Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tusk stracił okazję aby posypać głowę popiołem

06.03.2014

Wczoraj Sejm przyjął przez aklamację uchwałę dotyczącą solidarności z Ukrainą, w której podkreślił legalność nowego rządu, integralność terytorialną, potępił działania Rosji wobec tego kraju, zwłaszcza wobec Krymu, wreszcie zaapelował do rządu RP oraz parlamentów i rządów innych rządów UE o wsparcie ukraińskiego procesu transformacji ustrojowej i ekonomicznej.

Przyjęcie uchwały poprzedziło wystąpienie premiera Tuska, wspierające Ukrainę ale i zaskakująco radykalnie atakujące Rosję.

Właśnie w wystąpieniu premiera działania Rosji wobec Ukrainy, nazwane zostały aktem agresji, choć umieszczenie takiego stwierdzenia w uchwale Sejmu, zaproponowane przez wicemarszałka Kuchcińskiego z Prawa i Sprawiedliwości, zostało odrzucone na Konwencie Seniorów.

Tusk mówił o konieczności twardego oporu całego cywilizowanego świata w tym w szczególności rządów krajów UE, przeciwko temu aktowi agresji Rosji wobec Ukrainy i mocno podkreślił, że ustępstwa są drogą do ostrzejszego konfliktu, a nie od utrzymania pokoju.

Rozwinął także wątek europejskiej pomocy w zapewnieniu suwerenności energetycznej Ukrainy, mówiąc o konieczności modernizacji sieci gazowej tego kraju, ale niejako przy okazji poruszył też wątek bezpieczeństwa energetycznego całej Unii Europejskiej.

Państwa europejskie w kontekście konfliktu ukraińskiego jego zdaniem muszą dokończyć dzieło niezależności energetycznej Europy ale wymaga to odważnych decyzji nie tylko w stosunku do gazociągów ale całej energetyki europejskiej.

Przy okazji premier Tusk pochwalił się postępami w zakresie zapewnienia niezależności energetycznej Polski i niespodziewanie stwierdził „Polska już dziś, nie jest państwem wrażliwym na ewentualne sankcje gazowe ze strony naszego wschodniego sąsiada”.

Wprawdzie przy okazji przyjętej przez aklamację uchwały o solidarności z Ukrainą, być może nie wypada wytykać co najmniej nieścisłości (żeby nie napisać więcej) w wystąpieniu premiera Tuska w sprawie niezależności energetycznej UE w tym Polski od Rosji ale nie można jednak w tej sprawie zupełnie milczeć.

Trzeba przy tej okazji przypomnieć, że mimo bardzo dobrych relacji pomiędzy Polską i Niemcami o czym od końca 2007 roku premier Tusk zapewnia przy każdej nadarzającej się okazji, nie udało się wyperswadować temu krajowi budowy Gazociągu Północnego pod dnie Morza Bałtyckiego.

Nie ulega bowiem wątpliwości, że ten gazociąg jeszcze mocniej niż do tej pory uzależnił Europę Zachodnią od rosyjskiego gazu, a kolejne jego rozbudowy i dodatkowe rozgałęzienia tylko to uzależnienie będą pogłębiały.

Także stwierdzenie, że Polska nie jest już krajem wrażliwym na ewentualne rosyjskie sankcje gazowe, jest zdecydowanie na wyrost i to niestety w dużej mierze przez zapóźnienia spowodowane przez rząd Donalda Tuska.

Blisko już roczne opóźnienie na budowie Gazoportu w Świnoujściu, a także paroletnie opóźnienia w przygotowaniu tzw. prawa łupkowego, powodują, że jeszcze przez najbliższe lata blisko 2/3 zużywanego w naszym kraju gazu będzie pochodziło z Rosji, więc ewentualne sankcje gazowe tego kraju, postawiłyby Polskę wręcz w dramatycznej sytuacji.

Mimo tych „energetycznych nieścisłości”, całe wystąpienie Donalda Tuska było przesiąknięte radykalizmem wobec Rosji, o co jeszcze do niedawna było wręcz oskarżane Prawo i Sprawiedliwość i to zarówno przez ekipę premiera jak i współpracujące z nią media.

Oczywiście witamy z uznaniem ten radykalizm i wynikające z niego konkluzje dla wschodniej polityki naszego kraju ale jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że to odwrócenie dotychczasowej retoryki rządzących w tej sprawie o 180 stopni, musi ich kosztować „dużo zdrowia”.

Ekipa Tuska zainwestowała w tzw. reset relacji z Rosją naprawdę dużo pracy i chyba nawet serca, ba przez blisko 3 lata do 10 kwietnia 2010, blokowano wszystkie te działania prezydenta Lecha Kaczyńskiego na kierunku wschodnim, które Rosja mogłaby uznać za godzące w jej interesy.

Wszelkie zagrożenia ze strony tego kraju, były bagatelizowane, a ci którzy je podnosili, natychmiast uzyskiwali etykiety oszołomów, którzy „pobrzękują szabelką” i chcą iść na wojnę z Rosją.

Teraz należałoby oczekiwać od rządzących, że się przyznają do poważnych błędów popełnianych przez ponad 6 lat w polityce dotyczącej Rosji i korzystając z wczorajszego kościelnego święta posypią sobie głowę popiołem.

Oczywiście Premier Tusk tego nie zrobił, w tej sytuacji dobrze byłoby, żeby wnioski wynikające z obecnej oceny polityki Rosji wobec krajów sąsiednich, na trwałe zapisały się w jego pamięci i były bez zwłoki wdrażane do prowadzonej przez jego rząd polityki wschodniej.


Zbigniew Kuźmiuk
[fot. PAP/Tomasz Gzell]


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
Słowa kluczowe:

Ukraina

,

Rosja

,

polityka

,

Lech Kaczyński

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook