Jedynie prawda jest ciekawa


Szkoła pragmatycznego myślenia

28.02.2013

Proponuję mały eksperyment myślowy – jeżeli potraktujemy państwo jako firmę, przedsiębiorstwo, to w takim układzie rząd będzie radą nadzorczą, zaś my – obywatele – akcjonariuszami. Jeżeli rada nadzorcza działa na szkodę spółki – przez własną niekompetencję lub coś zgoła jeszcze innego – wtedy radę nadzorczą należy wymienić. A jak sprawa wygląda z państwem?

Do czego zmierzam – to co proponuję powyżej to pewna propozycja zmiany sposobu naszego myślenia. Żyjemy w czasach, w których znaczenie i siła oddziaływania słów zmieniła się w nieoczekiwany sposób – obecnie powiedzieć, że ktoś „działa na szkodę spółki” wzbudza o wiele bardziej negatywne konotacje, niż powiedzenie, że ktoś „działa na szkodę państwa”. Żyjemy w świecie postawionym na głowie – polityka oderwała się od pragmatycznego celu jakim jest po prostu sprawne zarządzanie państwem.

Tymczasem pragmatyczne, chłodne spojrzenie na naszą obecną sytuację nie pozostawia wątpliwości – Polska jest fatalnie zarządzana, rada nadzorcza pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska zupełnie nie wywiązuje się ze swoich obowiązków w sposób właściwy, co może doprowadzić to konkretne przedsiębiorstwo jakim jest nasz kraj do bankructwa. Czyli upadku.

Proszę mi wybaczyć, ale nawet nie chcę wymieniać wszystkich kwestii chociażby gospodarczych, które pojawiły się w ostatnim czasie, a o których jakoś media niechętnie nas informują. Proponuję natomiast coś zgoła innego – zmianę naszego sposobu myślenia o Polsce.

Po co istnieje w ogóle coś takiego jak państwo? Ano po to by umożliwić spokojne życie, biologiczny byt (pozostańmy na razie przy sprawach najprostszych) obywatelom. W telegraficznym skrócie – ludzie organizowali się w zbiorowości by łatwiej poradzić sobie w niebezpiecznym dla nich świecie. Istota ludzka samotnie była narażona na liczne niebezpieczeństwa. Zorganizowanie się na poziomie plemienia, wspólnoty, które potem ewoluowało w jeszcze większą zbiorowość, by wreszcie na falach dziejów przeobrazić się w to co dziś nazywamy państwem było niezbędne do przetrwania. Z czasem państwa stawały się mniejsze, bądź większe, silniejsze bądź słabsze w zależności od poziomu ich zarządzania. Państwo zarządzane sprawnie było silne, mogło zapewnić swoim mieszkańcom (potem zwanym obywatelami) lepsze, bardziej dostatnie, bezpieczniejsze życie. Z czasem jednak to zarządzanie zawodziło – często wygrywała niekompetencja zarządzających, korupcja, chciwość, głupota, co kto tam jeszcze woli – wtedy państwa upadały. To spotkało Cesarstwo Rzymskie, to spotkało też wiele innych, mniejszych państw na kartach dziejów, o których nikt już nie pamięta. Czasami też państwa znajdowały się w kryzysie – wtedy to od skuteczności i kompetencji zarządzających zależało, czy kraj czeka długotrwały kryzys i w efekcie upadek, przeobrażający całą strukturę społeczną w coś nowego (Rzym) czy raczej przejście „suchą stopą” przez morze kryzysu i kontrolowane przeobrażenie, z zachowaniem wartości i najlepszych cech, które dotychczas przynosiły korzyści. To casus Imperium Brytyjskiego.

Powyższe passusy to oczywiście jeden truizm na drugim – dla dobrego politologa i historyka są to rzeczy oczywiste. Jednak wstęp ów jest niezbędny aby pochylić się nad problemem najważniejszym dla nas. To znaczy nad problemem Polski.

Jeśli przyłożyć miarkę skutecznego zarządzania do kwestii naszego kraju, no to tutaj trzeba przyznać, że sytuacja wygląda fatalnie. O ile II Rzeczpospolita także była rozrywana przez społeczne napięcia, trudności gospodarcze, ogromne dysproporcje w dochodach etc. to jednak była państwem (przynajmniej do 1935 roku) zarządzanym sprawnie. Mieliśmy sprawną administrację, szkolnictwo wyższe na wysokim poziomie, osiągnięcia kulturalne i sportowe, wreszcie mieliśmy klasę polityczną, która pomimo ogromnego skonfliktowania reprezentowała pewne wizje Polski jako bytu biorącego czynny udział w grze międzynarodowej. Cóż z tego, że diametralnie różne.

A jak to wygląda obecnie? Po 20 latach III RP przypomina raczej Królestwo Kongresowe aniżeli wspaniałe i silne państwo z lat 1918 – 1939. Przy czym warunki międzynarodowej gry działają znów na naszą niekorzyść. Lata 90-te to epoka zmarnowana – Polska po „przemianach ustrojowych” została wystawiona na wielki szaber, dokonywany po równo przez funkcjonariuszy dawnych, komunistycznych służb i zblatowanych z nimi „elit” oraz graczy zagranicznych, korzystających po prostu z okazji. I mógłbym tu do znudzenia mówić o upadających stoczniach, kopalniach prywatyzowanych za bezcen, zakładach doprowadzanych do upadłości, oligarchach tuczących swe majątki na zamówieniach publicznych (ewenement w historii biznesu, swoją drogą – drugi taki casus mamy chyba tylko w Rosji i innych dawnych „demoludach”)… mógłbym tak bez końca, no ale kto się sprawą interesuje, ten i tak już wie, a kto twierdzi, że to spiskowa teoria dziejów ten przy swojej opinii pozostanie.

Więc wychodzę z propozycją pośrednią. Może warto na jakiś czas zejść z pozycji „wysokiego C” i potraktować państwo pragmatycznie – czy III RP faktycznie umożliwia spełnianie aspiracji wszystkich obywateli? Czy gwarantuje zapisaną w Konstytucji równość wobec prawa? Czy skutecznie chroni nasze zdrowie/życie? Czy umożliwia nam rozwój? Czy pomaga nam w sprawach, w których sami nie potrafimy i nie będziemy potrafili sobie pomóc sami (ochrona zdrowia, budowa autostrad, organizacja wojska, administracji i tak dalej)? I czy w ogóle jeszcze zadajemy sobie te pytania?

Odnoszę wrażenie, że nie. Odnoszę wrażenie, że jako społeczeństwo, jako ogół istnień ludzkich weszliśmy już w fazę znaną z psychologii – to znaczy fazę akceptacji dla długotrwałego stanu patologicznego. Każdy psycholog to wyjaśni na banalnym przykładzie – żona bita przez męża alkoholika z czasem nie będzie już świadoma, iż istnieje możliwość prowadzenia innego trybu życia. Jej los stanie się dla niej czymś naturalnym, akceptowalnym. W skrajnych przypadkach wręcz będzie opierała się przed zmianą sytuacji do której jest przyzwyczajona.

A my? Obywatele Rzeczpospolitej? Czyś nie przyzwyczailiśmy się już zanadto do korupcji, układów, rządów sitwy, utrudnień na każdym kroku?

I czy nie nadszedł czas do zmian w radzie nadzorczej?
Tak wiem – mam tego świadomość – są kwestie od nas niezależne – wybory dopiero daleko, a prawo zbudowane tak, że niewiele można zrobić. Więc zacznijmy od spraw prostych – zacznijmy wreszcie o Polsce myśleć jako o naszej własności. Naszej – wszystkich jej obywateli, a nie tylko garstki wybrańców, neoarystokracji (swoją drogą – dawną arystokrację muszę za to porównanie przeprosić – ona przynajmniej spełniała pożyteczną funkcję w istnieniu państwa). Nie ma nic wzbudzającego w polityku większy strach, niż świadomy wyborca. Jeżeli uda nam się to zrobić, a droga jest długa i trudna, to jednak nasz kraj da się naprawić. Zmieńmy więc swoje myślenie o państwie, a będzie to zmiana z korzyścią dla nas wszystkich i przestrogą dla polityków. Niech mają świadomość obcowania ze świadomymi obywatelami, wyborcami. Także ci, którzy teraz w radzie nadzorczej się nie znajdują, ale mają nadzieję zająć miejsca dotychczasowej w przyszłości.      

Arkady Saulski
[fot. PAP/R.Pietruszka]

Warto poczytać

  1. sleeping-giants-18072018 18.07.2018

    Zastraszali firmy bo chcieli zniszczyć prawicowe media. Działalność lewicowej grupy została zdemaskowana

    Prawicowy portal Daily Caller ujawnił tożsamość założyciela organizacji Sleeping Giants, zajmującej się zastraszaniem firm zamieszczających reklamy w prawicowych mediach. Okazało się, że jej założyciel, Matt Rivitz, sam jest pracownikiem przemysłu reklamowego

  2. 1270SZTUCZNEMIESKO 18.07.2018

    Zgroza. Już za kilka lat w restauracjach będziemy jeść sztuczne mięso

    Świat stanął na głowie. Choć tę tendencję obserwujemy na wielu płaszczyznach, to jednak ostatnie dokonania holenderskich naukowców napawają nas przerażeniem. Tamtejsza spółka zaprezentowała pierwszego hamburgera, do którego mięso wyprodukowano w laboratorium

  3. 1270lenin12 17.07.2018

    Rosyjski zbrodniarz twarzą reklamy polskiej firmy. Przesadzili

    Lenin, to wbrew komunistycznej propagandzie, jeden z najkrwawszych dyktatorów ubiegłego stulecia.

  4. stop-pedofilii-14072018 14.07.2018

    Czy to krok w celu akceptacji pedofilii? Amerykańska strona internetowa chce zmiany słowa "pedofil" bo jest obraźliwie

    Thepreventionproject.org to strona internetowa o charakterze profilaktycznym, która zajmuje się badaniem oraz pomocą osobom, które posiadają skłonności pedofilskie

  5. 1270tuseksmieszek 13.07.2018

    Tusk wyśmiany przez amerykańskich dziennikarzy. Mocny komentarz Antoniego Macierewicza

    Donald Tusk chyba nie zdaje sobie sprawy z faktu, że w Europie niewielu traktuje go poważnie. Choć wielokrotnie dano mu to odczuć, on niezrażony stara się pokazac, że jest politykiem „z pierwszej ligi”. Próbował to udowodnić, pouczając Donalda Trumpa

  6. walesa02022018 09.07.2018

    Czy to atak sztabu wyborczego PO? Przychylne dla Jarosława Wałęsy komentarze pochodzą z tego samego komputera

    Zobacz zdjęcie z komentarzami dla Jarosława Wałęsy

  7. 1270prezydentandrzejwolyn 09.07.2018

    Prezydent oddający hołd wymordowanym Polakom? Dla lewactwa to powód do śmiechu!

    Trudno o większe zezwierzęcenie, niż wyśmiewanie się z osoby, która oddaje hołd ofiarom ludobójstwa. Jednak to, co dla przyzwoitych ludzi jest niedopuszczalne, dla wielu, wychowanych na publicystyce wiadomej gazety, jest rzeczą naturalną

  8. 1270jaroslawkacz1 06.07.2018

    Ordynarny atak na Jarosława Kaczyńskiego. „Totalni”, chcą „odstrzelić” prezesa PiS

    Opozycjo, opamiętaj się, bo może dojść do tragedii

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook