Jedynie prawda jest ciekawa


Teraz skupujemy długi, żeby w styczniu zadłużać się jeszcze szybciej

29.12.2011

W ostatni wtorek minister finansów przeprowadził już drugą operację odkupu bonów skarbowych, których zapadalność przypadała na II połowę 2012 roku. Pierwsza odbyła się 8 dni temu.

Jak podano wtedy w komunikacie ministerstwa, odkupiono bony o wartości ponad 2,2 mld zł po atrakcyjnych cenach, choć zamiarem resortu był wykup za jeszcze większą kwotę. Daje to szansę zmniejszenia długu publicznego o około 0,15 % PKB.

Stąd zapowiedź ministerstwa finansów, że aukcja odkupu bonów skarbowych zostanie powtórzona jeszcze w tym roku. I właśnie we wtorek odkupiono kolejne bony za prawie 2,5 mld zł co stanowi z kolei około 0, 16% PKB.

Ta determinacja ministra Rostowskiego w wykupowaniu bonów skarbowych, których termin zapadalności przypada dopiero na rok następny, potwierdza tylko w jak trudnej sytuacji muszą znajdować się nasze finanse publiczne, skoro dokonuje się takich dziwnych transakcji.

Także wczoraj  minister finansów za pośrednictwem BGK dokonywał interwencji na rynku walutowym wymieniając euro pochodzące z budżetu UE na złote, w ten sposób rozpoczynając poświąteczny proces umacniania złotego, który zakończy się 31 grudnia. Bo to po kursie z tego dnia przeliczy on część długu wyrażoną w walutach obcych, wynoszącą już ponad 200 mld zł.

Te swoiste interwencje na ryku walutowym dokonywane przez BGK, to zresztą stała praktyka całego roku 2011. W ten sposób zamieniono na złote już 6 mld euro w dużej części nie wypłacając ich beneficjentom projektów unijnych. Wynoszący ponad 12 mld zł na koniec 2011 roku deficyt budżetu środków unijnych pokazuje, że i w ten sposób minister finansów potrafi finansować potrzeby pożyczkowe państwa i przynajmniej przejściowo zmniejszać dług publiczny.

Z arsenału środków jakie ma do dyspozycji minister Rostowski na kilka ostatnich dni grudnia, zostały jeszcze transakcje spotowe, sztucznie zmniejszające dług publiczny w grudniu, aby znowu w styczniu powrócić do stanu poprzedniego (takie operacje były prowadzone w 2010 roku na sumę aż 7 mld zł).

Te wszystkie operacje minister finansów przeprowadza tylko po to aby dług publiczny w relacji do PKB w dniu 31 grudnia nie przekroczył 55% PKB (i to liczonego metodą krajową, bo według metody unijnej ten próg został przekroczony już w styczniu tego roku) czyli tzw. II progu ostrożnościowego z ustawy o finansach publicznych.

Te dwa progi (wcześniej przekroczony został próg 50% PKB, tzw. I próg ostrożnościowy) zostały wprowadzone pod koniec lat 90-tych poprzedniego stulecia i miały na celu uruchomienie procesów ostrzegawczych w finansach publicznych, po wpisaniu do Konstytucji RP wynoszącego 60% PKB limitu długu publicznego.

Jak widać nie tylko nie uruchomiły tych procesów ostrzegawczych, bo w ostatnich latach zadłużaliśmy się jak szaleni (dług wzrósł o 60% w ciągu ostatnich 4 lat) ale spowodowały sytuację, że minister finansów musi zachowywać się mówiąc najoględniej, kompletnie nieracjonalnie (swoją drogą to ciekawe czy NIK zbada koszty tych wszystkich sztuczek na długu wykonywanych przez ministra finansów).

Potrzeby pożyczkowe brutto na następny rok wynoszą ponad 170 mld zł. Chodzi o środki na tzw. rolowanie starych długów, które zapadają w 2012 roku i sfinansowanie  przyszłorocznego  deficytu budżetowego.

Nie powinniśmy wokół naszego długu działaniami ministra finansów robić jakiegokolwiek zamieszania, bo ci którzy gotowi są pożyczać szczególnie krajom będącym tzw. rynkami wschodzącymi, są coraz bardziej ostrożni.

Do niedawna jeszcze bowiem w ekonomii obowiązywała definicja, że obligacje skarbowe są najpewniejszą forma lokaty wolnych środków finansowych. Na naszych oczach ta definicja legła w gruzach, bo wierzyciele, którzy pożyczyli Grecji już wiedzą, że nie odzyskają dużej części pożyczonych pieniędzy.

Na szczęście nie jesteśmy w sytuacji Grecji, swoje długi ciągle spłacamy (na ten cel w budżecie państwa na 2012 rok przewidziano 43 mld zł) ale pożyczanie Polsce staje się coraz bardziej ryzykowne (o czym świadczą ceny CDS -ów na nasz dług) i każde zamieszanie wokół naszego zadłużenia szczególnie to wywoływane przez urzędników rządowych, może się dla nas źle skończyć.

Zbigniew Kuźmiuk

niezalezna.pl

(fot.PAP/Dabkowski)

Warto poczytać

  1. Orbanwiki 17.01.2018

    „Węgrzy przyjęli 1300 uchodźców i deklarują gotowość przyjmowania kolejnych”. Orban oszukał Polaków?

    Lewicowo-liberalne media sugerują, iż zostaliśmy "zdradzeni” przez naszych bratanków.

  2. 1270ragazetawyborczakuczok 11.01.2018

    Maski Opadły. Gazeta Wyborcza piórem swojego publicysty otwarcie obraża 90 proc. Polaków

    - W żadną pracę z psychologiem nie uwierzę, dopóki to nerwowe "Wymię ojca" będzie poprzedzało każdy dojazd do progu – pisze w swoim artykule dla portalu „Gazety Wyborczej” Wojciech Kuczok, pisarz i publicysta gazety.

  3. nowacka10012018 10.01.2018

    Barbara Nowacka mówi, że zabijanie dzieci do 12 tygodnia ich życia to „europejski standard”

    – Nasza ustawa przywraca normalność. Dostęp do edukacji seksualnej, antykoncepcji, opieki medycznej, a także bezpiecznej i legalnej aborcji – to nie jest nic nadzwyczajnego, to europejskie standardy.

  4. pejzaz09012017 09.01.2018

    Pejzaż z upadkiem Ikara, czyli co zmienia rekonstrukcja rządu?

    Po rekonstrukcji rządu część prawej strony rozpacza i lamentuje w sieciach społecznościowych, niektóre koterie zdążyły już nawet wskazać, iż prezydent Andrzej Duda stoi po tej stronie, po której "stało ZOMO".

  5. 1270chinczxykias 28.12.2017

    Cejrowski: To najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Masowy zbrodniarz

    - Chiny, to najbardziej morderczy kraj na kuli ziemskiej. Tam przymusowo morduje się poczęte dzieci, jeżeli to jest drugie dziecko

  6. Tusk24112017 14.12.2017

    Nowa rola dla Tuska

    Zawsze powtarzałem, że polskie kino odniosło potężną stratę gdy Donald Tusk zdecydował się po 89 roku dążyć do kariery politycznej aniżeli filmowej.

  7. zosia05122017 05.12.2017

    Zdążyć z pomocą chorej dziewczynce. Wspieramy akcję #stawiamyzosienanogi

    Według większości specjalistów schorzenie miało sprawić, że dziewczynka nigdy nie będzie chodzić. Nigdy nie będzie samodzielna. A jednak pojawiła się nadzieja.

  8. 1270antypisa2 01.12.2017

    To się nazywa Targowica – przeciwnicy PiS od lat piszą donosy na Polskę do Europarlamentu.

    Jeden z twitterowych profili demaskujących działania opozycji opublikował listy, jakie obywatele Polski już kilka lat temu przesyłali do Parlamentu Europejskiego skarżąc się na łamanie demokracji w Polsce

CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook