Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szymański: Polska pełni rolę posłańca

02.12.2011

Polscy politycy powtarzają pomysły, które padały na wielu spotkaniach i forach, na których Polska nie była obecna – mówi europoseł PiS, Konrad Szymański.

Stefczyk.info: Donald Tusk zapowiedział dziś pracę nad zmianami traktatowymi w UE. Opowiedział się m.in. za większą kontrolą gospodarek krajów Wspólnoty. Zmiany takie są potrzebne?

Konrad Szymański: Kraje strefy euro, szczególnie te, które są w lepszej kondycji ekonomicznej, rzeczywiście muszą zrobić coś, żeby kraje południowe wydające zbyt dużo środków nie zadłużały się stale. Taki ruch jest uzasadniony i w tym nie należy przeszkadzać.

Angela Merkel też uznała, że zmiany są potrzebne. Powiedziała również, że kraje spoza strefy euro muszą mieć możliwość przyłączenia się do wzmocnionych zasad dyscypliny finansowej, jakie przyjmie unia walutowa. Informowała, że Polska wyraziła taką chęć.

Niepokój budzi pomysł rozszerzania kontroli na wszystkie kraje UE. Byłoby bardzo niedobrze, gdyby przy tej okazji wprowadzano dodatkowe kompetencje Komisji Europejskiej czy Parlamentu Europejskiego. Wprowadzenie rozwiązań, skutkujących prawem PE i KE do zarządzania gospodarkami państw członkowskich w całej Wspólnocie, to bardzo zły pomysł. Na tym może ucierpieć nasza konkurencyjność.

Dziwi Pana, że z inicjatywą zmian wychodzi Polska, która w strefie euro nie jest?

Polska nie inicjuje żadnych zmian w tej sprawie. Polskie władze odgrywają raczej rolę posłańca zmian, o których pisze się i mówi od dawna. Za tymi pomysłami stoją tak naprawdę Niemcy i Francja. To są przecież pomysły, które padały na wielu spotkaniach i forach, na których Polska nie była obecna.

Radosław Sikorski mówił dziś, że powinniśmy wejść do strefy euro. Słusznie?

Mówienie, że powinniśmy wchodzić do strefy euro, to skok w ciemno. Nie wiemy dziś, czym będzie strefa euro i w jakiej będzie kondycji. To zdaje się przedwczesna deklaracja.

Coraz częściej słyszy się możliwym o wyjściu Berlina z eurolandu. To realne?

Sądzę, że wcześniej ze strefy euro wyjdą kraje południa, które mają problemy. Niemcy w mojej ocenie będą przeć raczej ku zmianie eurolandu, by przypominał on parametrami ekonomicznymi niemiecką markę. Berlin będzie chciał budować system, do którego ma większe zaufanie. Euro, jako nazwa, może pozostać, ale jego treść będzie zupełnie inna. Nowe euro może dotyczyć tylko sześciu krajów o najwyższej kondycji kredytowej.

Rozmawiał Stanisław Żaryn
[fot. EPA/CHRISTOPHE KARABA]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook