Jedynie prawda jest ciekawa

Tylko tyle macie? Kaczyński jako terrorysta

17.10.2012

„Newsweek” i „Polityka” dały bardzo, ale to bardzo „błyskotliwe” okładki z Jarosławem Kaczyńskim w roli głównej. W jednej jest on bandytą i terrorystą (tego jeszcze nie było, upps, było - Macierewicz jako Talib) Jokerem z „Batmana”, a na drugiej grubasem z Monty Pythona. Wszystko byłoby żartem jak ze skeczu kultowych Angoli, gdyby nie jeden problem - to jest śmiech przez łzy.

Ostatnie dwie okładki mainstreamowych tygodników i straszenie PiS-em przez Kubę Wojewódzkiego we wczorajszym programie na TVN (pisowscy zabijają celebrytów - pamiętajcie!) dowodzą, że oni (mam na myśli szeroko pojęty obóz rządzący) nie mają żadnych nowych narzędzi do walki z opozycją, a sami są puści i przewidywalni.

Sondażowy sukces Kaczyńskiego obnaża te środowiska i pokazuje, że naprawdę im się pali grunt pod nogami. Co bowiem się stanie jak te akcje nie zadziałają? Wymyślone zostaną nowe fotomontaże Kaczyńskiego? Skoro był już terrorystą i nazywano go faszystą tudzież nawet porównywano do nazisty, to teraz pewnie przyjdzie czas na robienie z niego potwora, który przerabia dzieci na macę. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby wymyślono, że Kaczyński jest bogeymanem i siedzi w szafie każdego Polaka. Ta narracja coraz mocniej się do tego zbliża.

Strategia prorządowych mediów ma jednak poważny minus. Nikt już w te bajki nie wierzy. I choćby oni nie tylko wyciągali kochanki ojcu braci Kaczyńskich, ale również przedstawili najmniejsze dowody na to, że Kaczyński chce budować autorytaryzm, to żaden poważny człowiek tego nie kupi. Natomiast można zrozumieć ten strach. Ostatnie 5 lat pokazało, że w demokratycznym kraju najważniejsze  media mogą okładać opozycję mocniej niż rząd. To samo w sobie jest chorą sytuacją. Oni bardzo się boją jej uzdrowienia. I stąd Kaczyński jako Joker... dalej nie potrzeba komentarza.  

Łukasz Adamski
[fot. J. Michalski]
CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook