Jedynie prawda jest ciekawa

Tygodnik „wSieci”: Piramida, WSI i pan prezydent

14.04.2015

Bronisław Komorowski lubi powtarzać, że jest znany i sprawdzony, bo w polskiej polityce działa od kilkudziesięciu lat. I że z tego powodu nie stwarza żadnego ryzyka (a inni tak). "Nic bardziej mylnego" — rozpoczyna publicysta Stanisław Janecki w najnowszym wydaniu tygodnika „wSieci”.

Ujawnia dalej, że biografia Bronisława Komorowskiego skrywa zdumiewające fakty i zagadki.

„Każą one zapytać, kim właściwie jest i skąd się wziął człowiek chcący być głową państwa na drugą kadencję”— pisze Janecki i udowadnia w materiale, że polityczna kariera Bronisława Komorowskiego nabrała tempa po wydarzeniach, które - właściwie powinny ją zakończyć, i to w atmosferze skandalu.

Stanisław Janecki przytacza m.in. historię jak w 1991 r. Bronisław Komorowski, wtedy wiceminister obrony w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, odpowiedzialny m.in. za wojskowy kontrwywiad, zrobił coś, co nadal budzi zdumienie i wywołuje dziesiątki pytań. Wraz z Maciejem Rayzacherem, znanym aktorem i opozycjonistą z czasów PRL, wtedy zastępcą dyrektora departamentu oświatowo-kulturalnego MON, wpłacił do tzw. Banku Palucha (Janusza) olbrzymią na tamte czasy sumę 260 tys. niemieckich marek.

Wtedy była to równowartość ok. 750 przeciętnych miesięcznych pensji (wynoszących w przeliczeniu około 340 DM). „To oznacza, że średnio zarabiający Polak, niewydający nic ze swojej pensji, musiałby na taką kwotę pracować ponad 62 lata” - porównuje publicysta.

Dlatego wyjaśnienia wymaga sprawa ulokowania wielkich pieniędzy w parabanku Palucha, za którym stali ludzie wojskowych służb? Jak podkreśla Janecki - Polacy mają prawo wiedzieć, skąd Bronisław Komorowski wziął takie środki, czy i kto pomagał mu je odzyskać i jaki jest ostateczny bilans tej operacji. Obecnie politycy muszą się tłumaczyć z delegacji, kilometrówek, z posiadanych zegarków czy z kolacji finansowanych z publicznych pieniędzy, a w przypadku Bronisława Komorowskiego mamy wielkie pieniądze, o których pochodzeniu mogliśmy usłyszeć tylko jakieś dziwne opowieści.

Czy oficerowie WSI pomogli ówczesnemu wiceszefowi MON odzyskać niemieckie marki? Jeśli tak, dlaczego to zrobili? Czy bezinteresownie? Sprawy finansowe są często tym czynnikiem, który uzależnia, dzięki któremu można wpływać na ludzi, szczególnie wtedy, gdy w tle są tajne służby.

Skąd opozycjonista Komorowski już 1991 r. miał setki tysięcy marek niemieckich i w co je zainwestował? - więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika „wSieci” w sprzedaży od 13 kwietnia br.

Tygodnik dostępny jest teraz także w formie e-wydania na tablety i smartfony w AppStore i Google Play. Wystarczy pobrać bezpłatną aplikację wSieci, działającą na platformach iOS i Android.

Ryb

Fot. [wsieci.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook