Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ujazdowski: rząd nie likwiduje patologii

03.02.2014

Rozmowa z Kazimierzem Ujazdowskim, posłem PiS, byłym ministrem kultury.

Stefczyk.info: Jak pan ocenia pomysł finansowania przez rząd podręczników do pierwszych klas szkół podstawowych? Rząd twierdzi, że pomoże w ten sposób rodzicom...

Kazimierz Ujazdowski: To rozwiązanie spóźnione i cząstkowe. Rząd deklaruje darmowy podręcznik w pierwszej klasie, ale nie likwiduje patologii, jakie w tej sprawie widać. Ja to nazywam układem zamkniętym stworzonym przez producentów, dystrybutorów i biurokrację. Pomysł rządu nie dotyka w żaden sposób patologii dziejącej się w kolejnych klasach. Pani minister Rostkowska mówi, że rozwiązuje problem w pierwszych trzech klasach, a potem go pozostawia. Mój podstawowy zarzut i pretensja dotyczy więc tego, że to rozwiązanie nie jest systemowe. Gdyby przyjąć z dobrą wolą plany minister to należy uznać, że rząd chce, by czyste reguły obowiązywały w pierwszych klasach, a potem nadal brudne.

Co zatem należałoby zrobić?

Rozwiązanie musi być kompleksowe i bardziej jawne. Moja propozycja z sierpnia 2013 roku polegała na tym, że MEN ogłaszać miałby konkurs na najlepszy podręcznik czy podręczniki. Do konkursu zgłaszaliby się autorzy, pisaliby podręczniki... A potem rząd wykupowałby prawa autorskie i produkował. Wszystko byłoby przy otwartej kurtynie i pod kontrolą obywatelską.

Obecnie co mamy? Wszystko utajone?

Wszystko robione jest na chybcika i to dość niejawnie, przez Ośrodek Rozwoju Edukacji. Chciałbym, żeby ten podręcznik powstał. Kto myśli „im gorzej, tym lepiej”, ten źle myśli. To jest szczelina w złym systemie. To jest krok w dobrą stronę, ale rozwiązanie powinno dotykać całego zagadnienia. Na razie mamy osłodzenie rodzicom sześciolatków przymusu szkolnego.

Mamy obecnie luty, a nie ma ustawy dotyczącej podręcznika. Szefowa MEN mówiła, że na razie gotowy jest projekt.

Znam ten projekt, on mówi, że MEN może wyprodukować podręcznik. Jednak nie ma tam żadnego zobowiązania ani gwarancji pod adresem obywateli. Wszystko zależy od zdolności organizacyjnych resortu.

Jest jeszcze czas na opracowanie dobrego podręcznika?

Przypuszczam, że minister stanie na głowie, by ta deklaracja się spełniła. Powtarzam jednak, że ona jest cząstkowym rozwiązaniem problemu. Należałoby zacząć pracę nie nad zadraśnięciem układu zamkniętego, ale nad zlikwidowaniem tego układu.

Jednak czy w pana ocenie pomysł, by państwo przejmowało na siebie produkcję podręczników do wszystkich klas, wszystkich szkół jest dobry?

Nie wiem, czy do wszystkich. Jednak wiem, że należy zniszczyć oligopol, jaki panuje na rynku wydawniczym. To nie jest żadna konkurencja, to jest oligopol. Wszystko jest w rękach kilku wydawnictw, które żyją z tego, że MEN dopuszcza do druku ich podręczników. Mamy układ wydawnictw i administracji. Potrzebne jest rozwiązanie systemowe.

W czasie debaty nad Systemem Informacji Oświatowej mówił pan o działalności firm, doradców i innych instytucji, które brały udział w budowie SIO. Czy przy okazji budowy nowego podręcznika jest groźba, że widoczne będą podobne zjawiska?

Nie, w tym przypadku nie widzę takiego zagrożenia. Deklaracja jest taka, że to jednostka ministerialna, czyli ORE, będzie opracowywać ten podręcznik. Sądzę, że to będzie jedynie robota administracyjna.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Jacek Turczyk]

Słowa kluczowe:

MEN

,

edukacja

,

Polska

,

polityka

,

podręcznik

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook