Jedynie prawda jest ciekawa

Szewczak: Szokujący pomysł rządu

18.12.2012

Dziwi milczenie związków zawodowych w sprawie zmian w Kodeksie Pracy. Rząd chce załatać kryzys z kieszeni pracowników - uważa Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK-ów.

Nowe propozycje zmian w Kodeksie Pracy mogą spowodować powrót pracujących sobót (także dla kobiet w ciąży) oraz narzucanie pracownikom pracy po 12 godzin dziennie. Dlatego te pomysły należy uznać za szokujące! Takiego prawa nie ma nawet w kryzysowej Grecji czy Hiszpanii, mimo ogromnych problemów tych krajów.

Widać wyraźnie, że według planu rządu, koszty kryzysu mają ponieść pracownicy. Ucierpią także wynagrodzenia. Takie zapisy w prawie pracy będą oznaczać tyle, że pracownicy nie będą mieli prawa do wypłaty nadgodzin. Nowe prawo, gdyby weszło w życie, wiązałoby się także z kompletną dezorganizacją życia pracowników. Przecież ludzie mają dzieci, rodziny, dzieci chodzą do przedszkoli, żłobków, etc. To jest horrendum. Dziwi mnie milczenie ze strony związków zawodowych. Przecież polskie firmy notują zyski. Kryzys dopiero się rozpoczyna, a propozycje ministra pracy to zupełnie drakońskie metody.

 

Sensowniejszą odpowiedzią na kryzys byłyby wyższe wynagrodzenia, wówczas nie spadałaby konsumpcja. Warto przypomnieć, że  mamy, razem z Hiszpanią, pierwsze miejsce w Europie pod względem ilości zawieranych umów śmieciowych. Wobec osób, pracujących na takich umowach, nie stosuje się większości przepisów Kodeksu Pracy, a jest ich już trzy i pół miliona osób. Wprowadzenie tych zmian sprawi, że w kolejnym kroku rodzice zaczną przyprowadzać do pracy dzieci, by te im pomogły.

Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK-ów

[Fot. Janusz Szewczak]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook