Jedynie prawda jest ciekawa

Terlikowski: ta gra może skończyć się laicyzacją

22.11.2011

Niezależne media coraz uważniej przyglądają się drugoplanowym nominacjom w nowej ekipie Donalda Tuska. Ważna zmiana zaszła np. na stanowisku pełnomocnika rządu ds. równego traktowania.

Znaną z chrześcijańskich poglądów, umiarkowaną konserwatystkę Elżbietę Radziszewską zastąpiła Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. "Gazeta Polska Codziennie" przytacza dziś wpis z facebooka, który wskazuje, że nowa pełnomocnik do osób szczególnie umiarkowanych nie należy. Kozłowska-Rajewicz miała stwierdzić:

Zniesienie celibatu i kapłaństwo kobiet pchnęłoby Kościół na nową ścieżkę rozwoju.

Co oznacza ta zmiana? Czy powstanie kolejny ośrodek dążący do rewolucji obyczajowej i narzucenia Polakom nowego, egzotycznego sposobu myślenia? Dlaczego odwołano Elżbietę Radziszewską? Pytamy o to znanego publicystę Tomasza Terlikowskiego:

Wydaje się, że pan premier postanowił mieć święty spokój w kwestiach światopoglądowych od strony lewej. Tzn. on wiedział, że Radziszewska nie jest przesadnie konserwatywna, ale jednak w takich sprawach jak związki partnerskie osób tej samej płci, jak kwestia nauczycieli homoseksualistów, czy jak sprawa postulatów feministycznych, to jednak była nieustępliwa. I w związku z tym lewica atakowała ją bardzo mocno. Teraz premier uznał najwyraźniej, że chce mieć spokój - i dlatego wybrał Kozłowską-Rajewicz. Osobiście przestrzegałbym jednak przed przecenianiem wpływów tej pani. Dlatego, że gdyby chciano zmieniać prawo w tych dziedzinach, wymagałoby to zgody Ministerstwa Sprawiedliwości. A tutaj jest Jarosław Gowin. Jak długo on jest ministrem, nie sądzę żeby szef rządu na daleko idące zmiany się zdecydował. Choć oczywiście - ta zmiana nie jest powodem do radości, choć to raczej zmiana wizerunkowa niż sugerująca zmianę polityki. Tak się wydaje w tym momencie.  

Kozłowska-Rajewicz napisała na Facebooku, że "zniesienie celibatu i kapłaństwo kobiet pchnęłoby Kościół na nową ścieżkę rozwoju".  To nie świadczy najlepiej o głębi poglądów nowej pełnomocnik.

Dlatego mówię, że to jest zmiana wizerunkowa, i niekoniecznie więcej. Wybrano ładną kobietę, uchodzącą za osobę o poglądach liberalnych. Tak naprawdę jej poglądy są płytkie. Nowa pani pełnomocnik wydaje się myśleć mniej więcej to, co jej podpowie "Gazeta Wyborcza".

A jak ogólnie ocenić zachowanie premiera, który w jednym expose zapowiada obronę krzyża i jednocześnie sięga po stereotyp bogatego księdza, któremu trzeba zabrać, żeby ratować budżet?

Postulaty finansowe premiera pod adresem Kościoła to jest wygodny sposób na znalezienie sobie kozła ofiarnego. W sytuacji kryzysu ktoś musi być winien tego, że premierowi nie dopina się budżet. I tym razem padło na Kościół. Co ważne, Polakom nie przeszkadzają specjalnie problemy obyczajowe ludzi Kościoła, jakieś skandale, natomiast zawsze im przeszkadzało, gdy Kościół przedstawiano jako skąpy lub pazerny. Kościół pasuje do tego, by mówić: chcieliśmy zreformować, ale nam się nie udało, bo np. biskupi sprzeciwili się jakimś rozwiązaniom. I niezależnie od rzeczywistych intencji pana premiera, bo jak nie rozstrzygam, czy Donald Tusk chce zlaicyzować Polskę w przyspieszonym tempie, ta gra może się właśnie tak skończyć.

Skaj

 

[Fot. www.kozlowska-rajewicz.pl]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook