Jedynie prawda jest ciekawa


Tusk nie wie, co podpisał w pakcie fiskalnym

25.02.2013

Jeżeli dziennikarze zachowują się choć odrobinę profesjonalnie i zdecydują się na konferencji prasowej zadawać premierowi Tuskowi, konkretne pytania dotyczące omawianych na niej zagadnień, to wtedy jak na dłoni możemy zobaczyć jak „kompetentnego” mamy szefa rządu.

Z reguły jednak na konferencjach prasowych premier Tusk bawi się z dziennikarzami w kotka i myszkę, odpowiada na niezadawane pytania, albo unika odpowiedzi na te niewygodne, żartuje, dowcipkuje, można powiedzieć, że przez te 5,5 roku rządzenia owinął większość z nich wokół swojego małego palca.

Bywają jednak coraz częściej takie konferencje na których dobrze merytorycznie przygotowany dziennikarz, potrafi zagonić premiera Tuska w przysłowiowy kozi róg. Parę razy zrobili to dziennikarze Gazety Polskiej Codziennie, stąd teraz prowadzący te konferencje rzecznik rządu Paweł Graś stara się nie dopuszczać ich do głosu albo ograniczać ilość pytań które mogą zadać.

W poprzednim tygodniu taką „odważną” dziennikarką postanowiła zostać przedstawicielka zaprzyjaźnionej przecież z premierem stacji TVN CNBC i zadała szefowi rządu dwa precyzyjne pytania związane z tekstem właśnie przyjętej przez koalicję Platforma-PSL, ustawy ratyfikującej pakt fiskalny.

Jedno z nich dotyczyło obowiązku wprowadzenia do prawa krajowego rangi konstytucyjnej, reguły zrównoważonego budżetu (z maksymalnym deficytem strukturalnym nie wyższym niż 0,5% PKB). W pakcie znajduje się sformułowanie, że trzeba to zrobić w ciągu roku i w związku chodziło o ustalenie, czy chodzi o rok od ratyfikacji go w Polsce, od 1 stycznia 2013, czy od wejścia do strefy euro.

Drugie pytanie dotyczyło z kolei kar jakie przyjdzie nam płacić jeżeli nie będziemy przestrzegali reguły zrównoważonego budżetu. Dziennikarka ustaliła, że na stronach ministerstwa finansów znajduje się prognoza, że poziom deficytu przewidziany w pakcie, najwcześniej możemy osiągnąć w 2015 roku, a więc pytanie dotyczyło tego czy reguły paktu przyjmiemy wcześniej czy dopiero w momencie wejścia do strefy euro.

Na pierwsze pytanie premier Tusk nie odpowiedział, przyznał, że nie zna tej odpowiedzi, na drugie także nie udzielił odpowiedzi, twierdził że ją zna ale pytanie miało zbyt skomplikowaną strukturę i dlatego na nie nie odpowie.

Przypomnijmy dla porządku, że pakt fiskalny jest omawiany w Polsce już od blisko roku, sam premier Tusk podpisał go w Brukseli w marcu 2012 roku, rząd zajmował się nim w październiku i listopadzie, później był procedowany w Sejmie, a ponieważ od początku budził kontrowersje i mnóstwo wątpliwości, więc publikacji na ten temat mniej lub bardziej naukowych jest co niemiara.

Trudno wręcz sobie wyobrazić, żeby wynikające z paktu różnego rodzaju zobowiązania, które kraj ratyfikujący na siebie przyjmuje, nie były omawiane szczegółowo choćby na posiedzeniu Rady Ministrów, która ten pakt akceptowała.

Po zapoznaniu się z przebiegiem wspomnianej konferencji prasowej jestem przekonany, że gdyby zadać premierowi Tuskowi zupełnie podstawowe pytania szczególnie jeżeli chodzi o jego skutki dla polityki fiskalnej i gospodarczej naszego kraju, to skala kompromitacji szefa rządu byłaby jeszcze większa.

Tusk nie ma bowiem pojęcia jak nasz kraj może realizować strategię doganiania (2-3 krotnie szybszego rozwoju, niż rozwinięte kraje UE), przy tak poważnych ograniczeniach budżetowych, które narzuca pakt fiskalny.

Nie ma również pojęcia jakie skutki dla naszego systemu podatkowego, może przynieść konieczność skoordynowania ex ante przez Radę i Komisję zasadniczych reform polityki gospodarczej w Polsce (Niemcy i Francja przy pomocy paktu chcą wyrównania stawek podatku dochodowego od firm, żeby utrudnić prowadzenie przez kraje Europy Środkowo-Wschodniej konkurencji podatkowej).

Przykre to wszystko ale niestety prawdziwe. Rządzi Polską nieodpowiedzialny człowiek. 

Zbigniew Kuźmiuk

[Fot. PAP/Radek Pietruszka]

Warto poczytać

  1. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  2. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  3. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  4. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  5. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  6. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  7. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  8. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook