Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tyson: Gołota miał opinię najbrudniejszego zawodnika

11.12.2014

„Kiedy zobaczyłem Gołotę na ważeniu, spanikowałem. Był wielki i szalony”.

Mike Tyson w szczerej rozmowie opowiada o swoim życiu i walkach. Jak wskazuje wp.pl, robi to w sposób szczery, okrutny, skandaliczny, komiczny i inspirujący. Jeden z fragmentów poświęcony jest głośnej walce Tysona z polskim pięściarzem Andrzejem Gołotą.

„Niedługo miałem zarobić 20 milionów dolarów na walce z faulującym Polakiem, Andrzejem Gołotą. Ten olbrzymi jegomość miał opinię najbrudniejszego zawodnika w świecie boksu. Prowadził w dwóch pojedynkach z Riddickiem Bowe i w obydwu został zdyskwalifikowany za ciosy poniżej pasa. Chodziłem z Bowe’em do tej samej szkoły, dlatego byłem zmotywowany, żeby dla niego wygrać. 14 września zorganizowaliśmy w Los Angeles konferencję prasową promującą walkę, a ja znowu byłem dawnym Tysonem” - wspomina jeden z najbardziej znanych pięściarzy.

I opisuje ostatnie chwile przed walką. „Walka z Gołotą odbyła się 20 października w Detroit. Dzień przed pojedynkiem byłem bardzo zdenerwowany. Kiedy zobaczyłem Gołotę na ważeniu, spanikowałem. Był wielki i szalony. Co ja tu robię z tym wielkim świrem? - myślałem bez przerwy, leżąc w łóżku i próbując zasnąć. Zapaliłem więc skręta i już po pierwszym machu poprawił mi się nastrój. - J...ć tego gościa - pomyślałem. Tak, potrzebowałem tamtego skręta” - wspomina Tyson.

Bokser wskazuje, że „przed wyjściem do walki odmówił poddania się badaniu moczu”. „Pomyślałem, że po pojedynku wezmę od Steve’a Thomasa fujarę. Na walkę przyszli Puffy i Lil Wayne, a kiedy wchodziłem na ring, rapowało kilku chłopaków z Cash Money Records. Wyszedłem na środek ze swoją najlepszą miną. Współczułem tamtemu małemu sędziemu. Biegając pomiędzy mną a Gołotą ryzykował, bo któryś z nas mógł go znokautować” - zaznacza pięściarz.

Dodaje, że „w pierwszej rundzie wiele razy uderzał Gołotę na korpus i czuł, że zaczyna wymiękać”. „Poruszałem się całkiem płynnie i dużo uderzałem prostymi. Prosty na twarz, a zaraz potem – bam, bam! - kilka ciosów na korpus. Gołota trzymał nisko lewą rękę. W którymś momencie wyprowadził słaby prosty, a ja przyskoczyłem do niego i mocnym ciosem rozciąłem mu lewy łuk brwiowy. Jakieś dziesięć sekund przed końcem rundy trafiłem solidnym prawym prostym i Gołota upadł” - pisze Tyson.

Zaznacza, że potem szło mu coraz lepiej. „Na początku drugiej rundy ostro zaatakowałem. Wyprowadzałem dzikie ciosy, które nie dochodziły do celu, ale kilka razu trafiłem w korpus. Pod koniec rundy Gołota tylko się wycofywał i klepał mnie bez przekonania” - czytamy.

Tyson wskazuje, że przed kolejnym starciem „stało się coś, w co nie mógł wręcz uwierzyć”. „Gołota przepychał się z ludźmi ze swojego narożnika. Kiedy oglądałem później nagrania Showtime’u, widziałem, że nie chciał dalej walczyć, a jego trener, mały Włoch Al Certo, wrzeszczał na niego” - tłumaczy Tyson. Zaznacza, że po krótkiej kłótni Gołota zrezygnował z walki i zszedł z ringu.

„Po walce Gołota twierdził, że zrezygnował, bo po moich uderzeniach głową czuł się skołowany, ale prawda była taka, że stchórzył. Był jednym z tych kolesi, na których silna presja działa tak, że po prostu dostają świra. Następnego dnia żona zawiozła go do szpitala, gdzie okazało się, że ma wstrząs mózgu i pękniętą lewą kość policzkową, w którą trafiłem, kiedy posłałem go na deski pod koniec pierwszej rundy” - tłumaczy Tyson.

Dodaje, że w szatni przyszli do niego przedstawiciele władz stanu Michigan, aby poddać go badaniu moczu. „Widzieli, jak wygląda Gołota, i prawdopodobnie chcieli sprawdzić obecność sterydów w naszych organizmach, a ja nie miałem czasu na załatwienie sobie fujary od Steve’a Thomasa. Musiałem oddać do badania próbkę własnego moczu. Oczywiście znaleźli w niej marihuanę” - przyznaje bokser.

I wskazuje, że przez to, że był pod wpływem narkotyków walkę uznano za nieodbytą. Jednak nie widać, by Tyson miał z tego powodu jakieś wyrzuty sumienia. Swoją drogą ciekawe, jak ta walka by się skończyła, gdyby Tyson nie złamał zasad i przyjechał nie pod wpływem narkotyków.

TK
[Fot. Eduardo Merille/Wikipedia.org na lic. CC BY-SA 2.0]

Słowa kluczowe:

sport

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook