Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szok! Obłęd! Brak kompetencji!

16.01.2014

- To jakiś obłęd. Nie mogę tego pojąć. Co za lekceważenie, co za brak kompetencji i elementarnego myślenia! Szok! Przez przetrzymanie ustawy zawalono procedury – z Andrzejem Dudą, prawnikiem, posłem PiS, b. wiceministrem sprawiedliwości, rozmawiamy o wyjściu na wolność Mariusza Trynkiewicza i ustawie, która miała być gwarancją, że groźny przestępca nikogo nie skrzywdzi.

Stefczyk.info: Czy wyjście z więzienia Mariusza Trynkiewicza - pedofila, który odsiedział  25 lat za zabójstwo czterech chłopców z Piotrkowa Trybunalskiego – stanowi realny problem, czy też mamy do czynienia z kolejną histerią mediów i tematem zastępczym?

Andrzej Duda: Akurat w tym temacie trudno mi się w istotnym stopniu z mediami nie zgodzić, także według moich informacji dotyczących zachowania Trynkiewicza. Po pierwsze - będąc w więzieniu deklarował, że będzie dalej zabijał. A po drugie – groził śmiercią psycholog, która go badała. Jeśli pada to z usta takiej osoby, trudno sądzić, że są to czcze pogróżki, czy jakieś żarty. Pamiętajmy, że Trynkiewicz jest brutalnym zabójcą, z którym – moim zdaniem – nie wszystko jest w porządku. To, żeby on – jeżeli wyjdzie na wolność – był bardzo wnikliwie nadzorowany przez policję, a jeżeli się uda, żeby przeprowadzono z nim procedurę uchwaloną w ustawie o izolowaniu groźnych przestępców, uważam za niezbędne. Różnie z mediami bywa, ale w tym przypadku to, iż media robią ciśnienie, to dobrze. W momencie, w którym stałoby się tak – nie daj Panie Boże - że Trynkiewicz wyjdzie na wolność, nadzoru nad nim nie będzie, a on zrobiłby krzywdę dziecku albo innej osobie, to tego już się nie cofnie.

Podnoszony jest też drugi wątek, że Trynkiewiczowi może grozić lincz…

Widziałem program realizowany na osiedlu, gdzie Trynkiewicz zamordował chłopców. Ludzie wyraźnie mówili, że jak on wróci, to go „unieszkodliwią”. Swego czasu miałem do czynienia ze sprawą linczu we Włodowie – ludzie są w stanie coś takiego zrobić. Powiedzmy sobie, delikatnie rzecz ujmując, że obrona konieczna w grę wtedy nie wchodziła.

Czy media same nie nakręcają takiej atmosfery?

Być może w sensie ogólnopolskim, ale nie sądzę, żeby były media mogły w jakikolwiek sposób nakręcić atmosferę na tym osiedlu. Tam perspektywa powrotu Trynkiewicza włos jeży na głowie ludziom, przede wszystkim rodzicom, którzy mają małych chłopców. Bo przecież nikt nie jest w stanie trzymać dziecka za rękę przez 24 godziny na dobę.

Jak można ocenić postawę państwa w tej całej sprawie? Przecież to nie jest kwestia kilku dni, czy tygodni, w ciągu których nagle się okazało, że Trynkiewicz i jemu podobni wychodzą na wolność po 25-letniej odsiadce. O tym, że kończą się im wyroki można było pomyśleć co najmniej kilka lat wcześniej, można było przygotować się do tego…

To ministerstwo sprawiedliwości ma taką wiedzę. Zwykły polityk czy poseł takiej wiedzy nie posiada. Może były osoby, które o tym wiedziały, ale ja na przykład nie wiedziałem, dopóki w Sejmie nie zrobiło się o tym głośno, że jest taki problem. Nie wracałem do tych wszystkich meandrów, zmian w prawie karnym na przełomie lat 80. i 90., kiedy doszło do zniesienia kary śmierci, wprowadzenia kary 25 lat więzienia, a jeszcze nie było dożywocia. Wyrok się kończy i co dalej? Być może za późno ministerstwo sprawiedliwości podniosło ten temat, że mogło to zrobić dwa-trzy lata wcześniej, bo wtedy byłoby więcej czasu na pracę nad odpowiednią ustawą. Nie było tak najgorzej, bo ustawę o izolowaniu groźnych przestępców dało się jednak uchwalić. Dosyć szybko trzeba było pracować, ale się udało.

Jak to możliwe, że po podpisaniu ustawy przez prezydenta przetrzymano ją przez ponad dwa tygodnie w Kancelarii Premiera i nie publikowano?

To jakiś obłęd. Nie mogę tego pojąć. Co za lekceważenie, co za brak kompetencji i elementarnego myślenia! Szok! Przez przetrzymanie ustawy zawalono procedury. Gdyby nie te dwa tygodnie, udałoby się zastosować wobec Trynkiewicza izolacyjne rozwiązania nowej ustawy według - w miarę - standardowych procedur. A tak, jeżeli nawet się uda, to na zasadzie pchania kolanem, dziesiątków telefonów i bicia młotkiem po głowie, że „już, zaraz, natychmiast”.

Sytuacja kuriozalna, bo całą tę ustawę pisano z myślą o kilkunastu groźnych przestępcach – z Trynkiewiczem na czele -  którym kończą się kary 25-lat więzenia, a na koniec rezultat jest taki, że ustawa, owszem, jest, ale Trynkiewicza nie obejmie, bo ktoś w Kancelarii Premiera przespał termin…

Ustawa wejdzie w życie zanim Trynkiewicz opuści więzienie. Być może zakład karny – do momentu zakończenia wyroku - zdoła się uporać z procedurą wstępnej opinii ws. Trynkiewicza, żeby resort sprawiedliwości mógł zgłosić wniosek do sądu o umieszczenie przestępcy w powołanym przez nową ustawę Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym. Tylko jest wątpliwie, czy sąd zdoła, w ciągu krótkiego czasu jaki pozostanie do wyjścia Trynkiewicza z więzienia, przynajmniej rozpocząć procedurę.

Na czym ta procedura polega?

Sąd musi przeprowadzić dwie ekspertyzy biegłych, ale biegli psychiatrzy mogą natychmiast skierować Trynkiewicza na badania zamknięte. Więc teoretyczne możliwości są. Pod warunkiem, że sąd będzie działał natychmiast, „na cito”, a nie jak normalnie to czyni.

Znając tempo działania polskich sądów, szanse wydają się znikome…

Dlatego jest szokujące to, iż Kancelaria Premiera przetrzymała ustawę. Najpierw krzyk i huk medialny, że niebezpieczni przestępcy wychodzą na wolność.  Ministerstwo wzywa do szybkich prac w Sejmie, Rada Ministrów się zbiera, wielkie „uchu, chuchu”. A potem dwa tygodnie trzymają ustawę zamiast przesłać ją do publikacji. Pracowałem w Kancelarii Prezydenta i wiem, że można to zrobić w jeden, najdalej dwa dni.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

Rozmawiał Jerzy Kubrak

[fot. PAP/Radek Pietruszka]
CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook