Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Tak swoje sprawy w Unii załatwiają Francuzi i Niemcy

18.10.2014

W ostatnich dniach francuski dziennik Le Figaro i niemiecki tygodnik Der Spiegel poinformowały, że Francja zawarła z Niemcami „deal”, pozwalający na ominięcie reguł przyjętego kilka lat temu paktu fiskalnego.

Otóż zgodnie z zapisami tego paktu (bezwzględnie obowiązującego kraje należące do strefy euro), ujemne saldo budżetu (a precyzyjniej saldo sektora finansów publicznych) każdego kraju UE, który ten pakt ratyfikował, musi być niższe niż 3 proc. PKB.

W związku z trwającym w UE od 2009 roku kryzysem wiele krajów uzyskało derogacje od Komisji Europejskiej na doprowadzenie swoich finansów publicznych do porządku ale ten okres właśnie się skończył.

Francja już na 2015 rok miała przedstawić KE projekt budżetu z deficytem poniżej 3 proc. PKB i jednocześnie zaproponować rozwiązania, które spowodują zmniejszanie rozmiarów jej długu publicznego.

Projekt budżetu na 2015 rok, który przedstawił KE rząd Manuela Vallesa, ma deficyt wynoszący aż 4,3 proc. PKB, a dług publiczny który zamiast maleć po raz kolejny zwiększy się  do 97,2 proc. PKB ( zgodnie z wcześniejszym paktem stabilizacyjnym i obecnym paktem fiskalnym powinien nie przekraczać 60 proc. PKB).

W tej sytuacji KE powinna ten projekt odrzucić, a jeżeli Francja taki budżet by przyjęła, nałożyć na ten kraj zgodnie z zapisami wspomnianego paktu fiskalnego karę w wysokości do 0,5 proc. jej PKB (czyli przynajmniej 10 mld euro).

Francja udała się po pomoc do Niemiec, od jakiegoś czasu trwały intensywne rozmowy prezydenta Francois Hollanda z kanclerz Angelą Merkel, a także rozmowy ministrów gospodarki i finansów obydwu krajów.

Doszło nawet do tego, że kilka dni temu w posiedzeniu niemieckiego rządu w Berlinie, uczestniczył francuski minister spraw zagranicznych Laurent Fabius, gdzie przestawiał zamierzenia gospodarcze i finansowe swojego kraju, które mają zmniejszyć deficyt sektora finansów publicznych poniżej 3% PKB ale dopiero w roku 2017.

Ostateczna niemiecka zgoda na redukcję przez Francję deficytu z 2 letnim opóźnieniem, a także odstąpienie od nałożenia na ten kraj wynoszącej ponad 10 mld euro kary, ma ostatecznie zapaść 20 października kiedy to dojdzie w Berlinie do spotkania ministrów gospodarki i finansów obydwu krajów.

Wprawdzie te ustalenia będą musiały jeszcze zaakceptować KE i Rada Europejska ale to już zadanie dla Angeli Merkel i Francois Hollanda, ale do tej pory tego czego chciały w instytucjach unijnych chcą Niemcy i Francja, musiały chcieć także pozostałe kraje członkowskie.

Ten francusko-niemiecki „deal” ma miejsce w sytuacji, kiedy kraje „Południa” UE (Grecja, Hiszpania, Portugalia), musiały dostosować w ciągu ostatnich kilku lat swoje finanse publiczne do wymogów paktu fiskalnego, za co zapłaciły głęboką recesją i bezrobociem którego stopa przekracza znacznie 20%, a wśród ludzi młodych nawet 50proc.

Natomiast Polsce w instytucjach unijnych idzie jak po grudzie. Mimo doskonałych relacji z kanclerz Angelą Merkel, które miał były premier Donald Tusk, a teraz po kilkukrotnym „pociąganiu za łokieć” ma ponoć także premier Ewa Kopacz, odbijamy się w KE i w Radzie ze swoimi poważnymi problemami jak od ściany.

Wyrównanie dopłat bezpośrednich dla rolników z krajów Europy Środkowo-Wschodniej - niemożliwe bo nie chcą tego Niemcy i Francuzi, odszkodowania dla rolników w związku z rosyjskim embargiem - niemożliwe, bo wcześniej na wniosek Niemców i Francuzów (Polska nawet nie zdążyła się sprzeciwić), rozwiązano rezerwę na ten cel w budżecie UE w wysokości ponad 400 mln euro, a pieniądze z niej trafiły głównie do płatników netto.

Z kolei zaostrzenie paktu energetyczno-klimatycznego nie tylko możliwe ale i konieczne (i zapewne zostanie zatwierdzone 24 października także przez premier Kopacz), bo chcą tego Niemcy i Francuzi, choć dla Polski będzie to potworny cios w nasz przemysł węglowy i energetykę opartą na węglu.

Tak swoje sprawy załatwiają w Unii Francuzi i Niemcy, a co na to rząd Platformy i PSL-u z ponoć „doskonałymi relacjami” z jednymi i drugimi.

Zbigniew Kuźmiuk

Warto poczytać

  1. 04c2ed08c4504c9090755b6edb3dd1b9 20.01.2017

    Siostra Kijowskiego we „wSieci”: "Nie nadaje się na przywódcę"

    „Jest dla mnie oczywiste, że za KOD stoi jakaś siła. Mateusz sam by tego nie wymyślił".

  2. mid-17120101 20.01.2017

    Wałęsa: „Jestem czysty jak łza”

    "Mój syn też nie wytrzymał psychicznie i przez Cenckiewiczów i innych skrócił sobie życie”.

  3. mid-17118019 20.01.2017

    Premier: „Tabory się podciągnęły”

    „Wydarzenia, które miały miejsce, nie budzą wątpliwości, że chodziło o przejęcie władzy”.

  4. rziemkiewiczchlodnymokiemtvreo 20.01.2017

    Ziemkiewicz: „Wszyscy strasznie boją się Trumpa”

    „Jest przerażenie, że prezydentem USA zostaje człowiek, na którego Putin ma haki”.

  5. kanowsdgadh 19.01.2017

    Kanownik: Jesteśmy za najbardziej radykalnymi środkami ws. VAT . WYWIAD

    Każdy miesiąc opóźnienia to są setki milionów złotych, które wypływają z budżetu państwa do oszustów.

  6. stycznio 19.01.2017

    "wSieci Historii": Jak się biliśmy w Powstaniu Styczniowym?

    Tematem miesiąca nowego wydania miesięcznika „wSieci Historii” są nieznane epizody powstańców walczących o niepodległość w 1863 roku.

  7. bielus 19.01.2017

    Bielan we "wSieci": Szaleńcza opozycja przegrała

    Wicemarszałek Senatu Adam Bielan w rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi mówi o istocie konfliktu toczącego się w Sejmie i dalszych krokach rządu we wprowadzaniu dobrej zmiany.

  8. swit 19.01.2017

    Świetlik: Nie widzę, by co trzeci Polak wspierał protesty

    Wiktor Świetlik odniósł się "Super Expressie" do sondażu WP, według którego rzekomo 15 milionów Polaków chce, by opozycja kontynuowała protesty.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook