Jedynie prawda jest ciekawa

Święczkowski: Gra ABW, żeby zniszczyć opozycję

21.11.2012

Od wczoraj, najważniejszym tematem medialnym stał się rzekomy zamach przygotowywany na najwyższe władze państwowe. O komentarz w tej sprawie portal Stefczyk.info zwrócił się do Bogdana Święczkowskiego, prokuratora w stanie spoczynku i byłego szefa ABW.

Stefczyk.info: - Czy nie ma Pan poczucia pewnej kuriozalności po wczorajszym show ABW i krakowskiej prokuratury w sprawie udaremnienia rzekomego zamachu?

- Trawestując powiedzenie Bronisława Komorowskiego, jakie służby, czy jaka władza, taki zamach. Oczywiście, że mam bardzo poważne wątpliwości co do poważnego zagrożenia zamachem terrorystycznym. Wszystko wskazuje na to - przynajmniej takie elementy widać było na konferencji prasowej - że ten mężczyzna był pod pełną kontrolą Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego a być może nawet w jakiś sposób był inspirowany - to powinno wyjaśnić śledztwo. Tak czy inaczej, bezpośredniego zagrożenia zamachem terrorystycznym ja nie widzę.

Oczywiście, nie zamierzam wybielać tego człowieka - jeżeli rzeczywiście magazynował materiały wybuchowe, zbierał broń palną, to odpowie za to karnie - to są przestępstwa zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności, zatem, niewątpliwie czynów zabronionych, jak wiemy, już się dopuścił. Pokazano np. zdjęcia TT-ki, broni z lat 40-tych, ale ona jest.

Natomiast, co do samego zamachu, mam poważne wątpliwości - nie wykluczam, że to jest jakaś gra polityczna, ale kierownictwa ABW - bo nie wierzę w to i nie sądzę, żeby brała w tym udział prokuratura - gra ABW w kierunku zachowania swojej olbrzymiej władzy i przywilejów. Jak wiemy, obecny premier chce dokonać reorganizacji służb specjalnych, a pan Bondaryk myślę, że chce zachować jak największą władzę. Proszę pamiętać, że ABW ma naprawdę olbrzymie możliwości działania, olbrzymie środki, dzięki którym może realizować różnego rodzaju scenariusze.

Stefczyk.info: - No właśnie, wczoraj podczas tej konferencji, szef krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej Artur Wrona nawet mówił o tym otwarcie - apelując, żeby nie odbierać funkcjonariuszom ABW uprawnień, które posiadają obecnie.

- Nie chcę oceniać wypowiedzi swoich kolegów prokuratorów - ja na pewno jako prokurator takich słów bym nie wygłosił. Pytanie jest tylko, czy takie są poglądy pana prokuratora, czy zrobił to z innych powodów, ale to jest pytanie do niego i jemu należy je zadać.

Tak, czy inaczej, ABW w tej formie, w której istnieje jest ociężałym organizmem, który nie spełnia zadań, które są mu wyznaczone. W związku z powyższym trzeba się zgodzić z koncepcją reorganizacji tej służby, natomiast diabeł tkwi w szczegółach - jak mocno Donald Tusk chce osłabić Agencję. Oczywiście nie zgadzam się z tą tezą, którą wygłasza Donald Tusk, że ABW ma być wyłącznie służbą informacyjną - to jest wielkie nieporozumienie, ABW powinna mieć pozostawione także zadania śledcze, ale w dużo ograniczonym zakresie, dotyczącym najpoważniejszych przestępstw związanych z terroryzmem i zwalczaniem zagrożenia działaniem obcych wywiadów, czyli kontrwywiadem.

Stefczyk.info: - Również gen. Koziej przypomniał dziś, że jego BBN postuluje ograniczenie uprawnień śledczych ABW, uznając, że ta służba ma tak wiele kompetencji, że sama się w nich gubi.

- Mogę tylko to skomentować tym, że obecne władze przypisują sobie moje pomysły, dlatego, że w czasach, kiedy byłem szefem ABW, podejmowałem działania zmierzające do ograniczenia kompetencji Agencji tak, aby były one bardzo jasne i klarowne. Proszę pamiętać, że to za naszych czasów ABW przestało zajmować się przestępstwami o charakterze drobnej korupcji, jakichś tam funkcjonariuszy itd. - kompetencje te przeszły do policji i CBA. Ale po tym, jak Donald Tusk został premierem Rzeczpospolitej, to przywrócił ABW te kompetencje do ścigania drobnych złodziejaszków i łapówkarzy.

Cieszę się więc, że po 5 latach ta władza  - przynajmniej jeżeli mowa o gen. Kozieju - doszła do rozsądnych wniosków i chce tę służbę zreorganizować. Powtarzam diabeł tkwi w szczegółach - ja nie wierzę w skuteczność i kompetencje tej władzy, nie wierzę, że uda im się przeprowadzić tę reformę, a jeżeli ją nawet przeprowadzi, to spowoduje to takie olbrzymie osłabienie tej służby, że przez kolejne lata będzie trzeba ją odbudowywać, zresztą korzystając, z nowych, młodych ludzi.

Stefczyk.info: - A czy dopuszcza pan taki scenariusz, że cała ta operacja z "zamachem", miała wykazać władzom, że odebranie kompetencji śledczych ABW spowoduje, że będą oni wystawieni na taki atak i nie będzie komu ich bronić?

- Uważam, że jest to element poboczny, wykorzystany, lub który mógł być wykorzystany przez kierownictwo służb. Uważam natomiast, że cała ta operacja bardzo mocno wskazuje na to, że jednak w jakiś sposób kontrolowana albo inspirowana przez ABW była zaplanowana po to, żeby zniszczyć opozycję patriotyczno-narodową i zaplanowano konkretny ciąg zdarzeń. Pierwszym elementem był przeciek dotyczący trotylu i nitrogliceryny - oczywiście nie myślę tu o redaktorze Gmyzie, tylko o osobach, które dokonały tego przecieku, spodziewając się takiej dosyć emocjonalnej reakcji szefa największej partii opozycyjnej. Drugi to jest Marsz Niepodległości i burdy, które nie wiadomo kto wywołał, a przynajmniej część ludzi uważa, że byli to zamaskowani funkcjonariusze i teraz mamy trzeci element. Proszę pamiętać, że ta konferencja miała być tydzień wcześniej, czyli 12 lub 13 listopada, czyli mielibyśmy bardzo blisko siebie realny ciąg zdarzeń, który kończyłby się pokazaniem narodowego zamachowca, który naprawdę chciał podpalić Polskę, zniszczyć władze, itd., itd.

Zresztą ten cel osiągnięto - sondaże partii opozycyjnej znacznie spadły, przynajmniej w tych mediach mainstreamowych.

Stefczyk.info: - Czy to oznacza, że możemy jeszcze spodziewać się kolejnych kroków ze strony służb?

- Możemy się spodziewać jak najgorszych kroków. Ja oczywiście nie uważam, że będzie tak, jak to niektórzy komentują w Internecie, że skończy się to jakimś stanem wyjątkowym, czy jakimś innym. Ta władza jest bardzo dbała o zachowanie pozorów demokracji - nie pozwoli sobie na takie działania, biorąc pod uwagę opinię Unii Europejskiej, czy Stanów Zjednoczonych, natomiast będzie próbowała w dalszym ciągu kompromitować, ośmieszać lub też wracać do tej atmosfery grozy i zagrożenia, która spowodowała, że wygrała wybory w 2007 r. Pomysły, które się sprawdziły, trzeba kontynuować, czyli trzeba pokazać, że nawet w opozycji, patrioci, ludzie o przekonaniach narodowych, są bardzo niebezpieczni dla zwykłych ludzi, zwykłych obywateli, tych, którzy chodzą po ulicach, tych, którzy chcą dobrze zjeść, dobrze się napić i pooglądać "You Can Dance" w telewizorze.

not. zrk
[fot. PAP/Rafał Guz]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook