Jedynie prawda jest ciekawa


Szydło: Niech Komorowski nie ucieka od sprawy euro! [wywiad]

23.03.2015

"To dla polskiego podatnika i budżetów rodzinnych sprawa kluczowa".

STEFCZYK.INFO: Pani prezes, rozmawiamy w „Bronkomarkecie”, gdzie zwracają państwo uwagę na zagrożenia płynące z wejścia Polski do strefy euro. Rządzący przekonują jednak, że dyskusje na ten temat były prowadzone podczas posiedzeń sejmowych komisjach i na sali parlamentarnej. Dlaczego „wrzucacie” ten temat w kampanii prezydenckiej?

Beata Szydło, wiceprezes PiS, szefowa sztabu Andrzeja Dudy: Ponieważ to problem zasadniczy dla wielu milionów Polaków. Niech pan sobie przypomni, jak wyglądała kwestia podniesienia wieku emerytalnego: w kampanii wyborczej ani Donald Tusk, ani Bronisław Komorowski, ani żaden z polityków Platformy nie mówili o tym, że zamierzają to zrobić. Wręcz przeciwnie - zażegnywali się od tego, natomiast fakty wyglądały tak, że bardzo szybko po wyborach wiek emerytalny został podniesiony, a prezydent Komorowski przyklasnął temu pomysłowi.

Obawiamy się, że podobnie będzie z wejściem do strefy euro: W tej chwili twierdzenia polityków Platformy i samego prezydenta, że po wyborach w 2015 roku trzeba rozmawiać o wejściu do euro każą się poważnie zastanowić nad podejściem rządzących. Dlatego pytamy ich o tę sprawę. To dla polskiego podatnika i budżetów rodzinnych sprawa kluczowa: czy mamy wejść do strefy euro tylko po to, by ją ratować i uwiarygadniać polityków PO w oczach ich brukselskich kolegów, czy rozmawiamy o bezpieczeństwie budżetowym wielu polskich rodzin.

A nie jest trochę tak, że wykorzystujecie tę strefę euro jako „straszak”? Opinie ekonomistów są podzielone: część uważa, że polska gospodarka mogłaby skorzystać na strefie euro, inni że trzeba uważać.

Wręcz przeciwnie. Polska wstępując do Unii Europejskiej podjęła zobowiązanie, że kiedyś przyjmie euro: ale nie było w tej sprawie wyznaczonej konkretnej daty. To dość oczywiste, że dla polskiej gospodarki i kieszeni polskich obywateli najważniejsze jest to, by wejście do strefy euro odbyło się wtedy, gdy obywatele Polski będą zarabiali tyle co na Zachodzie, a polska gospodarka będzie na tyle dobrze się rozwijała, że będziemy mogli realnie konkurować.

Wreszcie niezwykle istotna kwestia - sama strefa euro ma dzisiaj potworne kłopoty i nasze wejście byłoby dziś jedynie politycznym sygnałem, że duży kraj Europy decyduje się na ten ruch i udaje, że nie widzi tych problemów. Nie możemy sobie na to pozwolić, bo skutki mogłyby być opłakane dla wielu Polaków.

I stawiając ten temat w kampanii wyborczej nie kierowali się państwo sondażem, który pokazuje, że 70% Polaków nie chce wchodzić do strefy euro?

Kierowanie się sondażami to specyfika Platformy Obywatelskiej. Mamy ściśle określoną strategię i proszę mi wierzyć, że żaden z tematów nie jest ani przypadkowy, ani mało istotny. Staramy się narzucić debatę merytoryczną, chcemy, by w kampanii wyborczej rozmawiać o naprawdę istotnych sprawach dla Polaków, a tą kwestią jest także bezpieczeństwo finansowe i pytanie o to, czy polskie rodziny będzie stać na wykupywanie lekarstw, a polskie dzieci będą mogły wyjeżdżać na wakacje. Potencjalne skutki wejścia do strefy euro mogą być naprawdę bardzo trudne do udźwignięcia przez Polaków.

Będziecie państwo kontynuować ten temat w kampanii wyborczej? Po konferencji prasowej przed NBP i otwartym Bronkobusem czas chyba na spoty wyborcze.

To projekt, który będzie do realizowany do świąt Wielkiej Nocy. Chcemy, by wybrzmiał dobrze i będziemy o tym w różnych formatach, natomiast jest za wcześnie, by zdradzać nasze plany.

A jak odnajduje się Pani w podziale na Polskę radykalną i racjonalną, który proponuje Bronisław Komorowski?

To próba podziału Polaków i sprowokowania drugiej strony. Bronisław Komorowski apelował o zgodę i dialog, a to co robi w tej kampanii prowadzi do niezgody i dzielenia Polaków. My nie chcemy takiej kampanii i apelujemy o merytoryczną rozmowę - apelujemy także do Bronisława Komorowskiego, by rozmawiał o kwestii strefy euro i nie uciekał od tej kwestii.

Rozmawiał Marcin Fijołek

[Fot. PAP/Rafał Guz]

Warto poczytać

  1. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  2. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  3. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  4. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  5. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

  6. amnesty-international-5072018-r 05.07.2018

    Nie mogli się zaangażować w sprawę Alfiego Evansa, ale nie mieli obiekcji przed protestami pod SN. Jaki jest prawdziwy cel Amnesty International?

    Emocje związane z ustawą o Sądzie Najwyższym oraz odwołaniem sędzi Małgorzaty Gersdorf ze stanowiska Pierwszej Prezes SN przyciągnęły uwagę wielu ludzi

  7. 1270hejtlis 04.07.2018

    Tomasz Lis wyzywa premiera Morawieckiego. Pinokiusz przechodzi samego siebie

    Tomasz Lis, to bez wątpienia przykład „dziennikarza zaangażowanego”. Nic dziwnego – za swoje zaangażowanie dostaje sute wynagrodzenie od niemiecko-szwajcarskiego wydawcy „Newsweeka”, który skoro płaci, to wymaga.

  8. 1270gasiukpawlowicz222 03.07.2018

    Nie ma Petru, a gafa goni gafę. Nowoczesna nie potrafi poprawnie wpisać nazwy kraju

    Nieznajomość ortografii, zwykła niechlujność czy może brak elementarnego szacunku dla ojczyzny? Nowoczesna znowu poraża błędami.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook