Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Toksyczność Konwencji ujawni się podczas jej stosowania

04.02.2014

Dziś w Sejmie odbyła się konferencja dotycząca Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec jednostki kobiet i przemocy domowej.

Polska przymierza się do ratyfikacji tego, bardzo niebezpiecznego dla wartości chrześcijańskich dokumentu. Podczas tego spotkania o skutkach prawnych tego aktu mówił prof. Aleksander Stępkowski, który rozszerzył swoje zdanie w wywiadzie dla Portalu Stefczyk.info.

Stefczyk.info: Pan mówił o aspektach prawnych tej Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Zaczęliśmy dostosowywać nasze prawo wewnętrzne do tego aktu. Czy konieczne jest żebyśmy go w ogóle ratyfikowali?

Prof. Aleksander Stępkowski: Nie. Na razie tylko podpisaliśmy ten dokument. W żaden sposób nie jest konieczne, abyśmy tą Konwencję czy to ratyfikowali, czy podpisywali – to jest nasza suwerenna decyzja. Natomiast widać wyraźnie sprawność globalnego lobby feministycznego w tym, aby taką Konwencję opracować. Została ona stworzona w ramach struktur Rady Europy i tam należy doszukiwać się instytucjonalnego zakotwiczenia środowisk, którym zależy na promocji takich rozwiązań. Podjęto decyzję polityczną, że będziemy podpisywać i ratyfikować ten dokument, więc trzeba spróbować się temu przeciwstawić.

Konwencja będzie ratyfikowana za pomocą zgody wyrażonej w ustawie, więc można się spodziewać, że większość Sejmowa to przegłosuje.

Niestety tak. Główny koalicjant jest w tej mierze zdeterminowany, więc są duże szanse na ratyfikacje.

Wtedy będziemy tę Konwencję stosować przed ustawami i będzie ona obowiązywała bezpośrednio. Czy Polacy będą mogli uciec jakkolwiek od konsekwencji tego aktu?

Jeszcze jest możliwość kontroli konstytucyjności tej Konwencji. To nie jest proste, ponieważ ta Konwencja wiele pozostawia kwestii w takiej szarej strefie, nierozstrzygniętej w samym tekście. Natomiast wiadomo, że ta Konwencja przewiduje bardzo konkretny mechanizm jej wdrażania i nie należy mieć wątpliwości, co do tego, że główna, toksyczna zawartość tego aktu będzie się uwalniać w trakcie jego stosowania – przekładania przepisów na konkretne decyzje.

Czy zdaniem pana profesora ta Konwencja jest niezgodna z naszą Konstytucją?

W moim przekonaniu istnieją podstawy do zakwestionowania tego. Kontrola abstrakcyjna, ogólnych sformułowań Konwencji wobec ogólnych sformułowań Konstytucji jest o wiele bardziej problematyczna. Główna toksyczna zawartość tej Konwencji będzie się ujawniać w ramach konkretnych rozstrzygnięć. Natomiast Trybunał, jeżeli będzie kontrolował, to in abstracto – dlatego może pewnych rzeczy nie dojrzeć. Jednak cały czas, nawet przy tych ogólnych sformułowaniach, bardzo wyraźnie widać ideologię tej Konwencji i wtedy wchodzi w grę art. 25 i 13, a także art. 33 Konstytucji. Tak naprawdę ta Konwencja promuje odwrotną dyskryminację mężczyzn.

Czy można powiedzieć, że ta Konwencja jest przełożeniem na przepisy prawne ideologii gender?

Ideologia gender obejmuje wiele elementów. Tutaj jest bardziej widoczny charakter radykalnego feminizmu, który obejmuje także charakterystyczne elementy genderowe. Sama definicja płci jest definicją radykalnego gender.

Czy aktualnie mamy możliwość wycofania się z tej Konwencji?

Oczywiście, rząd może wycofać swój podpis. Obecnie, dopóki ta Konwencja nie jest ratyfikowana, to nas nie obowiązuje.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

not. mc

fot. Stefczyk.info




Słowa kluczowe:

sejm

,

Rada Europy

,

feministki

,

równość

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook