Jedynie prawda jest ciekawa


Ujazdowski: Aktywna opinia publiczna jest zagrożeniem dla PO

24.10.2013

Wczoraj Sejm odrzucił projekt nowelizacji konstytucji, który miał ożywić zapis o referendum rozpisanym z woli obywateli. Propozycja PiS zakładała obowiązek zarządzenia przez Sejm referendum ogólnokrajowego, jeśli z inicjatywą wystąpi co najmniej milion obywateli, mających prawo wybierania posłów a projekt ustawy, zgłoszony w ramach obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, nie mógłby być odrzucony w pierwszym czytaniu. O komentarz do tej decyzji poprosiliśmy posła Kazimierza M. Ujazdowskiego z Prawa i Sprawiedliwości.

Stefczyk.info: - PiS jednak przegrał to głosowanie, choć to podobno PO miało obawiać się czy ma większość?

Kazimierz M. Ujazdowski: - Niestety nasz projekt nie został skierowany do dalszych prac i został odrzucony z inicjatywy Platformy i pod jej presją. Platforma zdyscyplinowała m.in. PSL. Ale trzeba powiedzieć, że zabrakło raptem paru głosów. To się bardzo rzadko zdarza, żeby projekt tego typu miał tak szerokie poparcie. Projekt poparli wszyscy poza koalicją rządową, a po moim przemówieniu nawet 2 posłów PSL-u zmieniło zdanie i zagłosowało przeciwko odrzuceniu projektu.

Dlatego traktuję to głosowanie jako przegraną bitwę, bo widać idea otwarcia systemu konstytucyjnego, potraktowania demokracji bezpośredniej na poważnie, urealnienia referendum, ma zrozumienie i wzięcie w parlamencie. Nie jesteśmy tu osamotnieni.

To głosowanie przegraliśmy niewielką ilością głosów, co każe sądzić, że w każdym podobnym głosowaniu - a przypomnę, że czeka nas głosowanie w sprawie referendum edukacyjnego czy w sprawie Pakietu demokratycznego, czyli zmian w regulaminie Sejmu - decydować będzie parę głosów.


No właśnie, tym razem zabrakło raptem pięciu głosów - za odrzuceniem było 221 posłów, przeciw 216 przy 3 wstrzymujących się. Ale to koalicja tak się zmobilizowała, czy frekwencja po stronie opozycjnej szwankowała?

- Frekwencja była wysoka po obu stronach. Po prostu w ostatniej chwili Platforma zdyscyplinowała PSL. I to było głosowanie bardzo charakterystyczne dla obecnego stanu poparcia rządu w parlamencie - 4-5 głosów przewagi nad opozycją.


Czyli jednak w ważnych dla siebie głosowaniach, koalicja rządowa dysponuje dnadal większością w Sejmie, choć już zapowiadano, że już jej nie ma, że Platforma boi się głosowań?

- Faktycznie dysponuje niewielką większością, ale weszliśmy w taką sytuację, że za każdym razem Platforma nie ma pewności i przed każdym głosowaniem musi szukać potwierdzenia tej większości. Bo gdyby było inaczej, to np. marszałek Kopacz nie przekładałaby głosowania w sprawie referendum edukacyjnego na kolejne posiedzenie Sejmu.


Ale czy to przegrane wczoraj głosowanie, może być jakąś zapowiedzią wyniku głosowań nad tym wnioskiem o referendum m.in. w sprawie sześciolatków lub  sprawie pakietu demokratycznego?


- Zdecydowanie tak. Mam taką nadzieję, że przynajmniej w sprawie Pakietu demokratycznego większa grupa posłów PSL-u wesprze nasze propozycje.

Tutaj mamy do czynienia z równowagą i rzeczywiście z możliwością rozstrzygnięcia głosowania przez kilku posłów. Powtarzam - bitwę przegraliśmy, ale wojnę o urealnienie demokracji bezpośredniej, o kontrolę parlamentarną, o przejrzystość systemu parlamentarnego w Polsce nie przegraliśmy. Widać, że wpływy Platformy kruszeją. Jeszcze pół roku temu takie głosowanie skończyłoby się bezapelacyjnym zwycięstwem Platformy Obywatelskiej. Dzisiaj, w ostatniej chwili musi dociskać nogą, by uzyskać większość.


A czego Platforma tak się bała w tych propozycjach, które za wszelką cenę starała się, jak widać skutecznie, odrzucić?


- Ze względu strategicznego. Platforma jest formacją zainteresowaną uśpieniem opinii publicznej. Obywatel ma brać udział w wyborach co cztery lata, co pięć lat w wyborach prezydenckich i nie interesować się władzą w okresie kadencji. To jest wizja Platformy Obywatelskiej. Im bardziej opinia publiczna jest odwrócona od polityki, tym dla partii Donalda Tuska lepiej. To jest bardzo widoczne - aktywna opinia publiczna, która przemawia niezależnie od mediów wspierających formację Donalda Tuska jest traktowana jako zagrożenie. I był też czynnik doraźny - PO zależało, żeby nie powstała Komisja Konstytucyjna. Komisja Konstytucyjna jest bowiem forum debaty publicznej, z ekspertami, etc. Uzyskalibyśmy w takiej sytuacji dodatkowy instrument nacisku merytorycznego i nacisku społecznego na rzecz zmian Konstytucji. A tego się obawiano. To zresztą bardzo wyraźnie powiedziano w dyskusji.


Ale czy to nie jest taka krótkowzroczna taktyka, na jeden rok? Przecież jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra kiedyś wybory, to tych instrumentów, referendów, będzie wówczas potrzebować opozycyjna Platforma?

- Myślę, że to jest strategia długoterminowa, w tym sensie, że PO jest partią niezdolną do mobilizacji wyborców w trakcie kadencji. Mówiłem o tym w czasie ostatniego wystąpienia przed głosowaniem - PO nigdy nie zebrała, pod żadnym ze swoich pomysłów miliona podpisów. Raz zebrała 750 tysięcy podpisów pod  projektem zarządzania referendum w 2005 r. ale marszałek Cimoszewicz nie poddał go pod głosowanie. Wtedy Tusk krzyczał, że to jest naruszenie standardów demokratycznych. Ale od 8 lat nie zdarzyła się żadna obywatelska i społeczna akcja Platformy.

Dlatego myślę, że to jest formacja niezdolna do aktywizacji wyborców poza samym aktem wyborczym i wyraźnie stawia na uśpioną opinię publiczną. Ta intuicja Jadwigi Staniszkis, że to przypomina stretegię komunistów z czasów późnego Gierka - prywatyzacja postaw ludzi, odobywatelnienie, stawka na społeczeństwo zamrożone i na władzę bez kontroli jest bardzo charakterystyczne dla obecnego PO. Wydaje mi się więc, że jest to wybór strategiczny PO. Z kolei widać, mimo zasadniczych różnic między nami a SLD, że postkomuniści nie boją się tego instrumentu.



Dziś się nie boją, no bo Cimoszewicz się bał...
 
- Cimoszewicz się bał, ale dziś się oni tego nie boją i ja liczę też na reorientację PSL-u, dlatego, że partia walcząca o egzystencję, walcząca o życie nie powinna ulegać Platformie, która jest gruntownie przestraszona wizją aktywnej opinii publicznej. A PSL nie musi tego czynić.


A tak na koniec - kiedy w końcu dojdzie do głosowania nad Pakietem demokratycznym?

- Dobre pytanie. Wniosek o głosowanie jest regularnie zgłaszany i regularnie odrzucany. Będziemy w tej sprawie prowadzić akcję obywatelską, bo odnoszę wrażenie, że pani marszałek Kopacz bardzo boi się tego głosowania, że PO nie ma tu większości będzie próbowała robić coś, co jest całkowicie sprzeczne, nawet nie z obyczajem parlamentarnym, co z istotą parlamentaryzmu. Bo jeśli prace nad Pakietem zostały wyczerpane i zostało samo głosowanie, to blokowanie głosowania podważa sens działania Sejmu - dzieło musi być zakończone i mam nadzieję, że skutecznie dobijemy się o głosowanie nad Pakietem demokratycznym w listopadzie.


not. zrk
[fot. PAP/Tomasz Gzell]

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook