Jedynie prawda jest ciekawa

Szymański: wypchnięcie Rosji musi zaboleć

12.03.2014

Rozmowa z europosłem PiS, zajmującym się energetyką Konradem Szymańskim.

Stefczyk.info: Widząc reakcję Europy Zachodniej na wojnę na Ukrainie nie sposób uciec od wrażenia, że Zachodowi daleko do twardej reakcji na działania Moskwy. Czy może mieć to związek ze wzajemnym uzależnieniem ekonomicznym?

Konrad Szymański: Unia Europejska oraz poszczególne jej kraje od wielu lat realizowały politykę, która zakładała, że nasilenie więzi politycznych i ekonomicznych spowoduje demokratyzację Rosji i normalizację polityki Moskwy wobec Europy, szczególnie w regionie. Ta polityka zawiodła jednak na całej linii. Okazało się, że Kreml bardzo chętnie bierze i nic nie kwituje. Rosja w dużym stopniu jest utrzymywana z faktur płaconych przez europejskich odbiorców gazu i ropy. Natomiast mimo to nie zmienia niczego w swojej polityce, szczególnie wobec Europy Wschodniej i Środkowej. Mamy więc paskudą porażkę polityki oswajania Rosji.

Z drugiej strony kraje UE chętnie współpracują z Rosją np. technologicznie. Sprawa powiązań ekonomicznych jest ważna w kontekście wydarzeń na Krymie?

Powiązania ekonomiczne są wykorzystywane na rzecz powstrzymania reakcji europejskiej wobec tego, co robi Rosja z granicami wokół siebie. To, co dzieje się na Ukrainie, to nie jest pierwsza ingerencja Kremla w granice innych państw. Od lat Moskwa utrzymuje niejasną sytuację w Naddniestrzu, w 2008 roku dokonała interwencji zbrojnej w Gruzji, dziś dokonuje na jeszcze większą skalę podobnej zmiany granic na Ukrainie. A ona miała być ponoć silnym partnerem UE.

Miała również gwarancje bezpieczeństwa.

Kraje europejskie obiecały jej rzeczywiście w 1994 roku stabilność granic. Mamy więc klęskę dotychczasowej polityki, która skutkuje tym, że bardzo wielu polityków europejskich obawia się, że zmiana polityki przyniesie daleko idące skutki ekonomiczne.

To zdaje się prawdopodobne? Czy to nie jest pretekst, by nie robić nic?

Oczywiście oni maja rację, ale jeśli chcemy zatrzymać Putina i chcemy zachować choć odrobinę powagi w tej sprawie, to Europa musi się pogodzić z tym, że korekta geopolityczna jaka powinna zajść – wypchnięcie Rosji z regionu – musi zaboleć. A po drugie to będzie musiało kosztować. Jeśli się chce robić tak poważne zmiany, jeśli się chce wpływać na relacje z tak dużym partnerem jak Rosja to trzeba się przygotować na poniesienie kosztów gospodarczych i politycznych. Bez takiego przygotowania Europa może zapomnieć o jakiejkolwiek podmiotowej roli wobec Rosji. Rosja będzie robiła, co będzie chciała, jeśli ta polityka się nie zmieni.

Zmiana retoryki liderów europejskich ws. agresji na Ukrainę, to polityczny teatr czy rzeczywista zmiana polityki wobec Kremla?

Gdy miliony odbiorców w Europie widzą na ekranach telewizorów, że giną ludzie, trudno prowadzić politykę taką samą, jak zawsze. Jednak z drugiej strony jest w Europie wielu polityków, którzy chcieliby dokonywać poważnych zmian w relacjach między Unią i Rosją przy pomocy konferencji prasowych, wydawanych oświadczeń, przyjmowania rezolucji czy oświadczeń. Tak się jednak tego zrobić nie da. Europejczycy muszą się zmierzyć z tą rzeczywistością.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/EPA]

CS146fotMINI

Czas Stefczyka 146/2017

PDF (9,21 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook