Jedynie prawda jest ciekawa


Warzecha: Tusk będzie przydatny Francji i Niemcom

16.03.2012

- W normalnych warunkach powinniśmy się z tego cieszyć i trzymać kciuki za polskiego premiera na czele Komisji Europejskiej. Ale jak się spojrzy na cały kontekst tej sprawy, to już o radości nie może być mowy – mówi publicysta „Faktu” Łukasz Warzecha o doniesieniach „Uważam Rze”. Według tygodnika, Europejska Partia Ludowa, największa siła w Parlamencie Europejskim, do której należy Platforma Obywatelska, zaakceptowała Donalda Tuska jako kandydata na szefa Komisji Europejskiej.

Zaskoczyła pana ta wiadomość?

Ona potwierdza jedną z wersji, które o przyszłości Donalda Tuska krążyły od dawna. I to nie tylko w wyniku przecieków z jego otoczenia, ale też na podstawie zwykłej publicystycznej dedukcji. Jeśli się zastanowić, czemu mają służyć różne działania premiera, jego stanowisko w wielu sprawach, to niestety można wywnioskować, że nie służą celom państwa, ale celom Donalda Tuska.

Jakie działania ma pan na myśli?

Przede wszystkim chodzi o płynięcie z tzw. głównym nurtem europejskim, odbudowywanie na siłę relacji z Rosją, bierność wobec sprawy Nord Streamu, całe zachowanie wokół katastrofy smoleńskiej, co też oczywiście ma związek ze stosunkami z Rosją. To są wreszcie widoczne w ostatnim czasie usilne próby przekonania, że Polska robi wszystko, żeby się za wszelką cenę zmieścić w kryteriach budżetowych Unii. Wszystko to się układa – myślę zwłaszcza o polityce zagranicznej – w dosyć spójną całość.

W kraju, którego polityk ma zostać jednym z ważniejszych ludzi na kontynencie, taka informacja powinna być przyjęta entuzjastycznie. Czy tak jest w przypadku Donalda Tuska?

Słuszna uwaga. Ja też w pierwszym momencie miałem pewną rozterkę. Pomyślałem, że w normalnych warunkach powinniśmy się z tego cieszyć i trzymać kciuki za polskiego premiera na czele Komisji Europejskiej. Ale jak się spojrzy na cały kontekst tej sprawy, to już o radości nie może być mowy. Wierzę w bardzo twardą, realistyczną wizję stosunków międzynarodowych, według której każdy załatwia swoje interesy. Nie wierzę, że w instytucjach europejskich ktoś będzie dbał o sprawy jakiejś wyimaginowanej wspólnoty. Chodzi przecież jeśli nie o interesy konkretnego kraju, to przynajmniej jakiejś grupy ludzi, pewnej kliki.

W przypadku awansu Donalda Tuska też?

Wszystko wskazuje na to, że to są interesy raczej nie polskie. Pozwala tak też myśleć retoryka Platformy Obywatelskiej. Jest w niej dużo miejsca na unijny, wspólnotowy bełkot, według którego wszyscy razem musimy świetnie wypełniać europejską solidarność itd. A dopiero w ostatnim czasie, w związku m.in. z sankcjami wobec Węgier, pojawiły się bardziej racjonalne akcenty, odbiegające od tego bełkotu, choć tylko incydentalnie. Mamy więc do czynienia ze ściemą. Tusk tak samo jak inni politycy Platformy doskonale wie, na czym ta gra polega.

Ale wmawia się nam, że wszystko odbywa się w imię wielkiego, wspólnego interesu.

To znaczy, że jesteśmy robieni w balona. A to z kolei oznacza, że jeżeli Donald Tusk dostanie stanowisko szefa KE, to raczej nie będzie działał w naszym interesie.

A w czyim?

Nie wiem – swoim, biurokracji, być może w interesie niemieckim. W każdym razie w czyimś interesie będzie musiał działać, bo tak funkcjonuje Unia. Wszystkie decyzje podejmowane są w czyimś interesie.

Według rozmówców „Uważam Rze”, kandydaturę Tuska na szefa Komisji zaakceptowali już Angela Merkel i Nicolas Sarkozy.

Brutalna prawda jest taka, że przywódcy Francji i Niemiec nigdy by się nie zgodzili na coś, co byłoby dla nich niekorzystne. Rzekoma dbałość Sarkozy’ego i Merkel o Unię to idealistyczne mrzonki. Oni dbają przede wszystkim o interesy swoich państw. I to jest zupełnie normalne. Nie mam do nich o to nawet śladu pretensji czy żalu. To jest naturalna postawa przywódców ważnych państw unijnych. Oni zgodzą się tylko na takiego szefa KE, który będzie dla nich wygodny. Pytanie, czy będzie on również wygodny dla Polski. Uważam, że nie. Wbrew temu, co twierdzą euroentuzjaści, Unia Europejska w wielu sytuacjach jest grą o sumie zerowej. 

Not. ruk
[fot. PAP / EPA]

 

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  3. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  4. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  5. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  6. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  7. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook