szansy jeszcze jest, dlatego, że zgodnie z regulacjami regulaminowymi, to ta uchwała powinna trafić na plenarne obrady Sejmu, więc teoretycznie jest jeszcze szansa na korektę.

not. zrk
[fot. Wikipedia]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook