Jedynie prawda jest ciekawa


Szymański: dzieci nie są priorytetem rządu

01.06.2012

Z przyjemnością usłyszałbym Rzecznika Praw Dziecka, który powiedziałby, że wśród praw, które on chroni jest prawo do pełnej rodziny i do wychowania przez oboje rodziców. Czekam na takie wystąpienie, bo to jest podstawowe prawo dziecka. Dlaczego o tym nie mówimy? - mówi w rozmowie z portalem Stefczyk.info Antoni Szymański senator PiS, socjolog, członek Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski.

Stefczyk.info: Dane GUS pokazują, że sytuacja ekonomiczna Polaków jest coraz trudniejsza. Aż 3 miliony Polaków żyje w nędzy.  Stopień ubóstwa polskich dzieci jest najwyższy w Unii Europejskiej. Jak ocenia pan działania rządu w kwestii polityki prorodzinnej?
Antoni Szymański: Podstawową sprawą powinno być dbanie o miejsca pracy, żeby bezrobocie było możliwie niskie. W tej chwili bezrobocie jest niestety wysokie. Nie uwzględnia się także tego, że miliony ludzi zostały zmuszone - ze względu na sytuację na rynku pracy i na niskie płace - do wyjazdu za granicę. Nie bierzemy pod uwagę, że Polska i Litwa to kraje, w których nastąpił największy exodus za pracą do innych krajów. Podstawowy problem to czy robimy wszystko, aby były miejsca pracy i zarobki przyzwoite do utrzymania rodziny, bo to będzie rozwiązywało najlepiej problemy dzieci, a wsparcie ze strony państwa jest sprawą drugorzędną. Oczywiście w sytuacji, gdy mówimy że ubóstwo dzieci jest wysokie, wsparcie jest rzeczą niezwykle istotną. Zauważamy tu, że po pierwsze, podejmowane przez rząd działania są kompletnie nieadekwatne do sytuacji. Podstawowym systemem, który miałby wspierać dzieci z rodzin ubogich jest system świadczeń rodzinnych. Okazuje się, że system ten jest redukowany i w ciągu ostatnich ośmiu lat wypadło z niego ok. 3 miliona dzieci. Większość z nich wypadła dlatego, że przez 7 lat nie był podwyższany wskaźnik uprawniający do zasiłku rodzinnego i do dodatków z nim związanych. Nie wynika to z poprawy sytuacji finansowej rodzin, ale z faktu, że nie podwyższano wskaźnika, który do dziś jest w kwocie 504 zł. Kwota ta kilka lat temu znaczyła więcej. Mamy tak niewielką pomoc świadczoną w formie zasiłku rodzinnego i dodatku, bo przypomnę że zasiłek na dziecko od urodzenia do 5 lat to 68 zł, a i tego dzieci są pozbawiane.

Od 1 października rząd zamierza ten próg podwyższyć o 35 złotych. Zasiłki rodzinne mają zostać podniesione o 9 złotych. Czy to pozorowanie działań prorodzinnych?
Kiedy spoglądam na propozycje rządowe, widzę jak dalece jest to nieadekwatne, zwłaszcza w sytuacji rosnącego bezrobocia. To pokazuje, że problematyka, o której mówimy nie jest pierwszorzędna. Dziś, tuż przed rozpoczęciem Euro, widzimy jakie działania, również finansowe, państwo jest w stanie podjąć, jak potrafi budować infrastrukturę, jak zabiegać, czy tego potrzeba czy nie. Wiemy, że stadiony są przeszacowane, wiemy że na szereg inwestycji wydano za dużo pieniędzy i nie było z tym żadnego problemu. W przypadku działań dotyczących rodzin, liczymy każdy grosik na dziecko i spokojnie patrzymy na to, że miliony dzieci wypadło z systemu świadczeń. To pokazuje, że problematyka dzieci nie jest priorytetem, choć dzisiaj, w Dniu Dziecka, wszyscy będą deklarować swoją miłość do dzieci. Fakty temu niestety przeczą.

Rodzina jest też obciążana dodatkowymi kosztami, które wzrosły choćby po podniesieniu VAT-u na ubranka dziecięce czy książki. To także cios finansowy dla rodzin.  
Tłumaczono to dyrektywami unijnymi, ale jednak Wielka Brytania potrafiła się przed tym obronić. Poza tym, zawsze można stworzyć system rekompensat. Możliwa jest odpowiednia reakcja, ale jej nie ma. Koszty utrzymania dziecka do dorosłości, łącznie z wykształceniem, są w Polsce niezwykle wysokie. Rekompensaty ze strony państwa są minimalne. To przyczynia się do tego, że jesteśmy jednym z ostatnich krajów jeśli chodzi o przyrost naturalny. Będzie to oczywiście powodowało problemy różnego typu dla państwa, również rozwojowe, w sensie gospodarczym. Uderza to również w wolność wyboru. Bo wolność wyboru to również wolność posiadania takiej liczby dzieci, jakiej małżonkowie pragną. Okazuje się, że ta sytuacja ekonomiczna, która przenosi się na trudności w uzyskaniu samodzielnego mieszkania, powoduje że ludzie zawężają swoje plany prokreacyjne, choć z badań wynika, że pragną mieć ich więcej niż mają.

Rozwiązaniem dla wielu ludzi jest emigracja i powiększanie rodziny poza granicami kraju. Obserwujemy to chociażby w Wielkiej Brytanii. Łatwiej tam podjąć decyzję o rodzicielstwie?
Składa się na to kilka rzeczy. Wielkim problemem dla kraju jest to, że ludzie młodzi, bardzo aktywni wyjeżdżają do innych krajów. Wiadomo też, że tam wsparcie dla rodzicielstwa jest dużo wyższe. Ważne jest też to, że ludzie którzy wyemigrowali, czują że tam dadzą sobie radę. U nas jest to wielki problem dla wielu ludzi.

Jak powinien na to zareagować rząd? Brak działań tłumaczony jest zwykle kryzysem finansowym.

Jest szereg rozwiązań, które wcale nie muszą generować środków finansowych, a które wspierałyby dzieci. Myślę tutaj o problemie, o którym dzisiaj piszemy jako Federacja Ruchów Obrony Życia. Z roku na rok narasta w Polsce problem samotnego wychowywania dzieci. To skala ogromna, bo z samych rozwodów i separacji pozostaje rocznie ok. 65 tysięcy dzieci.  Z rozpadu związków konkubenckich także sporo, choć liczba ta nie jest znana. Przypuszczalnie poza pełną rodziną pozostaje ok. 100 tys. dzieci rocznie, co w skali 10 lat tworzy aż milion. To są ogromne liczby. Powstaje pytanie czy np. procedura rozwodowa sprzyja temu, żeby przemyśleć swoje decyzje raz jeszcze, czy też jest tak skonstruowana, żeby jak najszybciej wziąć rozwód. Wróciłbym do propozycji, która nie jest nowa, proponowana także przez sędziów, żeby postępowania mediacyjne, szczególnie tam, gdzie są dzieci były obowiązkowe i żeby miało miejsce przed postępowaniem rozwodowym, by dać czas na przemyślenie decyzji. Rozwiązanie to zupełnie nie kosztuje budżetu państwa, bo płacą za to sami zainteresowani. Nie można więc powiedzieć, że rząd nie robi tego, bo nas na to nie stać, ale nie robi, bo nie rozumie tego jak ważne jest utrzymanie trwałości związku z punktu widzenia dzieci. Niebagatelną sprawą jest tutaj także dobro dorosłych, aby podejmowali decyzję z pełnym przemyśleniem, nie pod wpływem chwili. W sytuacji obecnych rozwiązań wszystko odbywa się tak szybko, że jeden poważny konflikt skutkuje rozwodem. W Norwegii bardzo popularne są w tej chwili kursy, przedstawiające szczegółowo skutki rozpadu związków dla dzieci i dla dorosłych. Obejmują one także zagadnienia takie jak komunikacja w małżeństwie. Norwedzy wprowadzili to po tym, jak obliczyli, że rozwody kosztują budżet państwa gigantyczne pieniądze, w sensie wzrostu patologii, więcej ludzi musi się leczyć, bo popadają w depresję itp. Wprowadzili więc program chroniący rodzinę. Czy u nas ktoś myśli o takich rozwiązaniach? Nie słyszałem. A to program, który chroniłby dzieci, o których tak wiele dziś mówimy przy okazji 1 czerwca, i chroniłby ich prawo do wychowywania się w pełnej rodzinie. Z przyjemnością usłyszałbym Rzecznika Praw Dziecka, który powiedziałby, że wśród praw, które on chroni jest prawo do pełnej rodziny i do wychowania przez oboje rodziców. Czekam na takie wystąpienie, bo to jest podstawowe prawo dziecka. Dlaczego o tym nie mówimy?

Ruch Palikota wystąpił wczoraj z postulatem zgoła odmiennym. Chce uproszczenia procedur rozwodowych i ograniczenia ich do złożenia oświadczenia w urzędzie.
To już znamy, to było w Rosji. Doprowadziło to do takiej destrukcji małżeństw, że samotne wychowywanie, które właśnie skrytykowałem jest powszechne. Takie są skutki tego rodzaju rozwiązań. W zaostrzeniu procedur rozwodowych nie chodzi o to, żeby utrudniać, ale o to żeby decyzje były odpowiedzialne. Mam świadomość tego, że dzisiaj Ruch Palikota nie mówi o związkach, w których są dzieci, ale nie mam gwarancji, że jutro o tym nie powie. Być może to jest pierwszy krok. Destrukcja małżeństwa odbija się nie tylko na dorosłych, ale także na dzieciach. To jest projekt antydziecięcy.

rozm. M. Nykiel
[fot. sxc.hu]


Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook