Jedynie prawda jest ciekawa


Udział w projekcie Solidarnej Polski wymusza sytuacja

02.01.2013

W przypadku Solidarnej Polski, udział w scenariuszach, które z jej udziałem do niedawna wydawały się mało prawdopodobne, wymusza sytuacja. Nie udała się próba obejścia PiS od prawej strony, notowania – jak na wielkie ambicje liderów – są słabe- uważa politolog dr. Jacek Kloczkowski.

Panie doktorze dziś rano prezes PSL Janusz Piechociński zapowiedział, że może dojść do szeroko rozumianego połączenia na polskiej scenie politycznej, gdzie w grę wchodzi utworzenie wspólnych euro-list wraz z PJN a nawet Solidarną Polską. Czy jest to możliwe? 

 

Dr. Jacek Kloczkowski: Takie porozumienie, biorąc pod uwagę elastyczność programową i ideową PSL, a zatem możliwość dopasowania się ludowców do potencjalnych partnerów tym razem z prawej strony, nie jest wykluczone, zwłaszcza że każda z tych formacji ma swoje problemy, związane z będącymi poniżej ich oczekiwań sondażami. Odrębną jest sprawą, czy taki pakt odniósłby sukces i jaką miarę dla ogłoszenia ewentualnego sukcesu przyjąć. Wiele zależałoby od tego, jaki punkt odniesienia przyjęliby sobie liderzy takiej ewentualnej formacji. Wątpliwe, by ich celem było wbicie się klinem pomiędzy PO i PiS – jest to na razie niemożliwe. Ale już starania, by stać się trzecią siłą polskiej polityki – zważywszy na słabość  SLD i RP – mogą podjąć, choć nie byłoby to proste. Gdyby jednak cel był najskromniej ujęty, zdefiniowany jedynie jako „wejście do Europarlamentu”, po prostu choćby minimalne przekroczenie wymaganego progu wyborczego, to wówczas prawdopodobieństwo powodzenia nie jest znowu takie małe, co w przypadku tych ugrupowań jest dobrym argumentem, aby spróbować się w sprawie wspólnej listy porozumieć.

 

Czy pan doktor może ocenić, czy prezes PJN Paweł Kowal, który ucieszył się z takiej możliwości, mówiąc nawet, że to Janusz Piechociński ma karty w ręku, czekał tylko okazję?

 

Na pewno jest tak, że partie, które balansują na granicy progu wyborczego a zwłaszcza te, które są poniżej niego i na razie samodzielnie nie mogą poprawić swojej pozycji, muszą szukać dla siebie nowych możliwości. Porozumienie z innymi partiami będącymi w podobnej sytuacji nasuwa się jako oczywiste rozwiązanie, warte przynajmniej podjęcia negocjacji. Gdyby w ślad za tym szły próby uzgodnienia stanowisk w poważnej dyskusji programowej, odbyłoby się to z korzyścią dla polskiej polityki. Czy akurat współdziałanie tych sił może zmierzać w tą stronę? Na poziomie ustaleń programowych, wydaje się, że potencjał ku temu mają, choć to głównie zasługa liderów, a nie tzw. aparatu partyjnego, zwłaszcza PSL, który z merytorycznych zdolności nie słynie. Janusz Piechociński i Paweł Kowal uchodzą natomiast – nawet w oczach rywali politycznych – za polityków dobrze przygotowanych merytorycznie i chcących o sprawach poważnych rozmawiać. Natomiast inną sprawą jest, czy istnieje realne społeczne zapotrzebowanie na merytoryczną dyskusję – wbrew różnym głosom, wydaje się, że jest z tym problem – i czy nie będzie z tą dyskusją tak, jak to się często w polskiej polityce dzieje: zacznie się od mówienia o jej palącej potrzebie, a i tak o wszystkim zadecyduje PR i bieżąca, pragmatyczna kalkulacja polityczna. Przy czym akurat PSL jest taką partą polityczną, która może zostać dołożona jako komponent układu politycznego niemal w każdą stronę. To z jednej strony każe pytać o wiarygodność polityczną PSL, ale z drugiej strony po tylu woltach kolejna wykonana przez ludowców mało kogo zdziwi, zwłaszcza że od pewnego czasu przedstawiają się jako formacja wstrzemięźliwie konserwatywna w sprawach obyczajowych i umiarkowanie liberalna w kwestiach gospodarczych – a taki pewnie byłby przekaz nowej inicjatywy.

 

Solidarna Polska może dołączyć do tego projektu? Czy rzeczywiście, mogło dojść do jakieś rozmów pomiędzy liderami tych grup politycznych? Chodzi tutaj również o ambicję Zbigniewa Ziobry...

 

W przypadku Solidarnej Polski, udział w scenariuszach, które z jej udziałem do niedawna wydawały się mało prawdopodobne, wymusza sytuacja. Nie udała się próba obejścia PiS od prawej strony, notowania – jak na wielkie ambicje liderów – są słabe, nie widać powodów, dla których trwanie na dotychczasowej drodze miałoby to zmienić. Solidarna Polska miałaby zresztą większy problem ze znalezieniem się obecnie w formule powyżej zarysowanej – obyczajowo konserwatyzm, ale wstrzemięźliwy, zaś gospodarczo liberalizm, ale umiarkowany. Wszak to partia, która o „liberalne ukąszenie” w ekonomii oskarżała PiS a sama chciała się jawić jako formacja o przekazie w istocie mocno socjaldemokratycznym i deklaratywnie bardzo konserwatywnym kulturowo, czyli nie takim, jakim – jeśli brać na poważnie deklaracje wicepremiera Piechocińskiego – chciałby wyborców pozyskiwać przyszły nowy sojusz. Choć z drugiej strony, wiele zależy od odpowiedniego uzasadnienia odpowiednich haseł i rozłożenie akcentów. W każdym razie – znając dzieje polskiej i nie tylko polskiej polityki, można zaryzykować tezę, że jeśli będzie interes polityczny aby się porozumieć i nie będzie konfliktów personalnych, to kwestie programowe SP nie staną na drodze porozumienia.

 

Czy Zbigniew Ziobro byłby w stanie zrezygnować z bycia liderem na koszt Janusza Piechocińskiego? 

 

Na pewno dla niego to byłaby sytuacja trudna. Nie jest przecież znany z przesadnej skromności i ograniczonych ambicji. Można jednak założyć taki scenariusz, w którym wszyscy trzej liderzy – niczym kiedyś Olechowski, Płażyński i Tusk – pojawialiby się na plakatach wyborczych w równoprawnych rolach, wszyscy trzej ogłaszaliby ważne inicjatywy, zaś wszystkie sporne sprawy – jak podział miejsc na listach – załatwiane by były bez epatowania nimi publicznie. Co natomiast robić z kwestią przywództwa ustalone by było po ewentualnym wejściu do Europarlamentu, gdy w zasadzie byłoby jasne, czy dalsza współpraca ma sens i kto ma w niej najwięcej aktywów (np. wprowadził ze wspólnych list najwięcej europosłów). Zbigniew Ziobro nie może przecież powoływać się na dobre wyniki wyborcze z Krakowa sprzed paru lat, traktując je jako mandat do dominacji w ewentualnym triumwiracie. Pragmatyczny interes nakazywałby więc równomierne podzielenie się rolami, zaś podziału zysków dokonać dopiero po tym, gdy się one pojawią, co na tym etapie – jeśli w ogóle do rozmów o współpracy dojdzie – nie jest wcale pewne.

 

 

Rozmawiał Łukasz Żygadło  

 

[fot:PAP,mid]

 

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook