Jedynie prawda jest ciekawa

Tomaszewski: Majchrowski się ośmiesza

12.04.2014

Rozmowa z legendarnym bramkarzem polskiej reprezentacji Janem Tomaszewskim, posłem PiS.

Stefczyk.info: Jagna Marczułajtis zrezygnowała z przewodniczenia komitetowi Igrzysk Olimpijskich. Decyzja ma związek z kontrowersjami, jakie wybuchły wokół komitetu oraz męża posłanki PO. Jak pan ocenia to, co miało miejsce w Krakowie?

Jan Tomaszewski: Przede wszystkim należy zaznaczyć, że Jagna zachowała się honorowo. Prowokacja wskazuje na kontrowersje, mówiąc delikatnie. Wcześniej pojawiały się również doniesienia o problemach w zatrudnianiu, zaskakujących wypłatach. Wydaję mi się, że Jagna podjęła jedyną racjonalną decyzję. Jednak nie to jest najważniejsze.

Co jest ważniejsze?

To, że prezydent Jacek Majchrowski ośmiesza się. To on zgodził się na wysłanie aplikacji do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. On to musiał zatwierdzić. I nagle okazało się, że on chce przeprowadzać referendum.

Jeszcze niedawno je wykluczał.

To, co on ma zdanie, z którym się sam nie zgadza? Przecież jesteśmy obecnie ośmieszeni na cały świat. Referendum robi się przecież przed złożeniem aplikacji. Kolejną sprawą jest to, że do dziś nie ma preliminarza Igrzysk.

Co on by dał?

Rozmawiałem o tym wiele razy z Jagną, że powinna przygotować kosztorys. Nie możemy dopuścić do powtórki z Euro 2012, na potrzeby którego wybudowaliśmy droższe niż Niemcy autostrady czy Stadion Narodowy, dla mnie to przekręt narodowy, o wiele droższy niż większy stadion Ukraińców. Do dziś kilkadziesiąt tysięcy metrów narodowych powierzchni wystawienniczej Stadionu Narodowego stoi pusta. Na ten stadion trzeba płacić.

To ważne dla projekty Igrzysk w Krakowie?

Trzeba przy tej okazji opracować sposób wykorzystania np. toru bobslejowego czy saneczkowego. To muszą być inwestycje, które w pewien sposób będą na siebie zarabiały. Tego nie ma. Chcemy budować, robić Igrzyska. A potem będzie wielkie ruszenie, wydawanie pieniędzy. I będzie grabienie.

Może zatem nie warto o te Igrzyska walczyć? Może warto się obecnie wycofać?

Tego nie mogę ocenić bez zapoznania się z kosztorysem, bez zapoznania się z analizą finansową. To, że pewne inwestycje, jakie mogą mieć miejsce przy okazji Igrzysk, są Polsce potrzebne wiadomo. To, że trzeba poszerzyć „zakopiankę” wiadomo. To, że trzeba zbudować autostradę Warszawa-Kraków, wiadomo. To będzie służyło przez lata. Co z innymi inwestycjami? Będą stały bezużyteczne?

Sądząc z tego, co obecnie działo się w Krakowie można mieć obawy, że Igrzyska staną się pożywką dla działalności pasożytniczej. Boi się pan tego?

Obawiam się, żeby nie było skoku na kasę, jak w przypadku Euro.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/Stanisław Rozpędzik]

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook