Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szewczak: Tusk podpisał weksle in blanco

09.12.2011

Pierwszy dzień szczytu Unii Europejskiej zakończył się fiaskiem. Nie ma zgody całej UE na zmiany traktatowe. Nie zgodziły się na to Wielka Brytania, Czechy, Węgry i Szwecja. W związku z tym nowe wymogi i ograniczenia fiskalne będą wprowadzane na mocy umowy międzyrządowej, którą podpiszą 23 państwa, w tym Polska. Polska dołoży się również do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który ma ratować zadłużone kraje strefy euro. O ocenę ustaleń szczytu poprosiliśmy Janusza Szewczaka, głównego ekonomistę SKOK:

Brytyjczycy, Czesi, Węgrzy i Szwedzi mają mądrzejszych i bardziej roztropnych przywódców niż Polska. Oni lepiej umieją liczyć pieniądze. Premier Donald Tusk podpisał natomiast weksle in blanco. Akces do grupy państw dobrowolnie składających się na bankrutów będzie nas kosztował wymierne pieniądze. Naszą składkę do Międzynarodowego Funduszu Walutowego szacuję na 2,5-5 miliardów euro. Te pieniądze trafią zapewne do Włochów czy Portugalczyków. Jak się dziś okazuje już dwa tygodnie temu minister finansów Jacek Rostowski wyraził potajemnie zgodę na zwiększenie naszych wpłat do MFW o blisko 2,5 miliarda SDR (jednostka rozliczeniowa MFW – red.).

Szczyt zakończył się całkowitym fiaskiem. On pokazał wyraźną tendencję podziału Europy na „dwie prędkości” z wyraźną dominacją Niemiec. Ten szczyt niczego nie rozwiązuje. Pieniędzy na ratowanie bankrutów nadal nie ma. Przebieg rozmów pokazuje również brak koncepcji i pomysłów polskiego rządu na reagowanie na kryzys europejski. Szwedzi, Brytyjczycy, Węgrzy i Czesi umieją lepiej bronić swoich interesów fiskalnych i finansowych. Zobaczymy jak dalej potoczą się rozmowy na szczycie, ale spodziewam się kolejnych negatywnych dla nas rozwiązań. Na pewno będziemy musieli dopłacać do bankrutujących krajów, czyli Grecji, Portugalii, Włoch niczego w zamian nie uzyskując.

Zapowiedzi o dyscyplinowaniu finansów krajów członkowskich oznaczają dla nas jedynie drastyczniejsze cięcia wydatków w budżecie. To już jest z resztą widoczne w budżecie na 2012 rok. Zgodnie z projektem, inwestycje w Polsce w połowie roku niemal staną. To oznacza gwałtowny wzrost bezrobocia oraz kolejne kłopoty ze stroną dochodową budżetu państwa.

Żaden z istotnych problemów kryzysu zadłużeniowego nie został rozwiązany. Nie zajęto się w ogóle tym, na ile banki i sektor prywatny powinien partycypować w rozwiązaniu kryzysu. A przecież oni są jednymi z głównych winowajców kryzysu. Jedynym zwycięzcą szczytu są właśnie prywatne banki komercyjne, które nie dołożą się do strat spowodowanych przez kryzys.

Co ciekawe, Polska nie przyjęła przed szczytem propozycji brytyjskiej, by wspólnie wystąpić na szczycie. Warszawa przyjęła natomiast propozycję niemieckiej dominacji. W rezultacie musimy szykować spore pieniądze na dołożenie się do MFW na ratowanie bankrutów, a problemy wciąż pozostają.

not saż
[fot. PAP/Radek Pietruszka]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook