Jedynie prawda jest ciekawa

Twardoch wyśmiewa Saramonowicza: Mocne słowa jak na twórcę "Lejdis"

21.05.2017

Reżyser i pisarz pokłócili się na Facebooku. Ich wymiana zdań robi furorę w internecie.

Reżyser filmowy Andrzej Saramonowicz odniósł się na Facebooku do słów Szczepana Twardocha, który przypomniał Donaldowi Tuskowi, że to jego rząd odebrał twórców 50 proc. kosztów uzyskania przychodu. Odpowiedzi Twardocha chyba się nie spodziewał.

„Szczepan Twardoch przejechał się po Donaldzie Tusku, którego rząd zlikwidował 50-procentowy uzysk dla twórców, zarabiających więcej niż 85 tysięcy rocznie. I słusznie się przejechał, bo zabranie artystom tego przywileju, to skandal” - zaczyna swój wpis Saramonowicz.

„Po tekście Twardocha prawica oszalała ze szczęścia i dowodzi, że ów nazwał Tuska złodziejem. Istotnie, Twardoch napisał, że Tusk go okradł, ale nie jest to pierwszy tekst, w którym Twardocha ponosi; jak pamiętamy, swego czasu kazał się od siebie całej Polsce odpierdolić, więc i tak widać teraz pewien postęp. Zresztą, te narowy Twardocha są teraz dla mnie bez znaczenia, bo ja chcę o czym innym” - pisze reżyser.

Na wpis Saramonowicza zareagował Szczepan Twardoch. Autor m.in. „Króla” i „Morfiny”.

„Hm, czy kiedy kobieta powie Panu, że skradł jej Pan serce, to się Pan żachnie, żeby nie nazywała Pana złodziejem? Wiem, że nie jest Pan człowiekiem pióra, a filmowcem, ale to dość prosta figura retoryczna, że niedostępna prawicowym dziennikarzom - to jasne, ale że Panu również, to jednak jestem trochę zaskoczony” - napisał Twardoch w komentarzu na Facebooku.

Saramonowicz uznał, że Twardoch go „objebał”.

„Panie Szczepanie, jak miło zostać przez Pana objebanym i to po tekście, w którym Pana broniłem. I jeszcze ta infantylna kąśliwość, że nie jestem człowiekiem pióra, więc może nie kumam polszczyzny. No, brawo! A więc to wszystko jednak prawda, co o Panu mówią.

Szkoda. Pozdrawiam mimo wszystko” - odpowiedział.

Twardoch zdecydował, że nie zostawi tak sytuacji. Uznał, że nie oczekuje niczyjej obrony.

„Panie Andrzeju, Pańskie komentarze w kwestii narowienia i ponoszenia oraz nieodczytane figury retoryczne bez wątpienia kwalifikowały Pana do pewnych złośliwości. Bo wie Pan: nie jestem koniem. Obrony niczyjej nie potrzebuję, radzę sobie sam. Co do tego zaś, co o mnie mówią: sama prawda, proszę wszystkiemu wierzyć. Pozdrawiam wesoło” - czytamy.

Te słowa rozsierdziły Saramonowicza. Reżyser ostro zareagował na wpis Twardocha.

„Nie jest pan koniem, fakt. Jest pan osłem. Pozdrawiam równie wesoło”- odpisał pisarzowi.

Twardoch nie wytrzymał nazywania go osłem i przypomniał „wybitne”dzieło filmowe autorstwa Saramonowicza.

„Mocne słowa jak na twórcę 'Lejdis'”

mly/Facebook

fot. [YouTube]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook