Jedynie prawda jest ciekawa

Niezwykła fotografia! Mówi więcej na temat obchodów Powstania niż wszystkie paszkwile z Wyborczej

02.08.2017

Pierwszego sierpnia o godzinie 17 - gdy zawyły syreny - w Warszawie obok ONR-owców zatrzymali się Hindusi, w tłumie widać było też wielu Chińczyków, Wietnamczyków i muzułmanów. Wszyscy stanęli - razem z całym miastem - na tych kilka chwil.

Na Twitterze natrafiłem na zdjęcie, które mówi na temat obchodów Powstania Warszawskiego więcej niż tysiące słów. Nie wiem niestety, kto jest autorem tej fotografii. Ale to zdjęcie to koszmar Cichych, Michników i ich intelektualnych spadkobierców. Patrzcie, nikt nikogo nie przebierał, nikt nie malował twarzy. I - pomimo dwudziestu tysięcy obecnych - nikt nikogo nie wyrzucał, bo my tu wszyscy jesteśmy u siebie. W domu, który świadomie dla siebie wybraliśmy i który traktujemy tak, jak należy traktować dom.

Rozmawiałem wczoraj o obchodach Powstania z wieloma osobami. Wszyscy zgodnie zauważyliśmy piękne zachowanie prezydenta Andrzeja Dudy, który w tłumie warszawiaków śpiewał powstańcze pieśni. W tłumie, który jednoczył ludzi ponad partiami, wbrew temu, co niektórzy chcieliby udowodnić. Ten tłum był tam nie dla tego czy innego obozu, był tam dla Polski i dla ofiary Powstańców

- Wiedzieliście, że wolność jest wartością najcenniejszą i potrafiliście jej służyć z największym poświęceniem - mówił dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski. To poświęcenie Powstańców zjednoczyło nas wszystkich, na co dzień modlących się do różnych bogów. Możemy wreszcie żyć w wolnym i niepodległym kraju. Mówił o tym także prezydent Duda, który nie ukrywał, że jego własna postawa gotowości służby ojczyźnie została właśnie poprzez tamte wydarzenia i postawę młodych Polaków w dużym stopniu ukształtowana.

Obserwowaliśmy wczoraj Powstańców, słuchaliśmy ich mądrych słów i pięknego języka, który w tak wielu aspektach różni się od tego, czego słuchamy na co dzień. Wiele osób podkreślało ten niezwykły, godnościowy charakter uroczystości, który zjednoczył Polaków we wspólnym szacunku do przeszłości.

Miałem też wczoraj okazję porozmawiać z kolegą, który pracuje dla jednej z niemieckich redakcji działających na polskim rynku medialnym. Jest szefem dużego działu, na co dzień stoimy po dwóch różnych stronach ideowej barykady. Ale tego dnia zgodnie zauważyliśmy, że wciąż jest duża grupa dziennikarzy, która próbuje zbijać tanią popularność na skłócaniu Polaków, także w tym wyjątkowym dla nas dniu.

Redaktor A. Gozdyra w Polsat News prezentowała we wczorajszych programach na antenie Polsat News zupełnie nieistotny, irracjonalny konflikt między ONR-owcami i Antifą, Rzepa cytowała prof. Dudka, który mówił o "gigantycznej tragedii, która ułatwiła zadanie komunistom". Akurat w tym wyjątkowym dniu. Swoje robił - jak zwykle - szukający taniego poklasku P. Zychowicz, nie zawiodła Wirtualna Polska, która pod wodzą redaktora T. Machały kroczy tropem intelektualnego paszkwilanctwa w stylu redaktora M. Cichego z Wyborczej.

Na szczęście w tłumie, który zatrzymał się w Warszawie - i wielu innych miastach w Polsce - ludzie nie dali się skłócić. Nie ukrywali wzruszenia, nie wstydzili się łez. Stali dumni, wyprostowani, złączeni czymś, co przecież nieuchwytne, ale stale w nas obecne. Dzieci, dorośli, biali, czarni, kolorowi, to wszystko jest przecież bez znaczenia. To są rzeczy nieistotne. Ważne jest to, że złączył ten tłum szacunek do wartości i krew, która wsiąkła w świętą ziemię. Zjednoczyła miłość i przekonanie, że Polska jest wielka. I nasza, wspólna. 

Artur Ceyrowski

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook